poniedziałek, 28 stycznia 2013

O spragnionych włosach - reanimacja po przerwie w pielęgnacji

Od czasu do czasu niezależnie od naszej woli musimy zrobić sobie przerwę w pielęgnacji włosów.
O ile na ewentualny wyjazd możemy wziąć ze sobą kilka kosmetyków i odżywiać włosy mniej intensywnie, to choroba często przekreśla choćby najprostsze mycie włosów na kilka dni lub nawet dłużej.
Człowiek uczy się na błędach, ale w tym przypadku możecie tego uniknąć:)

Moje włosy mają wysoką porowatość, są suche i zniszczone na końcach.
Myję je co dwa dni, czyli średnio 3 razy w tygodniu.
Ich stan oraz częstotliwość mycia są przeciętne, dlatego poniższa relacja powinna być choć trochę pomocna dla większości z Was:)




Włosy podczas choroby:
Ostatni tydzień był dla moich włosów sporym wyzwaniem - umyte jedynie olejkiem IsanaMed, zaplecione w warkocz czekały 7 dni na swoją kolej. Codziennie je rozczesywałam i plotłam warkocz ponownie, nic innego nie byłam w stanie zrobić, co niestety odbiło się znacząco na ich stanie.
Rozdwojone końcówki, ciężkie do ogarnięcia siano. Na szczęście ominął mnie problem nasilonego wypadania włosów od nadmiaru sebum.

Chwila dla włosów po takiej przerwie była dla nich jak zbawienie - jednokrotne umycie szamponem BabyDream i niecała minuta trzymania na całej długości odżywki Isana z Babassu, która nigdy nie była źródłem spektakularnych efektów. Włosy były bardzo miękkie, przyjemne w dotyku, uniesione od nasady - po tygodniu suszy i okropności "zwykłe" nawilżenie dało świetny efekt.

Drugie mycie polegało na tym samym - delikatny zestaw minimum, BD i Isana Babassu. I co? Oklap, puch na końcach. 
Chociaż włosy są nadal bardzo przyjemne, miękkie i gładkie w dotyku  (oprócz końców, oczywiście) to prezentują się bardzo kiepsko i widać jak brak zainteresowania odbił się na ich kondycji.
Końcówki - porozdwajane i przede wszystkim połamane nadają się tylko do obcięcia.


Co mogłam zrobić, aby temu zapobiec?
- olejować końce sprawdzonym olejem i myć je co 2 dzień delikatnym szamponem nad zlewem lub w miseczce/kubku z ciepłą wodą.
Jeśli jest przy nas ktoś, kto może nam pomóc, pielęgnacja zajmie kilka minut i nie będzie wymagała wstania z łóżka ani żadnego innego większego nakładu energii.
Mycie bardzo ułatwi odpowiednio długi "ogonek" warkocza pozostawiony poniżej gumki. Bez wysiłku można go natrzeć olejem, zanurzyć w miseczce/kubku z wodą czy podstawić pod kran. 
- wcierać w skalp co drugi dzień sprawdzone wcierki lub ostudzone napary skrzypu, pokrzywy czy zielonej herbaty. Odtłuści to delikatnie skalp i odświeży nie podrażniając go przy tym (oczywiście jeśli wcierka jest delikatna a napar niezbyt mocny). 

Czego lepiej nie robić?
- pozostawiać oleju na końcach zbyt długo 
- nakładać na końce sera silikonowe bez regularnego zmywania
- wcierać oleju w skalp - problemy z dokładnym oczyszczeniem skóry w odpowiednim momencie mogą spowodować nasilenie wypadania włosów, zwłaszcza, jeśli organizm jest osłabiony a włosy nieświeże.
- ratować się suchym szamponem - może wyrządzić sporo szkód, jeśli włosy nie zostaną umyte dostatecznie szybko. O wiele bardziej pomocne może okazać się wtarcie w skalp pudru do pielęgnacji skóry niemowląt np. BabyDream. Jest on łagodny i skutecznie wchłonie nadmiar sebum.


Jak planuję doprowadzić włosy do porządku?
Przekonałam się, że taktyka pierwszych dwóch myć była błędna, dlatego:

Po pierwsze oczyścić.
Dokładnie, dwa razy prostym szamponem z SLS aby umożliwić włosom pełne korzystanie z dobrodziejstw masek i odżywek:)

Po drugie naolejować.
W ruch pójdzie olejek z wiesiołka na całą długość włosów oraz skalp. Ukoi skórę, nawilży włosy i nie obciąży. Następny będzie olej lniany.

Po trzecie odżywić.
Wax Pilomax Kamille+Henna (bez SLS) będzie pierwszą maską, po którą sięgnę. Bardzo na nią liczę i za ok. 2 tygodnie napiszę, jak sobie poradziła.





Byłyście kiedyś w takiej sytuacji? Jak poradziły sobie Wasze włosy, jak o nie dbałyście?



2 komentarze:

  1. nie byłam jeszcze w takiej sytuacji,ale na pewno taka wiedza mi się bardzo przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oleju musztardowego jeszcze nie próbowałam :-/ ale poszukaj w necie na pewno coś znajdziesz na ten temat :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...