poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Odżywka Isana do włosów farbowanych - czego jej brakuje?


Odpowiedź jest banalna.

Zużywanie jej szło mi bardzo kiepsko do momentu, w którym postanowiłam przeanalizować skład i czegoś do niej dodać.
Nie posiadam żadnych półproduktów, którymi mogłabym ją udoskonalić, więc nie było mowy o żadnym "polu do popisu", a że nie miałam ochoty bawić się w wyciskanie, miksowanie czy inne podobne zabiegi, lista dodatków znacznie się skróciła.
Kilka miesięcy temu zaopatrzyłam się w buteleczkę gliceryny (ok. 5zł w aptekach) i jak się okazało, nie ma jej w składzie odżywki. Długo się nie zastanawiałam:)





Na łyżkę stołową kosmetyku (płaską:)) przypadło 8-10 kropel gliceryny. Sporo, następnym razem ograniczę się do 4.
Wmasowałam we włosy na prawie całej długości, zaczęłam jakieś 2 cm od skalpu.
Konsystencja pod wpływem gliceryny się zmieniła i rozprowadzanie odżywki było bardzo przyjemne:)
Spłukałam dokładnie po 4 minutach.

W porównaniu z wcześniejszym, bardzo słabym działaniem, zdecydowanie uzyskałam efekt WOW.
Dzięki temu zdenkuję przeciętniaka dość szybko i bezboleśnie.
Należy jednak pamiętać, że ta odżywka posiada w składze wysuszający alkohol, dlatego nie należy używać jej zbyt często.


Skład:

Aqua, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Se, Propylene Glycol, Panthenol, Benzophenone-4, Quaternium-87, Behentrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Niacinamide, Parfum, Citronellol, Phenoxyethanol, Citric Acid


Gdy włosy podeschły, w zabezpieczone wcześniej końce wtarłam kroplę olejku BabyDream fur Mama a długość potraktowałam tonikiem bioaloesowym Ziaji w postaci mgiełki. Ponownie żadnych pianek, żeli, lakierów, mgiełek utrwalających, zupełnie nic.

Zdjęcie zrobione po porannym biegu w kitko-warkoczu. (skręt delikatniejszy, ponieważ użyłam tylko dwóch papilotów).



Dziewczyny zainteresowane uzyskanym skrętem zapraszam do przeczytania posta o stylizacji idealnej, oraz do tego posta, gdzie można zobaczyć efekt numer dwa.

Jeszcze mała uwaga odnośnie włosów po papilotach - po kręceniu w nocy oraz rozczesywaniu w ciągu dnia(kilkukrotnym), o którym pisałam w poprzednim poście, skręt wieczorem nadal był piękny i wyraźny, niemal niezmieniony. Na noc zaplotłam włosy w dość luźnego dobieranego - jakie było moje zdziwienie, gdy rano po rozpleceniu moim oczom ukazały się śliczne fale i spiralki, mające niewiele wspólnego z warkoczem, a raczej jeszcze z papilotami. :)


Próbowałyście udoskonalić tę odżywkę? Jak sprawdza się u Was?
Któraś z Was zaopatrzyła się w papiloty?:)

Buziaki,
Gapa.

12 komentarzy:

  1. Bardzo ładne włoski!
    Ja z chęcią dodaję gliceryny do odżywek nawet tych, które zawierają ją trochę dalej w składzie :)
    To mój najlepszy jak do tej pory półprodukt.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie cierpię tej odżywki, mam ją gdzieś z pół roku i nie mogę zużyć. Próbowałam ją uzupełniać jakimiś specyfikami, przyznam było trochę lepiej, ale to nadal nie to czego oczekuję :P a Twoje włosy wyglądają super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie odżywki Isany sprawdzają się wyłącznie jako pierwsze O w OMO, inaczej jest niewyobrażalny puch. Ogólnie nie udoskonalam odzywek, zwykle robię to tylko z maskami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po jednej odżywce Isany mam już do nich uraz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze wiedzieć :) Ja używam masek do włosów zamiast odżywek. A odżywkę isany tą różową, która została wycofana męczę do dziś, od czasu gdy był na nią taki szał. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo fajnie, że napisałaś taki post jest on dla mnie mega ciekawy akurat wczoraj zdecydowałam się używać tej odżywki do metody OMO pewnie ja również dodam do niej gliceryny

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie używałam tej odżywki. Szkoda, że ma alkohol, niestety działa on destrukcyjnie na moje włosy, więc zapewne jej nie dokupię. No i gliceryna- obwiniam ją za puch na włosach :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Stosowałam ale jej siostrę - intensywna regeneracja chyba i średnio się spisuje, potrzeba jej chyba gliceryny :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam w łazience na półce jej żółtą siostrę i jakoś mi nie pasuje, spróbuję dodać do niej również jakieś półprodukty, że też ja na to nie wpadłam wcześniej :P :)
    Śliczny odcień blondu. Naturalne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio zaopatrzyłam się w tę nową, niebieską wersję z bawełną. Stoi na półce i czeka - pokładam w niej dużą nadzieję, bo ma wyciągi dość wysoko w składzie(bawełna i aloes) i pantenol gdzieś blisko początku, o ile się nie mylę.
      Dziękuję:) Niestety, naturalne są mysie.

      Usuń
  10. Ależ z Ciebie Szerlok;)
    Ta odżywka czeka na swoją kolej w szufladzie z zapasami. Glicerynę też mam na stanie, to też w razie potrzeby skorzystam z Twojego przepisu;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...