piątek, 24 maja 2013

Maska BingoSpa z zieloną glinką - ulubieniec.

Tym razem o masce, która mnie zauroczyła:)

BingoSpa z zieloną glinką
Cena : ok. 15 zł / 500g


Zielona glinka - zawiera krzem, magnez, wapń oraz inne pierwiastki w mniejszych ilościach.
Ma właściwości oczyszczające.
Więcej informacji tutaj.
____________

Pierwsza maska, którą zużywam w tak ekspresowym tempie:)
Jest całkiem wydajna, dość rzadka, zapach przypomina mi zielone jabłuszko.

Nałożona po myciu na 5, 15 oraz 45 minut okazała się być zbyt lekka dla tak zniszczonych włosów jak moje - mocno je nabłyszczyła, jednak ani trochę nie dociążyła.
Dostała również szansę jako baza dla maski ze świeżego avocado - tutaj również brak efektu.
Po dodaniu kilku kropel oleju sezamowego nadal jakiegokolwiek dociążenia brak.

Jeśli szukacie maski ciężkiej, odżywiającej, mocno nawilżającej dla włosów zniszczonych i przesuszonych - nie polecam, nie ten produkt.

Skoro tak, dlaczego ją polubiłam?

Ponieważ świetnie sprawdza się podczas zmywania oleju, mycia włosów oraz zmiękczania ich (pielęgnacja złożona).

Po myciu włosy u nasady minimalnie szybciej się przetłuszczały - nie jestem pewna, czy jest to kwestia działania samej maski czy niedokładnego spłukania. Kontynuowałam stosowanie jej na długości, natomiast skórę głowy traktowałam kroplą delikatnego szamponu dla dzieci i problem zniknął:)

Oprócz zwykłego, szybkiego mycia sprawdziłam jak sobie poradzi z oczyszczeniem przetłuszczonych włosów nałożona na 20 minut na całą długość (czytałam o tym sposobie u ŁojotokowejGłowy, jeśli dobrze pamiętam:)). Efekt zadowalający, jednak nie uniknęłam silniejszego niż zwykle przetłuszczenia włosów u nasady. 

Po dwóch tygodniach stosowania do każdego mycia została połowa opakowania - nigdy niczego nie zużywałam w tak szalonym tempie.
Po wypróbowaniu innych wersji i zaspokojeniu swojej kosmetycznej ciekawości odnośnie produktów BingoSpa na pewno do niej wrócę, jest moim ideałem myjąco-zmiękczającym:)

Zarówno działaniem, wydajnością jak i ceną bije na głowę odżywkę Hegron.
Polecam każdej włosomaniaczce poszukującej dobrego i taniego myjącego produktu.

Skład:



Aqua - woda

1 Heksadecanol 1 Octadecanol (miksture) - woski emulgujące - zagęszczacz biodegradowalny, nietoksyczny, zapobiega powstawaniu piany ; stabilizuje emulsję, nadaje jej określoną lepkość, zmętnia

Ceteareth-20 (and) Cetearyl Alcohol - mieszanina alkoholu stearylowego i cetylowego, posiada właściwości podobne do alkoholu cetylowego "solo" ; emulgator, substancja myjąca

Stearamidopropyl Dimethylamine - składnik pochodzenia roślinnego, zmywalny wodą, zastępuje silikon, antysatyk

Illite (green clay) - zielona glinka

Parfum - zapach

Citric Acid - kwas cytrynowy, regulator pH, rozpuszcza się w wodzie

Methyl Paraben - konserwant

Sodium Benzoate - benzoesan sodu, konserwant

Ethyl Paraben - konserwant




Używacie masek BingoSpa?
Będę wdzięczna, jeśli jakąś mi polecicie:)

15 komentarzy:

  1. Mam ją i od kilku miesięcy stoi u mnie połowa opakowania. Jakoś nie mogę jej zużyć. Stosowałam zarówno na skalp jak i na długość i bez rewelacji jak dla mnie. Ale każde włosy lubią coś innego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie również do odżywiania bardzo kiepsko, ale do mycia i zmiękczania przed proteinowaniem świetna:)

      Usuń
  2. Chyba czas zrobić zakupy na all:) narobiłaś mi ochoty na nią:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Akurat tej maski z BingoSpa nie udało mi się jeszcze dorwać, ale generalnie bardzo je lubię, tylko mi śmierdzą trochę :D Mycia nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też lubię maski od Bingo ;p Ale o tej jeszcze nie słyszałam ani nigdzie jej nie widziałam, czyżby to jakaś nowość ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie - poszukując recenzji trafiłam na opublikowaną równo rok temu:)

      Usuń
  5. miałam kiedyś bardzo podobną z wyglądu opakowania maskę z Bingo - masło Shea i 5 alg; szału nie robiła, była bardzo leciutka, ale oczywiście do naszych wysokoporowatych blond włosów zdecydowaanie za lekka :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Po zobaczeniu tytułu już miałam pisać, że też kocham tą maskę, ale.. jednak nie :) U mnie lepiej sprawowała się zastosowana tradycyjnie- nic tak mi nie wygładziło i nie zmiękczyło włosów jak ona. do mycia było mi jej szkoda, a na skalp tak jak i Ty nie zauważyłam żadnego działania. Mimo tego to też jedna z moich ulubionych maseczek,

    OdpowiedzUsuń
  7. Tej wersji jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja raczej poszukuję czegoś, co lekko dociąży moje włosy i przede wszystkim mocno nawilży.
    Skupię się na innych wersjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również czegoś o takim działaniu poszukuję... zadziwiająco ciężko trafić na taki produkt.

      Usuń
  9. bardzo ją lubię, ale wolę drożdżową ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. skład ma bardzo zachęcający

    OdpowiedzUsuń
  11. Ogólnie ich kosmetyki sa mi mało znane i im dłużej siedze w blogosferze tym więcej dobrego o nich słysze ;) ale koniecznie muszę wypróbwac ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z Bingo, miałam tylko z glinka ghassoul, i bardzo ją lubiłam, pięknie wygładzała.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...