niedziela, 27 stycznia 2013

Olejki pod prysznic Isana - cudo vs. koszmar

Olejek pod prysznic Isana był jednym z moich największych odkryć - piękny skład, cudowna kremowa konsystencja podczas rozprowadzania na skórze i przede wszystkim nawilżenie, które jest na tyle duże, że stosowanie balsamów czy olejków po kąpieli nie jest konieczne. Ideał, prawda?

Skład:
Glycine Soya Oil, Mipa-Laureth Sulfate, Laureth-4, Helianthus Annuus Seed Oil, Parfum, BHT, Panthenol, Tocopheryl Acetate





Poszukując olejku, który zmieszany z delikatnym szamponem dorównałby choć trochę płynowi do kąpieli Babyream fur Mama (którego nie sposób znaleźć w jakimkolwiek Rossmannie, mam nadzieję, że to tylko chwilowa nieobecność) trafiłam na olejek pod prysznic IsanaMed. Rzuciłam okiem na skład i zadowolona ze znaleziska pobiegłam do kasy.
Gdy w domu wzięłam do ręki "zwykłą" wersję mocno się zdziwiłam - skład olejku IsanaMed różni się tylko JEDNĄ pozycją w składzie.

Skład :
 Glycine Soja Oil, Mipa-Laureth Sulfate, Laureth-4, Hellianthus Annuus Seed Oil, Parfum, Propylene Glycol, BHT, Panthenol, Tocopheryl Acetate





W wersji "Med" skład jest bogatszy o glikol propylenowy. Zdania na temat tej substancji podzielone.


Według strony kosmopedia.pl:
Działanie kosmetyczne : Hydrofilowa substancja nawilżająca skórę. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry. Funkcja w kosmetyku : Humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Bezpieczeństwo :Glikol propylenowy jest bezpieczny do stosowania nawet w stężeniu 50% w gotowym preparacie. Może powodować podrażnienia, jeżeli nakładany jest na skórę chorobowo zmienioną.

Wypada dosyć neutralnie.

Według "Zwierciadła":
Ponieważ bardzo łatwo penetruje skórę, narusza jej barierę ochronną, a co za tym idzie często oskarżany jest o wywoływanie podrażnień i alergii kontaktowych. Prawdopodobnie długotrwałe używanie kosmetyków z glikolem propylenowym może powodować zaburzenia w funkcjonowaniu skóry, ale póki co nie zostało to potwierdzone.


Z jakiegoś powodu (PG?) olejek IsanaMed bardzo wysuszał i łuszczył skórę, przyczynił się również do rozwoju zakażenia, które zamieniło na tydzień moje życie w koszmar. 
Umyłam nim również włosy, nie nałożyłam po tym odżywki - przeciętnie. 
Najlepiej sprawdził się w połączeniu z szamponem Baby Dream(1:1). W ten sposób zamierzam go zużyć i nigdy więcej go nie kupię.

Każdej z Was stanowczo ODRADZAM.


2 komentarze:

  1. Olejek z Isany przypadł mi go gustu i pewnie kiedyś do niego wrócę
    dzięki za odwiedziny ;)
    obserwuję i liczę na to samo z Twojej strony

    OdpowiedzUsuń
  2. Zadnego z nich nie uzywalam. Teraz zaluje,ze nie zapoznalam sie wczesniej z tym pierwszym. Duzo dziewczyn go chwali, zas drugi wlasnie odradza. Podobno pierwszy koszmarnie pachnie,ale i tak musze osobiscie to sprawdzic;) dzieki za notkę:) Juz wiem,co omijac :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...