piątek, 22 marca 2013

Tworzenie vs. wydobywanie skrętu

Po kilku latach namiętnego prostowania włosów i suszenia ich na szczotce zaczęłam doceniać ich naturę - skłonność do delikatnego skrętu, podatność i puszystość. Gdy jeszcze były zupełnie zdrowe, nietknięte prostownicą ani farbą, ostatnie 5-8 centymetrów długości (szczególnie warstwa pod spodem) lubiło się skręcać w pojedyncze spiralki. Reszta wykrzywiała się na różne strony, jak każde fale bez odpowiedniej pielęgnacji.

Po 3-4 latach prostowania zrezygnowałam z walki z włosami i zostawiłam je same sobie. Niezabezpieczone końce traktowane szamponem z SLS co drugi dzień rozdwajały się i łamały, a ja nie miałam pojęcia dlaczego i co właściwie mam z tym zrobić. Silikonowe odżywki czasem dawały zadowalający efekt - na krótko.

Po ponad roku włosomaniactwa nadal nie wydobyłam swojego naturalnego skrętu. 
Pomagam włosom zwijając je w koczek, plotąc warkocz dobierany lub nawijając pasma na skarpetki. 

Metoda skarpetkowa:

Dzielę włosy na dwie warstwy - wierzch i spód. Każdą z nich na trzy pasma - tylne i dwa boczne.
Do tego dochodzą różne kombinacje, ponieważ mój przedziałek jest mocno przesunięty na prawą stronę:) Czasem wydzielam dodatkowe pasmo na czubku głowy.

Przygotowuję 12-15 skarpetek. Im więcej skarpetek przypadnie na jedno pasmo tym loki/fale będą większe (zwykle każde pasmo ze spodu nawijam na 3 skarpetki włożone jedna w drugą, pasma z wierzchu - po 2 skarpetki:)).

Przed nawinięciem każde pasmo (suche!) spryskuję żelem do włosów rozpuszczonym w ciepłej wodzie (ok. 1 łyżka  na 60 ml).
Po nawinięciu pasma końce skarpetki związuję gumką, każdy inny sposób kończył się wyrwaniem włosów.
Kilka godzin później można sprawdzić efekt - zwykle wystarczy przeczesać włosy palcami:)

Po kilku godzinach od "uwolnienia" włosów:)




Chwilę po rozwinięciu włosów:



Cocooning:

Metoda, która daje piękny efekt.
Potrzebujemy jedynie utrwalacza (ja spryskuję każde pasmo żelem do włosów rozpuszczonym w ciepłej wodzie).





Efekt na moich włosach (jedno pasmo niedbale zawinięte i rozpuszczone po 40 minutach):





Kilka razy próbowałam wydobyć swój naturalny skręt - cierpliwie ugniatałam włosy, nakładałam żel, odgniatałam po wyschnięciu... efekt zawsze ten sam - kiepska podróbka Carrie Bradshaw. >>
Będę próbować nadal, ale ten puch doprowadza mnie do rozpaczy.



  











21 komentarzy:

  1. piękne masz włoski...*.*

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczne :-) w każdej wersji mi się podobają, w kiepskiej podróbce CB też! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie próbuje te cocooning ale kosmyki się rozwalają po sekundzie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może zostawiasz zbyt krótki ogonek lub zbyt luźno owijasz włosy? Ja nawijałam je tak ciasno, że miałam problemy z ostatnim krokiem czyli zsunięciem włosów:)

      Usuń
    2. Już sobie poradziłam :) dzięki za radę ;)

      Usuń
  4. Może włosy potrzebują czasu, żeby przywyknąć? Z czasem zamiast Carrie mogłoby się pojawić coś ciekawszego ;) (Choć wydaje mi się, że i tak nie jest źle...)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja się zachwycam nad cycem Carrie *o*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale piękniee <3!! Fajne metody! Napewno którąś wypróbuję :-))

    OdpowiedzUsuń
  7. Super efekt :) Szkoda tylko, że to tak czasochłonne jest :/ Moje włosy nie chcą się wcale kręcić już :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny efekt naturalnych fal.

    OdpowiedzUsuń
  9. masz śliczne włosy :) będę musiała wypróbować tą drugą metodę

    OdpowiedzUsuń
  10. twoje włosy są jeszcze ładniejsze gdy się kręcą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesteś genialna! w końcu moje loki będą takie jakie bym je chciała, bo te ugniatanie prawie godzinne wykańcza. Pozdrawiam Cię serdecznie;* i biję pokłony:)

    OdpowiedzUsuń
  12. O drugiej metodzie jeszcze nie słyszałam :).
    Twój naturalny skręt jest bardzo ładny, nie wiem co Ci się w nim nie podoba :D.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wygląda super, całkiem naturalnie.
    Nie poddawaj się!

    OdpowiedzUsuń
  14. Cocooning mnie zainteresował, chyba wypróbuję :>

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne masz włoski, szkoda że nie pokazałaś się w tych skarpetkach :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwszy raz słyszę o metodzie skarpetkowej :P Piękne fale!

    OdpowiedzUsuń
  17. A próbowałaś robić dobieranego na noc?:) Gdzieś na YT znalazłam dziewczyne, która właśnie poleca tę metodę :) zwilżyć lekko włosy, albo jeśli myjemy włosy poczekać aż wyschną w 90%. Przy długich włosach robimy dobieranego od czubka głowy, jeśli mamy krótsze włosy, które nie zbiorą się na nam w jednego dobieranego, to robimy dwa, tak jak dwa warkocze :) tylko nasz dobierany nie powinien być bardzo ściśnięty. Taki lekki, niezbyt ładny :) związujemy włosy gumką recepturką, lub tą malutką fryzjerską i idziemy spać :)
    Na drugi dzień wystarczy lekko przeczesać włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię go bardzo często, jednak efekt jest zbyt delikatny - na co dzień mi to nie przeszkadza, ale wolę bardziej wyraźny skręt:) Ale dziękuję za radę!:)

      Usuń
  18. Przepiękne włosy :) Mi się podoba ten ugniatany skręt, bardzo naturalnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...