poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Sesa - efekty po miesiącu wcierania

Po pierwszym nocnym olejowaniu całych włosów Sesą zrezygnowałam z używania jej na długości i regularnie, co drugi dzień wcierałam w skórę głowy (najczęściej na całą noc) przed myciem.

Bardzo liczyłam na jej działanie, ze względu na dużą ilość ziołowych wyciągów w składzie.



Skład:

Bhrungraj (Eclipta alba) 3% - roślina powszechnie stosowana w Ajurwedzie, ma właściwości lecznicze i wzmacniające włosy, zapobiega ich wypadaniu, odżywia cebulki. Synonimem jest Maka (podobnie jak np. Kalpi Tone, możemy zamówić ją w formie proszku).
Trifala 3%
Brahmi (Centella asiatica) 1% - pobudza porost włosów, zapewnia im gładkość, miękkość i blask. Zapobiega ich wypadaniu, często stosowana również w przypadku problemów skórnych.
Chameli Pan (Jasminum officinale) 1% - jaśmin lekarski.
Chanothi (Abrus precatorius) 0,5% - modligroszek różańcowy, paciorecznik.
Dhaturo (Datura metel) 2% - bieluń surmikwiat.
Elaychi (Elettaria cardamomum) 0,5% - kardamon malabarski, rodzina imbirowatych.
Gali pan (Indigofera tinctoria) 1% - idygowiec farbiarski.
Iindravama (Citrullus colocynthis) 1% - arbuz kolokwinta.
Jatamansi (Nardostachys jatamansi) 0,5% -szpikanard, rodzina kozłkowatych.
Karanj Beej (Pongamia glabra) 0,5% - buk indyjski.
Neem Beej (Azadirachta Iindica) 0,5% - miodla indyjska.
Mahendi (Lawsonia alba) 0,5% - lawsonia bezbronna.
Mandur (Ferri peroxi dumrubrum) 4%
Rasvanthi (Berberis aristata) 0,5%
Akkal kara (Anacyclus pyrethrum) 0,5% - bertram, pierściennik.
Vaj (Acorus calamus) 0,5% - tatarak zwyczajny.
Yashti Madhu (Glycyrrhiza glabra) 0,5% - lukrecja.
Milk 10%
Wheat Germ Oil (Triticum aestivum) 1% - olej z kiełków pszenicy.
Lemon Oil (Citrus medica) 1% - źródło witaminy C i antyoksydantów.
Nilibhrungandi Oil 8% - pobudza porost włosów i wzmacnia cebulki.
Til Oil (Sesamum indicum) 25% - olej sezamowy, wzmacnia i odżywia włosy oraz cebulki, minimalizuje wypadanie i nawilża skórę głowy.
Sugandhit Dravya 2%
Coconut Oil - olej kokosowy będący bazą produktu.


Efekt:
Sesa z pewnością wzmocniła włosy, zmniejszyła wypadanie i przyczyniła się do wyrośnięcia kilku nowych babyhair. Liczyłam na szybszy przyrost, niestety tutaj się zawiodłam. Osiągnięte 1,5 centymetra to mój standardowy miesięczny przyrost.
Z pewnością wrócę do regularnego wcierania Sesy, jednak przedłużę czas jej stosowania i połączę z inną ziołową kuracją (tonik).

Ze względu na niezbyt wygórowaną cenę (ok. 20 zł. za 90 ml) wydajnego olejku, na pewno warto go wypróbować. Stosowany do ujarzmiania włosów pięknie je nabłyszcza, nawilża i wygładza.

Jego zapach jest bardzo intensywny i specyficzny, dlatego polecam wersję o zapachu egzotycznym:) Pachnie o niebo przyjemniej, aromat pięknie się rozwija na włosach, natomiast skład jest taki sam.


20 komentarzy:

  1. Pierwszy raz widzę takie buteleczki.. :>
    Ciekawe.:P

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlaczego ja nie potrafię być systematyczna w pielęgnacji włosów??? Kurcze no! Poza systematycznym ich myciem, nie robię nic dlatego podziwiam takie osoby jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam z tym problem - potem okazało się, że to wciąga^^
      Zaczynałam od 2 minut dziennie poświęconych na wcierkę, bywało ciężko z systematycznością:))

      Usuń
  3. Gdyby te olejki były dostępne stacjonarnie, lada dzień bym któryś z nich kupiła, tym bardziej, że mój z GP właśnie dobił dna... mimo wszystko będę szukać ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skusiłam się kiedyś na olejek z GP i mając porównanie jestem przekonana, że lepiej wydać 20 złotych więcej i kupić jeden porządny olejek nafaszerowany ziołowymi wyciągami:) Powodzenia w szukaniu!:)

      Usuń
  4. Też mam sesę, jednak jeszcze jej nie używałam- kończę inne olejki. Jednak chyba się nie skuszę na wcieranie jej w skalp ze względu na jego wrażliwość. Ale to nabłyszczenie i ujarzmienie bardzo mnie kusi...
    Chociaż cenę uważam za trochę dużą, jako taką, ze względu też na to, że dochodzą koszty przesyłki. Ale kto wie, jeśli nie podpasuje mi zapach może skuszę się na tą inną wersję olejku, skoro składzik taki sam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałabym Sesie szansę nawet na wrażliwym skalpie - niewiele, nie na cały, na próbę.
      Mój po pierwszym delikatnym mrowieniu zdecydowanie koiła zamiast podrażniać, ale oczywiście to zupełnie indywidualna sprawa:)

      Usuń
  5. ja mam o zapachu ziołowym i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zastanawiam się nad tym olejkiem. Niedługo kończę kokosowy Parachute (kompletnie nic nie robi :( ) i przyjdzie czas na zamówienie Vatiki, która na allegro jest w zestawie z Sesą właśnie.
    Ale na skórę głowy nie ma mowy, że bedę stosowała. Mam z nią za duży problem.

    Myślisz, że na samą długość włosów warto, czy to olej w teorii i praktyce raczej na skórę głowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zamawiałam ten zestaw:D
      Myślę, że Sesę jak najbardziej warto zamówić pod kątem używania na długość:) Sprawdza się podczas klasycznego olejowania, ja jednak z tego zrezygnowałam bo zwyczajnie było mi jej szkoda, miałam też obawy odnośnie działania na odcień włosów.
      Vatika pachnie obłędnie!

      Usuń
    2. Jak napisałam komentarz zaczęłam czytać Twój wpis o Vatice i wyczytałam, że też kupiłaś ten zestaw właśnie :) Z Vatiką "przy okazji". U mnie chyba oba oleje będą równo wyczekiwane. Vatika tkwi na szczycie listy włosowych zakupów, więc pewnie ponad rok :D

      Może będę używała tylko do dolnej połowy włosów, albo nawet do ostatnuch 10 cm. Bo faktycznie buteleczka mała a cena z kolei nie aż tak mała...

      Usuń
  7. Nigdy tego olejku nie miałam ale już soboe postanowiłam, że jak doczekam sie w 100% naturalek to sobie zafunduje na ich wzmocnienie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na sesę to się czaję od miesiąca, muszę ją w koncu zamówić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Od zawsze chciałam mieć sesę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam, ale nie potrafiłam jej używać... stosowałam z 4 innymi olejami na przemian.
    Teraz, kiedy już nauczyłam się na błędach na pewno do niej kiedyś wrócę.
    Podobał mi się jej nietypowy zapach.

    OdpowiedzUsuń
  11. A gdzie go kupić? Przydałby się taki wzmacniacz, bo ostatnio moje włosy trochę bardziej wypadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dostępny w sklepach internetowych z indyjskimi kosmetykami, natomiast ja swój kupiłam na allegro w zestawie z Vatiką (po 90ml), za każdy olejek wyszło po 15 zł bez kosztów wysyłki.

      Usuń
  12. Chyba się skuszę. :) Tylko najpierw przydałoby się zużyć trochę tych kosmetyków, które już mam. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. szkoda, że nie przyśpieszyła porostu - u mnie włoski urosły ponad 2,5 cm w miesiąc bo olejku ziołowym Mahabhringaraj :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...