czwartek, 18 kwietnia 2013

Olejowanie etapowe.

Olejowanie "ekstremalne", które ostatnio wkroczyło na blogi i cieszy się sporym zainteresowaniem zaciekawiło mnie na tyle, że postanowiłam zafundować włosom olejowe SPA, bardziej obfite niż zwykle.
Oczywiście zrezygnowałam z wylewania na głowę całej butelki oleju :)

Oryginał:



Wersja "light" ;)

Potrzebny będzie olej (dowolny rodzaj, najlepiej sprawdzony i lubiany, około 5 łyżek stołowych - zależnie od długości pasm) oraz sporo czasu na chodzenie z tłustymi włosami - mniej więcej od popołudnia do rana następnego dnia. Czas można dowolnie skrócić lub wydłużyć, wiadomo:)
Moim włosom służy długie przetrzymywanie oleju, dlatego wybrałam taką wersję.

15:00
Jedną łyżkę stołową ciepłego oleju z pestek winogron (ogrzewam na spodku, który stawiam na kubku z gorącą herbatą) wtarłam w skórę głowy i włosy. 

17:00
Kolejna łyżka podgrzanego oleju wtarta we włosy i skalp.

19:00
I kolejna... tym razem olej lniany i tylko na długości.

21:00
Kolejna łyżka oleju lnianego, tylko na długości.

23:00
Ostatnia porcja oleju z pestek winogron przed spaniem, tylko na długość + trochę mgiełki aloesowej. 

Włosy splotłam, rano umyłam je dwukrotnie balsamem do kąpieli BabyDream fur Mama i nałożyłam na chwilę lekką odżywkę (Garnier Ultra Doux drożdże piwne i owoc granatu).

Efekt: 


Włosy są bardzą miękkie i przyjemne w dotyku. Na końcach pojawił się puch (w rzeczywistości nie wygląda tak okropnie;)), co bardzo ładnie widać na zdjęciu - winowajcą jest odżywka, która daje taki efekt za każdym razem (bubel kompletny...), jednak chciałam uniknąć przeciążenia włosów.  
Włosy nie przetłuściły się szybciej niż zwykle, końce pomimo puchu ładne i zadowolone.

Zastanawia mnie, czy regularne olejowanie w ten sposób może dać widoczne efekty - co jakiś czas będę do niego wracać, jednak nie uważam, żeby nasze "tradycyjne" olejowanie było pod jakimś względem gorsze.

Tutaj pojawia się pytanie - to ma sens, czy jest tylko marnotrawstwem oleju?

22 komentarze:

  1. Trudno stwierdzić, ale możne znajdzie się kiedyś ktoś chętny na wypróbowanie tego sposobu na ,,dłuższą metę'' ;).
    Musze kiedyś sprawdzić jak to zadziała na moich włosach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na swoje włosy wylewam dużo oleju, bo moje kłaki bardzo szybko i dużo piją. Dlatego też stawiam na tańsze olejki, coby nie zużyć jakiegoś drogiego w miesiąc :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne włosy, moje niestety nie zniosłyby chyba tak długiego trzymania oleju na nich, nie lubią tego :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Sądzę, że to dość kontrowersyjna kwestia. Moim zdaniem to tylko marnotrawstwo.
    A Twoje włosy jak zawsze wyglądają prześlicznie, mimo tegu puszku na końcach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie dla mnie ta metoda :) szkoda by mi było tyle olejków

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli będę miała chwile czasu to sama wypróbuję z ciekawości czy jest różnica pomiędzy zwykłym, a takim olejowaniem w moim przypadku

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo ciekawy sposób - tego jeszcze nie było:) na pewno wypróbuję, ale bez maski po myciu, by zobaczyć sam efekt olejowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej:) zostałaś u mnie wyróżniona, za "pasję, kreatywność, cierpliwość,..." - zapraszam do zabawy:*

      Usuń
  8. Twoje olejowanie ma sens, ale to "ekstremalne" moim zdaniem jest marnowaniem oleju, ponieważ struktura włosa jest taka a nie inna, nie jest on nieskończony i nie "przyjmie" więcej oleju niż może :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ma sens czy nie, nieważne- ale ile zabawy przy tym można sobie dostarczyć :D Moje włosy słabo zareagowały na to olejowanie, bardzo szybko zrobiły sie przyklapnięte i nieświeże :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Nominowałam Cię do Liebster Award!
    http://mangomania78.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale i tak masz PIĘKNE włosy, których Ci zazdroszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nie próbowałam tak intensywnego olejowania, faktycznie wymaga to sporej ilości czasu, może się kiedyś skuszę

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje włosy najlepiej wyglądają po olejowaniu na 3 godziny, nie więcej, dlatego ten sposób chyba nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmm..pierwszy raz o tym słyszę i aż mnie kusi żeby spróbować, gdy tylko znajdę tyle czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie bym spróbowała, ale moim włosom jak na razie służy tylko olejek BDFM.

    OdpowiedzUsuń
  16. Głupio mi się przyznać ale też pierwszy raz o tym słyszę ;p Faktycznie wymaga to sporo czasu ale twoje włosy wyglądają świetnie są jedną wielką błyszczącą taflą, pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wydaje mi się, że wylewanie tak dużej ilości oleju nie ma sensu, bo włosy są w stanie wchłonąć tylko określoną ilość.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dokładnie, odpowiednią ilość dotrze, gdzie ma dotrzeć a cała reszta będzie włos opłaszczać, w dodatku taka ilość niezle zapcha gruczoły na skalpie i udusi cebulki ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...