czwartek, 25 kwietnia 2013

Alkohol na olej, czyli jak przyspieszyć porost

... w końcu coś, co działa pobudzająco na moje cebulki.

Pomimo wcierania w skórę głowy co 2 dni olejków (Sesa, Vatika, rycynowy, lniany, czosnkowy...), stosowania wcierek codziennie (również alkoholowych), picia skrzypokrzywy oraz suplementacji moje włosy zupełnie ignorują moje starania.
Kombinacje były różne - ograniczanie ilości wcieranych produktów, zwiększenie częstotliwości, krótsze lub dłuższe trzymanie... i nadal 1cm w porywach do 1,5 cm przyrostu w ciągu miesiąca. Nigdy jeszcze nie udało mi się przekroczyć tej granicy.

Miałam spory problem ze zużyciem wody brzozowej Isany - postanowiłam wypróbować ją na naolejowanej skórze głowy (na suchej zupełnie się nie sprawdziła).



Jak?

Wieczorem ciepły olej wcieram w skalp, po godzinie nakładam za pomocą strzykawki i wcieram  ok 4 ml. wody brzozowej.
Rano myję włosy balsamem do kąpieli BabyDream fur Mama (wybieram go najczęściej, ponieważ koi i nawilża skórę głowy - nie wcieram w skalp odżywek ani masek). Dalej oczywiście odżywka lub maska i zabezpieczanie.

Po co alkohol?

Alkohol pełni rolę promotora przejścia umożliwiając składnikom aktywnym przedostanie się wgłąb skóry.
To dlatego wcierki bezalkoholowe, takie jak Jantar, często nie dają widocznych efektów.

Woda brzozowa solo wypadła beznadziejnie (przyspieszyła jedynie przetłuszczanie) dlatego tok myślowy był dość prosty : być może zwilżenie naolejowanego skalpu alkoholem umożliwi składnikom zawartym np. w Vatice czy Sesie silniejsze działanie.

Planuję w roli "dawcy alkoholu";) wypróbować też Seboravit i inne wody brzozowe, gdy tylko zdenkuję tę butlę - teraz już szybko pójdzie:)

Efekt:

Działa!:) 0,5 cm w tydzień to dla mnie ogromny sukces.
Pomiar wiarygodny - odrost tydzień temu miał 1,5 cm, dziś 1,9-2 cm.


Nie ma możliwości, aby był to efekt działania innego wspomagacza - skalp traktowałam tylko tym, co wymieniłam powyżej, natomiast wszelkie suplementy, skrzypokrzywy, CP i inne kuracje byłam zmuszona odstawić ze względu na miesięczne faszerowanie się batalionem leków różnego rodzaju.


Polecam serdecznie ten sposób każdej włosomaniaczce, której cebulki do tej pory nie reagowały na żadne kuracje:)

41 komentarzy:

  1. Fajnie wiedzieć :-) u mnie na porost podziałał sok z pokrzywy, w smaku okropny, ale działa niesamowicie. Wrócę do niego za jakiś czas :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, jestem ciekawa efektów po miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się pochwalę:)

      Usuń
    2. No i jak??:)) Nie widzę wpisu na temat rezultatów!

      Usuń
  3. No proszę, sama bym nie wpadła na takie rozwiązanie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy sposób:D Muszę wypróbować;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę spróbować, do tej pory nie zauważyłam raczej większego przyrostu a o wodzie brzozowej też myślałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. M,usze w końcu kupić te wodę brzozową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wybrać inną firmę, np. Glorię.
      Produkt Isany jest dość kiepski - użyłam akurat jej, ponieważ chcę zdenkować.

      Usuń
  7. Ojejku, alkohol na skórę głowy- to brzmi strasznie :D Przynajmniej dla mnie, posiadaczki ekstremalnie wrażliwego skalpu. Ale tą wodę mam w planach kupić, tak z ciekawości, może jakoś się sprawdzi. Jestem jej bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się:D ale jednak jest w większości wcierek:)
      Polecam wybrać wodę brzozową innej firmy, np. Gloria, ta jest naprawdę kiepska - używam jej tylko dlatego, że chcę zdenkować.

      Usuń
  8. Co ile stosujesz tę metodę? Codziennie, raz w tygodniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co dwa dni, przed każdym myciem. Czas trzymania całości jest różny - jeśli są to 2-3 godziny dodatkowo owijam głowę folią i ręcznikiem lub samym ręcznikiem, żeby miała ciepło:)

      Usuń
  9. Super pomysł. Ja spróbuję , ale pierw tą wodę i na to olej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O tym jeszcze nie słyszałam!
    U mnie na pewno to się nie sprawdzi, chyba, ze na wakacjach.
    Głowę zawsze myję wieczorem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nakładam olej i wodę w ten sposób również, gdy mam tylko 2 godziny do dyspozycji:))

      Usuń
  11. Ja ostatni robię podobnie-najierw wceram ampułkę Joanny a póżniej olejek.

    OdpowiedzUsuń
  12. O ;p Bardzo fajny sposób szczerze mówiąc jeszcze o nim nie słyszałam, ale na pewno spróbuję. Pod koniec miesiąca pochwal się przyrostem :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Z pewnością wypróbuję:D Ty masz tak wspaniałe pomysły!!:* pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. sposób ciekawy, ale ja już się boję nakładać na skórę głowy alkohol - mnóstwo razy miałam po nim nieprzyjemności :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc ja też - od Radicalu leciały mi włosy niesamowicie, po tej wodzie również. Ale po nałożeniu na olej nic złego się, o dziwo, nie dzieje:)

      Usuń
  15. Ojej! Ale mnie zachęciłaś! Chociaż u mnie pewnie i tak nie byłoby takiego efektu, bo ja myję włosy 2 razy w tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziś zdenkowałam tą wodę brzozową... chyba muszę kupić kolejną! mam ten problem co Ty! moje włosy ignorują wszystkie przyspieszacze: CP, drożdze, wcierki, masażer, skrzypokrzywę... w tej metodzie moja nadzieja *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Twoim miejscu wypróbowałabym wodę brzozową innego producenta:)
      Mam nadzieję, że przyniesie efekty!:)

      Usuń
  17. Ja unikam alkoholu na włosy, bo niestety przesusza. Wodę brzozową produkuje też Barwa - stosowałam ją (mimo tego alkoholu), ale trochę ją "tuningowałam" i było nieźle, ale nie tak, jak chciałam, więc testuję inne rzeczy. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę wodę kupiłam dawno i za nic nie mogłam jej zużyć, bo jest okropna:D
      Od niej oraz innych alkoholowych wcierek, jakich próbowałam (m.in Radicalu) włosy wychodziły mi garściami po kilku dniach.
      Natomiast podczas nakładania na olej nic złego się nie dzieje - nie swędzi, nie szczypie i przede wszystkim włosy nie lecą. Wydaje mi się, że olej jest tu dobrym podkładem, który zapewnia równowagę pomiędzy mocnym nawilżeniem i natłuszczeniem a wysuszającym alkoholem.

      Usuń
  18. moje włosy w sumie same z siebie szybko rosną ;) ale mam ochotę na jakąś wcierkę z alkoholem i wypróbowanie Twojego sposobu, może efekt też byłby spektakularny :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Tego produktu isany nigdzie w rossmannie nie spotkałam :/ a szkoda, bo moje włosy rosną średnio :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda woda brzozowa lub alkoholowa wcierka sprawdzi się w tej roli, bo tylko o alkohol chodzi:)

      Usuń
  20. ja też nie widziałam tej wody w rossmanie,a specjalnie się dzisiaj pofatygowałam po zakup:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda alkoholowa wcierka lub woda brzozowa powinna się sprawdzić:)

      Usuń
  21. Takze uzywam, chociaz nie tak czesto bo troche przesusza mi wlosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam jej tylko na olej i w ten sposób przesuszenia uniknęłam:)

      Usuń
  22. Nigdy nie słyszałam o takim wspomaganiu. A alkohol nie wysusza?

    OdpowiedzUsuń
  23. Na pewno wypróbuję twój sposób.Kupiłam tą wodę jakiś czas temu ale jakoś nie mogę znaleźć dla niej zastosowania

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja robię podobnie, aczkolwiek trochę inaczej. Moje włosy i tak rosną szybko, a po tym o czym zaraz napiszę wzrastają jak szalone! Przed olejowaniem skalpu (mieszanina oleju rycynowego z niewielką ilością oleju lnianego i witaminą A+E) wcieram dokładnie w cały skalp wodę brzozową firmy gloria. Na to wcieram ciepłą mieszankę olejów. Potem na resztę włosów kładę mieszaninę maski gloria z olejem lnianym i kilkoma kroplami gliceryny. Pod czepek na godzinę-dwie (więcej się u mnie nie sprawdza). Efekt? Normalny porost u mnie to mniej-więcej 2,5cm miesięcznie. Po stosowaniu tej kuracji odrost miałam prawie czterocentymetrowy! Dodatkowo maska z olejem nakładana na włosy bardzo je zmiękcza, nadaje blasku i odżywia. Mam średnioporowe, farbowane na blond włosy (naturalnie prawie czarne, ale dobrze chwytają farbę), które dwa miesiące temu ścięłam na krótko. Bardzo polecam taki zestaw osobom z podobnymi włosami :) Ja nie robię tej mieszanki częściej niż dwa razy w tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. u mnie również świetnie sprawdza się ten sposób. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kupiłam ponownie tą wodę brzozową z Isany z nadzieją, że tym razem zadziała lepiej, ale niestety poza przetłuszczaniem tak jak u Ciebie nie widzę żadnych efektów. Myślę, że wypróbuję Twój sposób :) Kolejnym plusem będzie fakt iż ostatnio nie przepadam za codziennym wcieraniem wcierek, a tak to będę stosować je tylko wtedy kiedy będę myć włosy czyli 3 razy w tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  28. Witam mam pytanie wiecie może czy można stosować wcierki z alkoholu kiedy jest się w ciąży?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...