niedziela, 24 lutego 2013

Formalina w kosmetykach

Ostatnio zainteresowałam się substancją bardzo często wykorzystywaną w kosmetykach jako konserwant - formaliną. Przeraziło mnie w ilu kosmetykach, których używam, można znaleźć to paskudztwo...

Czym jest formalina?

Jest to wodny roztwór aldehydu mrówkowego (formaldehydu), którego stężenie waha się zazwyczaj pomiędzy 35-40%.
Formaldehyd używany jest jako utrwalacz preparatów histologicznych, jednak są to inne stężenia jego wodnego roztworu (ok.10%).
Jest bardzo toksyczna oraz silnie alergenna.
Definicja definicją, ale jak to wygląda w rzeczywistości?



Słowem wstępu - na moim wydziale preparaty dla studentów (weterynarii) pochodzą z polikliniki.
Uśpiony pies (za zgodą właściciela) trafia do katedry anatomii, gdzie w jego krwiobieg zostaje wpompowana formalina. Dzięki temu pies służy nam długo w całkiem niezłym stanie - jedne są bardziej, inne mniej "soczyste" ;), z czasem wysychają coraz bardziej i coraz trudniej rozróżnić struktury. Trzeba jednak przyznać, że przy tak intensywnym maltretowaniu przez studentów (którzy bardzo lubią sobie pomacać:)), te zakonserwowane psiny są naprawdę wytrzymałe.
Czuć od nich głównie formalinę - zapach bardzo charakterystyczny, da się do niego przyzwyczaić.
Inaczej sytuacja ma się w chłodni, gdzie na dość małej powierzchni leży ok. 15-20 psów. Weszłam tam raz - oczy momentalnie zaczęły łzawić i piec, podrażnienie dróg oddechowych pojawiło się natychmiast. Miałam za zadanie odnaleźć określonego psa i przyczepić do niego karteczkę z numerem grupy, a już po kilkunastu sekundach próbowałam się stamtąd wydostać, potykałam się i nie miałam pojęcia co się w okół mnie dzieje.
Wiadomo - każdy organizm zareaguje na taką sytuację inaczej, mój zaprotestował od razu. Dojście do siebie zajęło chwilę, głowa ćmiła już do końca dnia.



Wdychanie stężonych oparów formaliny może powodować obrzęk głośni i płuc (generalnie dróg oddechowych).
W kontakcie z błonami śluzowymi powoduje oparzenia. Inne objawy kontaktu z formaliną to wstrząs, utrata przytomności czy niewydolność nerek. Nie raz słyszałam też, że formalina jest kancerogenna, również w przypadku takiego kontaktu, jaki mamy z nią na prosektorium(nie potrafię ocenić, ile w tym prawdy).

Formalina w kosmetyce:

Nie spotkamy dziś kosmetyku, w którym formaldehyd występuje w czystej postaci - wykorzystywane są substancje, w których formaldehyd jest częścią składową większych cząsteczek. Jest to sposób na zmniejszenie jego szkodliwego działania, jednak związki te nie są szczególnie trwałe, a formaldehyd uwalniający się z nich szkodzi, najczęściej wywołując reakcje alergiczne.

Często pada pytanie, dlaczego możemy ją znaleźć w odżywkach do paznokci (zwłaszcza Eveline).
Dodawane do lakierów kwarce zawierające formalinę powodują utwardzenie płytki paznokcia.
Stosowanie ich może jednak powodować wysypkę i uczulenia w miejscach, w których często dotykamy skóry palcami (np.na szyi).
Czego szukać w składzie lakieru?
Tosylamide/Formaldehyde Resin

Gdy trafiłam na listę nazw, pod jakimi ukrywa się formalina, przeczytałam składy wszystkich kosmetyków jakie posiadam, oto kilka z nich:

- dwufazowy płyn do oczu demakijażu Ziaja
- zwykły płyn do demakijażu oczu Ziaja (zaniepokoiło mnie to dosyć mocno i planuję rozejrzeć się za czymś innym - być może to one są źródłem problemów z oczami, które co jakiś czas się pojawiają)
- tonik Ziaja bioaloesowy (w innych tonikach prawdopodobnie również znajdziemy formalinę)
- masło do ciała z bawełną Bielenda (pięknie pachnie, przyjemnie nawilża... i powoduje okropne zmiany skórne)
- maska do włosów zniszczonych Rainforest Wax
- maska do włosów Wax Pilomax (ukochana... jednak zrezygnuję z nakładania jej na skalp)

Czego szukać w składach kosmetyków:

- Quanternium-15
- DMDM Hydantoin
 
- 2-Bromo-2-nitropropane-1,3-diol = Bronopol
- Benzylhemiformal
- 5-Bromo-5-nitro-1,3-dioxane = Bronidox
- Diazolidinyl Urea
- Imidazolidinyl Urea
- MDM Hydantoin
- Sodium Hydroxymethyl Glycinate
- Methenamine
- Glutaral
- Glyoxal
- Hexetidine
- Iodopropynyl Butylcarbamate



Więcej ciekawostek o formalinie (m.in. o jej obecności w samoopalaczach) u Mysi :)

17 komentarzy:

  1. A ja ciągle zachwalałam płyny do demakijażu z ziaji... Ze mnie jako jedne z nielicznych nie uczulaja...Teraz chyba bede szukac czegos innego. brrr.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafiłam na odżywkę do paznokci z tym w składzie i nieźle to odchorowałam :( Stan moich paznokci był koszmarny ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. och... sugestywne te zdjęcia :/// :(((

    dziękuję za link!

    OdpowiedzUsuń
  4. W Ziaji jest?? O mamo.... Ja już tego nie kupię...

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo przydatny post... dzięki. Trochę to straszne..

    OdpowiedzUsuń
  6. no człowiek całe życie się uczy :) dobrze wiedzieć bo produkty Ziaja są bardzo popularne, a do demakijażu mogę polecić wodę micelarną Bourjois, dobra cena za dobra jakość :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny blog, dziękuję za tę bardzo przydatną notkę (i za inne ;)). Masz prześliczne włosy!
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement i cieszę się bardzo, że komuś przydaje się moja paplanina:))

      Usuń
  8. O to uczysz się weterynarii?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, studiuję w Olsztynie:))

      Usuń
    2. No popatrz, ja też jestem z Olsztyna:)

      Usuń
  9. Hmmm natrafiłam na to nawet w śmietance do demakijarzu z Lirene!

    OdpowiedzUsuń
  10. Formalina jet silnie kancerogenna - wdychanie oparów znacząco zwiększa ryzyko wystąpienia raka płuc, krtani zatok przynosowych, jamy ustnej i pęcherz moczowego (ten obszar mnie bardziej interesuje, gdyż również wdycham go codziennie w miłym towarzystwie moich studentów). Ale to nie temat bloga, więc do rzeczy: już w starożytności kosmetyki zawierały składniki silnie trujące (np. sole rtęci) bądź tylko ohydne (odchody krokodyla). Dziś zawierają głównie składniki toksyczne, kancerogenne i alergizujące. Może zatem stosowny byłby apel o rezygnację z większości kosmetyków: jako mężczyzna w pełni odpowiedzialnie mogę powiedzieć, że piękno kobiety tkwi w niej samej, a "retusz" jest tylko wymysłem kulturowym i zgubnym przyzwyczajeniem. Może powinniśmy promować obraz kobiety bez makijażu: na przykład biegnącej w jesienny poranek przez park. Pięknej przez ruch i przez samą siebie. Nasze poczucie piękna to tylko nasze wyobrażenia, a te możemy przecież świadomie zmieniać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, temat z blogiem niewiele ma wspólnego ale jest mi dość bliski. :) U profesorów i doktorów prowadzących zajęcia można zauważyć najróżniejsze skutki wdychania formaliny, od kaszlu po przedziwne "chrząkanie" związane z przewlekle chorymi zatokami... Tak sobie obserwuję i z każdym dniem opcja jakiejkolwiek naukowej pracy z preparatami utrwalanymi formaliną oddala się coraz bardziej.
      Nie wiem, czy byłabym w stanie narażać zdrowie by robić to, co chcę, lubię, kocham (chodzi mi tylko o ten konkretny przypadek, w pełni świadome podtruwanie się oparami formaliny). Podziwiam i szanuję ludzi, których to nie zraża - przede wszystkim jako studentka.

      Obawiam się, że sprzeciwienie się dzisiejszym normom piękna wymaga dużej pewności siebie... a o to też ciężko, wiem to po sobie. Sam zamysł popieram i zgadzam się z nim w stu procentach, niestety taka rewolucja może mieć miejsce chyba tylko w przypadku jednostek...
      Najlepszym lekiem na dzisiejsze absurdalne kanony piękna (które krzywdzą okropnie kobiecą psychikę i poczucie własnej wartości) jest spojrzenie szczerze kochającego mężczyzny. :) Nie potrzeba wtedy ani odrobiny makijażu, starannie ułożonych włosów czy ładnych ubrań by poczuć się naprawdę piękną.

      Usuń
  11. Dwufazówka z Ziaji?!?! o nieeeeeeeee....... :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Sprawdzony sposób, który stosuję od lat do demakijażu! W czasach komuny robiła ten preparat dla mnie i mojej koleżanki zaprzyjaźniona farmaceutka tj. kwas borny w płynie zmieszany z oliwą. Nie wiem jaka to była oliwka. Prawdopodobnie oliwka dla dzieci. Udoskonaliłam ten przepis tzn. uprościłam. Kupuję olej arganowy -spozywczy lub z avokado, (kiedys używałam oliwki Bambino dla dzieci) moczę wacik w ciepłej wodzie z kranu, na wacik nakładam oliwę i zmywam lekko najtrudniejszy do zmycia tusz woodporny bez efektu zaczerwienionych oczu. Ostatnio zaczęłam nawet zmywać skórę twarzy, która jest przy okazji nawilżona i lekko natluszczona. Olej arganowy lub z avokado wykorzystuję również do super maseczki odżywczej na skórę twarzy. Przepis: 1 żółtko, łyżeczka miodu naturalnego, łyżeczka oleju wymieszać, nałożyć na skórę twarzy, szyji i dekoltu. Zostawiamy na pół godziny i pod przysznic. Robię to zawsze przed przyszncem, łatwiej zmyć. Wygląda sie o ładnych pare lat młodziej. Polecam!!!! Nie uzywam maseczek z drogerii gdyż piekła mnie po nich twarz ani płynów i śmietanek do demakijażu oczu, gdyż miałam podrażnione spojówki i czerwoną skórę. Olej powinien być spozywczy z pierwszego tłoczenia na zimn, gdyz ma najwięcej składników odżywczych, wszystkie kosmetyczne olejki są do niczego i nadaja sie ewentualnie do masażu.

    pod oczami. Teraz jest super!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam! Bardzo zainteresował mnie Twój post, za który dziękuję. Jestem od dziecka uczulona na formalinę 1%. Alergię na nią stwierdzono u mnie na podstawie testów. Muszę wystrzegać się środków dezynfekujących, garbujących, konserwujących i odwadniających. Mam uczulenie na oprawki do okularów, czyli ogólnie na plastik, na mydła, pasty do zębów i wiele innych substancji, które w swym składzie zawierają formalinę. Dla mnie kontakt z nimi może skończyć się nawet wstrząsem anafilaktycznym. Uciekam od tego wszystkiego, jak od ognia. To chyba najgorsze z najgorszych uczulenie i trudno wyeliminować ze środowiska wszystkie substancje uczulające. Po prostu wszystkich naprawdę się. nie da. Co do kosmetyków już dawno sobie poczytałam, ile szkodliwych trucizn zawierają, zarówno kremy, cienie do powiek, kredki do oczu, szampony, perfumy i wiele, wiele innych kosmetyków. Myję twarz ciepłą, przegotowana wodą i delikatnie natłuszczam oliwą z oliwek. A ciało mogę myć jedynie Białym jeleniem, czyli zwykłym mydłem. To bardzo męczące. Będąc w sklepach oglądam różne piękne kosmetyki, ale nie są one dla mnie. Zdrowie jest ważniejsze. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...