niedziela, 30 czerwca 2013

Co z czym? - zestaw 1

Oczekiwałam mocnego nawilżenia i dociążenia.

Nie miałam czasu na olejowanie, nie nałożyłam też przed myciem odżywki.

2. Zmiękczanie (mycie) dolnej połowy długości maską Bingo Spa z zieloną glinką.
3. Maska Cosmo-Extra z łyżeczką olejku BabyDream fur Mama wmasowana w dolną połowę długości; pod kompres na godzinę.
4. Maska drożdżowa Babuszki Agafii na 40 minut pod kompres. 
5. Odżywka Garnier Oleo Repair wgnieciona w dolną połowę długości, bez spłukiwania.


Efekt:

Zanim włosy wyschły poszłam spać, w nocy trochę się spuszyły i odgniotły dlatego na godzinę zawinęłam je w koczek.
błyszczące, bardzo gładkie i miękkie, tym razem połączenie naprawdę mi się udało.
Niestety nieco przesadziłam z odżywką b/s i dolna połowa straciła na objętości - zdecydowanie do uniknięcia:)

Edit : Puch (szczególnie ten przy twarzy, pięknie go widać po lewej stronie) jest ambitny i nie zamierza odpuścić, a mi już nie chce się z nim walczyć. Tutaj może pomóc jedynie prostownica.
Poza tym wyglądam, jakbym miała przetłuszczone włosy - przy głowie momentalnie zbijają się w strączki, a wyłaniający się spod nich odrost jeszcze bardziej to podkreśla.
Włosy w tych miejscach zostały potraktowane tylko szamponem Nivea, który najwidoczniej im nie służy.
Miał oczyścić, a obciążył...



sobota, 29 czerwca 2013

"Co z czym? - połączenia kosmetyczne" - nowa seria

Jak już nie raz wspomniałam, uwielbiam łączyć działanie kosmetyków, które uzupeniają się nawzajem.

Każde mycie to minimum dwie odżywki/maski, często jest ich więcej - bywa, że włosy są po nich piękne, innym razem kombinowanie kończy się porażką.
Postanowiłam każde zestawienie przedstawiać w krótkim poście razem z uzyskanym efektem.
Nigdzie nie znalazłam tego typu informacji, być może ktoś znajdzie tu swój zestaw idealny lub po prostu zmotywuje się, by spróbować:)

Wszystkie zestawy (linki z krótkim opisem) znajdziecie w nowej zakładce.

SK : Amodimethicone

Amodimethicone
Aminodimetylosiloksan
(Dimethycone Copolyol)

syntetyczny emolient suchy
kondycjoner
antystatyk
silikon



Polimer silikonowy, syntetyczny emolient o właściwościach ochronnych. Zmywalny łagodnym detergentem.
Wygładza, towrzy delikatny film zapobiegający odparowywaniu wody.
Bazuje na PEG.


Włosy:


Często spotykany w produktach do włosów - wygładza, kondycjonuje, ułatwia rozczesywanie, zapobiega elektryzowaniu i plątaniu się włosów. Tworzy delikatną warstwę ochronną zapobiegającą odparowywaniu wody, pośrednio nawilża.
Nadaje włosom blask i miękkość, natłuszcza je i pogrubia - często dobrze sprawdza się na zniszczonych, wysokoporowatych włosach.
Chroni przed mrozem i promieniowaniem słonecznym, zapobiega puszeniu się włosów.

Jest silikonem z grupy przyjaznych, zmywalnych łagodnym detergentem (nie wymaga użycia szamponu z SLS lub SLES).

Nie każde włosy go zaakceptują - przeciwnie do tego, co podane w ogólnej charakterystyce, może powodować nadmierne puszenie się włosów, szczególnie tych wysokoporowatych.



Skóra:

Natłuszcza, nawilża, uelastycznia i wygładza - tworzy delikatną warstwę ochronną zapobiegającą odparowywaniu wody.
Nie jest komedogenny (nie zapycha porów, nie powoduje powstawania zaskórników), jednak zależnie od typu i wrażliwości skóry może powodować powstawanie wyprysków.

czwartek, 27 czerwca 2013

Ponownie o złożonej pielęgnacji - przeciążone włosy

Krótki post, ponownie o wieloetapowej pielęgnacji.

Niestety przesuszenie końców powróciło - tygodniowy wyjazd, podczas którego nie olejowałałam włosów i byłam zmuszona używać odżywki b/s, żeby końce nie sprawiały kłopotów, znacznie pogorszył ich stan.



Jedynym sposobem zmniejszenia widoczności puchu było
nawinięcie włosów na papiloty - tak było dzień przed 'zabiegiem' 


Postawiłam na odżywkę Naturii z pokrzywą i zieloną herbatą, po którą sięgnęłam kilka myć wcześniej i stwierdziłam, że radzi sobie całkiem nieźle.
Niestety dwa tygodnie wgniatania jej w końce po myciu zaowocowały sianem i przesuszeniem, którego nie byłam w stanie zredukować w zadowalającym stopniu, aż do dziś.

Od majowego "zabiegu" minęło już trochę czasu, postawiłam w pielęgnacji na łączenie masek i odżywek - dwie to minimum. Nadal się uczę, eksperymentuję, czasem efekty są kiepskie ale w większości udaje mi się osiągnąć całkiem przyzwoite dociążenie.

Dziś ponownie postawiłam na pełnowymiarowe odżywianie, puch i siano doprowadzały mnie od szału.


1. Olejowanie na noc zwilżonych włosów ciepłym olejem z orzechów włoskich (1,5 łyżki stołowej)
2. Rano emulgowanie oleju Isaną nawilżającą z dodatkiem silikonowej maski (ok. 10 minut)
3. Po spłukaniu mycie skalpu żelem do kąpieli BD a długości maską Bingo Spa.
4. Zakwaszanie włosów płynem do higieny intymnej Facelle Sensitive.
5. Nawilżanie odżywką Garnier Awokado i Karite wymieszaną z maską Cosmo-Extra i 5 kroplami gliceryny (45 minut)
4. Proteinowanie - żółtko, stołowa łyżka mleka 3,5%, stołowa łyżka maski Dolce Banan (10 minut)
5. Nawilżanie - Garnier AiK, Ruska Bania miód i leśne jagody, olej orzechowy. (20 minut)
6. Zakwaszanie - odżywka Yves Rocher z wyciągiem z głogu (do włosów farbowanych)

Nie oczyściłam włosów przed olejowaniem, proteinową mieszankę nałożyłam bardzo blisko skóry głowy, odpuściłam też dokładne spłukiwanie - efekt? Obciążone, przylizane w górnej połowie, bardzo gładkie i nawilżone na całej długości włosy. Wyglądają, jakby było ich o połowę mniej.

Pewnie większość z Was byłaby mocno niezadowolona uzyskując efekt przetłuszczonych włosów, ja jednak jestem zachwycona. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam tak cudownie nawilżone, dociążone i elastyczne końce(bez żadnej stylizacji oczywiście, może 3 lata temu?), nie mogę przestać ich dotykać.


Kilka godzin później, nadal lekko wilgotne




Następnego dnia:

Powyżej linii są włosy najzdrowsze (oczywiście 
w każdym miejscu głowy rozkłada się to inaczej, 
jeśli chciałabym zaznaczyć najzdrowsze włosy dolnej 
warstwy umieściłabym linię znacznie niżej).
Jak widać, jeszcze długa droga przede mną.


Przeczesane szczotką z włosia dzika;
wyglądają na bardzo cienkie, widać o ile krótsza
jest prawa strona (nadal nie wiem dlaczego)




Pewnie znowu pojawią się komentarze ostrzegające mnie przed nakładaniem tylu produktów i oceniające całość jako totalną głupotę.
Mam tak przesuszone końcówki, że pojedyncze odżywki czy maski zupełnie sobie z nimi nie radzą, podobnie wszelkiego rodzaju odżywki b/s, oleje, sera, jedwabie czy płukanki.
Zdjęcia nie oddają faktycznego stanu włosów, potrafię ocenić co im służy, a co nie i na tej podstawie dobieram pielęgnację.
Gdy będą zdrowe na całej długości na pewno zrezygnuję z takich zabiegów, niestety przede mną jeszcze kilka lat sumiennego dbania o ekstremalnie wysokoporowate, zniszczone końce, zanim osiągnę upragniony efekt.
Nie mam odwagi ściąć wymęczonej połowy i nawet nie biorę pod uwagę takiej możliwości.

Mam nadzieję, że u Was końce mają się lepiej:)

środa, 26 czerwca 2013

Przestań narzekać na niedoskonałości, czyli jak źle może być.

Błądząc po youtube w poszukiwaniu filmów o pielęgnacji twarzy trafiłam na poniższy:




... a potem kolejny:



... trochę opowiadania o walce z trądzikiem przed rozpoczęciem kuracji:




... i efekty po 12 tygodniach:


Tutaj  znajdziecie pełną historię.

Współczuję każdemu, kto zmaga się z tak dramatyczną odmianą i nasileniem trądziku, jednocześnie zdecydowanie bardziej przychylnie patrzę na swoją skórę.

sobota, 22 czerwca 2013

Olej sezamowy - ulubieniec.

Olej sezamowy był jednym z moich pierwszych kupionych z myślą o włosach.
Zaczynałam od oliwy z oliwek, która nie do końca mi się spodobała (w dużej mierze był to efekt braku wiedzy na temat olejów i ogólnej pielęgnacji dostosowanej do potrzeb włosów).

Pewnego dnia zapragnęłam nowego oleju, natychmiast, więc wybrałam się do osiedlowego sklepu na łowy. Nie przeczytałam żadnych recenzji, nie spojrzałam w spisy olejów dopasowanych do typu włosów ponieważ stwierdziłam, że biorę to, co będzie.
Pośród słonecznikowych, rzepakowych i oliwkowych cudów stał on, olej sezamowy. Wtedy (to już ponad rok) wydawał mi się naprawdę egzotyczny. :) Tak poznałam swoją miłość.


Mam wrażenie, że ten po lewej sprawował się lepiej.






Właściwości:


Jest pozyskiwany podczas tłoczenia nasion sezamu na zimno.
Pierwszy olej sezamowy, który kupiłam, miał jasnożółty kolor, drugi natomiast był ciemny, bursztynowy.
Zapach pierwszego dobrze wspominam - łagodny, przyjemny, orzechowy. Drugi (który obecnie dobija dna) bardziej kojarzy mi się ze spalenizną, chociaż da się wyczuć orzechową nutę.
Dopiero później dowiedziałam się, że ciemniejszy o bardziej intensywnym aromacie to typowa odmiana spożywcza oleju sezamowego. 

Jest to olej półschnący, należy do grupy jednonienasyconych, czyli półwnikających (włosy wysokoporowate nie lubią olejów wnikających np. oleju kokosowego, natomiast oleje półwnikające i niewnikające powinny się sprawdzić; tutaj znajdziecie olejową listę i świetnego bloga :)).
Jest źródłem kwasów NNKT, dokładniej kwasów omega-6.

Zawiera:
- 41-43% kwasu oleinowego
- 41-43% kwasu linolowego
- ok. 14% nasyconych kwasów tłuszczowych (5-6% kwasu stearynowego oraz 9-10% kwasu palmitynowego)
- ok. 0,5% kwasu linolenowego

Proporcje mogą ulegać zmianie, zależnie od pochodzenia oleju, jego typu i jakości.

Ma właściwości rozgrzewające i regulujące pracę gruczołów łojowych, zapewnia ochronę przed promieniami słonecznymi, usuwa toksyny z organizmu, nawilża skórę, ale nie powinien być stosowany na skórę przez osoby z delikatną cerą naczynkową lub poparzoną!



Włosy:


Przede wszystkim nawilżenie po brzegi :) Po pierwszych próbach z sezamem dosłownie nie mogłam przestać dotykać włosów.
Nawilżył skórę głowy nie przyspieszając przetłuszczania, z czasem niestety spowodował nasilenie wypadania, dlatego odpuściłam olejowanie nim skalpu. 
Uelastycznił i wygładził kruche, przesuszone końcówki redukując tym samym ich łamanie - po dwóch miesiącach regularnego olejowania linia włosów nie była tak wystrzępiona jak to zwykle miało miejsce. Pasma są miękkie i sprężyste.
Nie znalazłam jeszcze oleju, który by tak pięknie wygładził i nabłyszczył moje włosy.

W najbliższym czasie rozpoczynam poszukiwania kolejnej butelki oleju sezamowego - tym razem ponownie chcę jasną, łagodniejszą wersję.


Jak używam oleju sezamowego?



1. Olejowanie na sucho - lekko podgrzany olej wgniatam suche włosy.

2. Olejowanie na mokro - lekko podgrzany olej wgniatam w mokre, świeżo umyte włosy (bez żadnych odżywek). 

3. Olejowanie w misce - do miski wlewam ciepłą wodę, następnie dwie łyżki stołowe oleju i w takim rosołku moczę zwilżone wcześniej włosy.

4. Olejowanie na odżywkę - na zwilżone włosy nakładam odżywkę o prostym składzie (bez silikonów i oblepiaczy), najlepiej zawierającą alkohol denaturowany lub izopropylowy, następnie wgniatam i wprasowuję dłońmi we włosy olej.

5. Olejowanie na mgiełkę - zwilżam włosy lekką mgiełką (np. tonikiem aloesowym Ziaji) i nakładam olej. 

6. Jako dodatek do masek i odżywek - kilka kropli oleju dodaję do porcji kosmetyku, mieszam i wmasowuję we włosy (po ich wcześniejszym umyciu), pozostawiam na godzinę.
Połowa długości moich włosów jest ekstremalnie wysokoporowata, szorstka i łamliwa, dlatego bez obaw po całonocnym olejowaniu i umyciu włosów dodaję do odżywki lub maski kolejną porcję oleju i spłukuję po godzinie. Efektem jest delikatne dociążenie, które bardzo lubię.


Przeważnie olejuję włosy na całą noc. 
Ilość oleju jakiej używam jest różna - czasem wystarczą 2 łyżeczki od herbaty, czasem 2 łyżki stołowe, a gdy nakładam go na mokre włosy zdarza się, że potrzebuję 4 łyżek stołowych. Wolę nałożyć za dużo niż za mało.
Jak już pisałam tutaj, olej zmywam jeden raz łagodnym szamponem - znam swoje włosy i wiem, że lubią być pokryte delikatną ochronną warstwą. 
Zawsze po olejowaniu nakładam odżywkę lub maskę, im bogatsza i cięższa tym lepiej. 


Znacie olej sezamowy, lubicie? :)

Cosmo-Extra Hair Treatment - emolientowa maska, czyli tani ulubieniec

Wybrałam się do sklepu fryzjerskiego po absolutny hit, wyszłam z zaskakująco fajną emolientową maską.
Zawsze mam wątpliwości gdy pojawia się możliwość kupienia kultowego Kallosa Latte- z chęcią bym wypróbowała, ale moja czupryna nienawidzi protein, dlaczego tym razem miałoby być inaczej?
Pojawia się zwątpienie i ostatecznie rezygnacja, przecież 8 złotych mogę zainwestować w coś dopasowanego do potrzeb moich włosów.

Chwila rozglądania się, mnóstwo produktów z dodatkiem oleju arganowego, keratyny, kokosa lub protein mlecznych. Eh :) Na maski z dodatkiem placenty póki co również nie mam ochoty (chociaż muszę przyznać, że wersja którą posiadam nałożona po emolientowej odżywce sprawdza bardzo dobrze).

Zrezygnowana sięgnęłam po niepozorny słoiczek, spojrzałam na skład i przepadłam:)
Jak się później okazało producent ten sam, co w przypadku Kallosa.



Cena : 12zł / 250ml



Skład:



Aqua - woda

Cetearyl Alcohol -  niejonowa substancja powierzchniowo czynna, emolient tłusty, często komedogenny; tworzy film, który zatrzymuje wilgoć, zmiękcza i wygładza włosy

Behentrimonium Chloride -  substancja aktywnie myjąca, oczyszczająca włosy i skórę, dobrze się wchłania; wygładza, ułatwia rozczesywanie, zapobiega elektryzowaniu. Nabłyszcza włosy, nadaje im miękkość i sprężystość

Glycine Soja Oilolej sojowy, emolient, bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminę E, sterole i flawonoidy; nawilża

Glycerin -  gliceryna, humektant, działanie nawilżające, jednak stosowania w nieodpowiednich warunkach określanych tzw. punktem rosy (np. sezon grzewczy) może wykazywać działanie odwrotne

Butyrospermum Parkii Buttermasło Shea/Karite, nawilża i zmiękcza włosy

Simmondsia Chinesis Oil - olej jojoba, zmiękcza, nawilża i uelastycznia; jest pomocny w leczeniu trądziku

Tocopheryl Acetate - witamina E najczęściej otrzymywana syntetycznie, antyoksydant; wygładza zmarszczki, zapobiega ich powstawaniu, uelastycznia skórę

Equisetum Arvense Extract - wyciąg ze skrzypu polnego

Panthenol - prowitamina B5, nawilżająca substancja aktywna - ma zdolność wnikania wgłąb skóry/włosa; wygładza, działa przeciwzapalnie, przyspiesza regenerację naskórka

Dimethicone - silikon, sytnetyczny emolient; zmywalny za pomocą łagodnego szamponu; jego rolą jest wyrównywanie powierzchni włosa lub skóry;
różne źródła podają różne informacje odnośnie jego komedogenności (powodowania powstawania zaskórników, zapychania) - na mnie kremy z dimethicone działają komedogennie

Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride - działanie antystatyczne, ułatwia rozczesywanie włosów

Parfum - zapach

Tetrasodium EDTA - sekwestrant, zwiększa trwałość kosmetyku; działa drażniąco na skórę, jest wytwarzany przy pomocy formaldehydu

Citric Acid -  kwas cytrynowy, regulator pH, rozpuszcza się w wodzie

Lactic Acid - kwas mlekowy; pobudza cebulki, ułatwia przenikanie składników aktywnych, nawilża, wzmacnia, uelastycznia, ma szerokie zastosowanie w pielęgnacji skóry - świetnie radzi sobie z płytkimi, drobnymi zmarszczkami, złuszcza

Aminomethyl Propanol - regulator pH

BHA - przeciwutleniacz, zwiększa trwałość kosmetyku

Parfum - zapach

Propylene Glycol - humektant, może podrażniać jeśli jest stosowany na chorobowo zmienioną skórę

Magnesium Nitrate - konserwant pochodzenia mineralnego, może wytwarzać kancerogenne nitrozaminy

Methylchloro-Isothiazolinone -  konserwant

Magnesium Chloride - substancja uzupełniająca pochodzenia mineralnego

Methylisothiazolinone - konserwant


Maska oparta na alkoholu cetearylowym, niestety zaraz po nim znajduje się Behentrimonium Chloride, którego maksymalne dopuszczalne stężenie to 0,1%. Mimo tego działanie pozytywnie mnie zaskoczyło, nastawiałam się raczej na przeciętniaka. :)





Opinia, działanie:


Zapach słodki, w moim odczuciu przyjemny, jednak jeśli nie lubicie gdy jest słodko i ciężko - może zmęczyć i przyprawić o mdłości.
Konsystencja masłowo-kremowa, wydajność bardzo dobra.


Piewsze podejście miało miejsce po trudnym tygodniu dla włosów - mycie mocnym szamponem (z konieczności), wciąż ta sama odżywka i bunt przeciwko kiepskiej wodzie. Po prostu siano.

Miałam ochotę na zmasowany atak (zmiękczanie, zaproteinowanie i nawilżanie) w związku z mocnym oczyszczaniem włosów kilka razy pod rząd... ciekawość zwyciężyła:)

Po całonocnym olejowaniu włosów olejem lnianym umyłam je płynem do kąpieli BabyDream i nałożyłam maskę na długość pod kompres na 1 godzinę.
Nie nałożyłam żadnego serum, oleju ani odżywki b/s, byłam ciekawa jaki efekt osiągnę na tak sianowatych, wymęczonych końcach.

Przyznaję, że to, co zobaczyłam po całkowitym wyschnięciu włosów było miłym zaskoczeniem.
Widoczne wygładzenie, ujarzmienie końców i zauważalne dociążenie, jednocześnie zachowana ładna objętość
Nie wiem, czy istnieje produkt wystarczająco "ciężki", by sprostać wymaganiom moich końców - ta maska dała solo jeden z bardziej zadowalających efektów, chociaż jest trochę za lekka (jak każda inna:)).

Kolejne próby z dodatkiem kilku kropli oleju oraz w duecie z innymi kosmetykami dały jeszcze lepsze efekty m.in. wyraźne wygładzenie końców i blask.
Często dodaję do masek lub odżywek olejek BabyDream fur Mama, tutaj również sprawdził się bardzo dobrze.



Na pewno wrócę do tej maski - jak tylko będę miała okazję kupię litrowe opakowanie.
Szczerze polecam, warto spróbować. :)


czwartek, 20 czerwca 2013

SK : Dimethicone

Dimethicone
Polidimetylosiloksan

syntetyczny emolient suchy
kondycjoner
emulgator
stabilizator
silikon



Związek krzemu, polimer siloksanowy, silikon z grupy przyjaznych, zmywalny łagodnym detergentem. 
Substancja transparentna, nie wykazuje działania toksycznego.

Wygładza, ułatwia rozprowadzanie produktu (daje się to zauważyć głównie w przypadku odżywek i masek - te zawierające dimethicone nadają poślizg, nakładanie ich jest w większości bezproblemowe),
zapobiega tworzeniu się piany, nie wnika wgłąb skóry ze względu na duży rozmiar cząsteczek.

Może odkładać się w organizmie. 


Włosy:


Dimethicone należy do grupy silikonów przyjaznych*, zmywalnych za pomocą łagodnych szamponów.

Zależnie od produktów używanych podczas mycia włosów może się nadbudowywać, dlatego zaleca się regularne oczyszczanie.

Wygładza, zmiękcza, zapobiega elektryzowaniu włosów, ułatwia rozczesywanie.
Nie obciąża, tworzy na włosach ochronny film, wykazuje działanie nawilżające (jeśli ktoś wie, czy jest to działanie pośrednie czy nie, proszę o informację).
Nabłyszcza włosy jednocześnie nie przetłuszczając ich.


Pomimo tego, że nie jest komedogenny, odradzam nakładanie produktów z tą substancją (zwłaszcza, jeśli znajduje się wysoko w składzie) na skórę głowy - może nasilić wypadanie, w połączeniu z sebum spowodować szybsze przetłuszczanie i obciążenie włosów przy skalpie.


Skóra:


Nie jest komedogenny, dlatego nie powoduje powstawania zaskórników.
Obecny w wielu produktach do pielęgnacji ciała - wygładza i nawilża, nie penetruje skóry ze względu na duże rozmiary cząsteczek, dobrze się wchłania.
Tworzy na powierzchni skóry film zapobiegający ucieczce wody.
Nie wykazuje działania toksycznego, jednak może wywoływać reakcje alergiczne u osób o wrażliwej skórze.

U osób posiadających skórę skłonną do wyprysków może nasilać ich powstawanie.
Może powodować podrażnienie.



* Rozpuszczalne w wodzie : dimethicone copolyol, lauryl methicone copolyol, hydrolyzed wheat protein hydroxypropyl polysiloxane, silikony z PEG na początku (liczba 10 lub więcej)

Zmywalne łagodnymi szamponami : amodimethicone, dimethicone, dimethiconol, beheonoxy dimethicone, phenyl trimethicone


środa, 19 czerwca 2013

Maska 'Miód i Leśne Jagody' - Ruska Bania

Ważne!
Jedna z Czytelniczek zwróciła uwagę na różnice w składzie.
" Na polskiej naklejce jest prosty, ładny skład, ale na odwrocie kartonika oryginalny skład po rosyjsku jest zupełnie inny: woda pitna, skrót od "związków powierzchniowo czynnych" (nie wiadomo jakich!), alkohole tłuszczowe, emulgina (równie tajemnicza), kwas cytrynowy, kompozycja zapachowa, katon i dopiero na szarym końcu w ilościach śladowych ekstrakt z jagód i miód."

Więcej informacji tutaj.

Treść recenzji póki co zostanie niezmieniona, muszę jednak zaznaczyć, że podany niżej skład znacznie różni się od oryginału i w związku z tym NIE POLECAM ŻADNEJ MASKI Z TEJ SERII.
___________________________________
Maska, która zachwyciła mnie swoim składem.
Jej dwie siostry to produkty proteinowe, dlatego prawdę mówiąc nie miałam wyboru :)

Cena: 20zł / 400ml

(ja swoją zamówiłam w promocyjnej cenie w sklepie ekopiekno, który serdecznie polecam:))



Skład:

woda

ekstrakt z leśnych jagód - działanie antyoksydacyjne

miód gryczany - bogaty w witaminy, kwasy organiczne, garbniki, fruktozę i glukozę

emulgina - zakładam, że jest to substancja łącząca składniki produktu w jednolitą substancję, nadająca konsystencję (jeśli znacie prawdziwą rolę tego składnika - piszcie)

kwas cytrynowy -  regulator pH, rozpuszcza się w wodzie

perfum - zapach

katon - konserwant


Czy nie jest zachęcający? :)
Znaleźć produkt o tak krótkim i konkretnym składzie to prawdziwe wyzwanie.



Opinia, działanie:


Zapach kojarzy mi się z dziewczęcymi, słodkimi perfumami, jest dość wyrazisty,

Konsystencja niestety pozostawia wiele do życzenia - maska jest bardzo rzadka, leje się przez palce, kapie z włosów.
Niestety przekłada się to na jej wydajność, która jest bardzo kiepska - nakładam 2-3 łyżki stołowe, co dla moich niezbyt grubych włosów jest objętościowo dość dużą ilością. 
Słoik 400 ml starczy mi na ok. 9 użyć, czyli niewiele.



Nakładam ją na 15-30 minut pod kompres.

Działanie - ciężko mi konkretnie wypowiedzieć się na temat tej maski.
Zawiera cenne składniki, które pozytywnie wpływają na stan moich włosów - końce są miękkie i bardziej elastyczne, a jest to jeden z ważniejszych dla mnie efektów. Wypadanie nie nasiliło się, skalp nie został podrażniony.

Niestety nie dociążyła włosów ani trochę, nie zauważyłam również szczególnego blasku.
Bez odżywki b/s się nie obeszło. 
Dopiero po dodaniu kilku kropli oleju wygładzenie i delikatne dociążenie było zauważalne.

Muszę jednak zaznaczyć, że moje włosy są od połowy długości bardzo suche i zniszczone, ostatnio znowu coraz bardziej kapryśne, dlatego wymagają silnie emolientowej pielęgnacji. 
Nie istnieje produkt, który potrafi je zadowolić - czasem jest blisko, ale to nadal nie to. 

Na pewno świetnie sprawdzi się z dodatkiem półproduktów lub uzupełniona emolientową odżywką, może okazać się prefekcyjna dla włosów zdrowszych niż moje, średnio lub niskoporowatych. Z tego powodu odstawiam porcję, która mi została - wrócę do niej przed upływem terminu ważności i wypróbuję gdy włosy będą w lepszej kondycji.



Warto spróbować, produkt ciekawy i dość tani. 
Miałyście do czynienia z maską z tej serii? :)

niedziela, 16 czerwca 2013

Dojrzałość i dystans w blogosferze poszukiwane.

Dość długo zastanawiałam się, czy ten temat w ogóle poruszyć.
Z jednej strony - być może niepotrzebnie zniżam się do takiego poziomu, z drugiej - świadomość tego, na jakiej zasadzie działa blogosfera skłania mnie do napisania kilku słów. 
Pewnie niektóre z Was domyślą się o co mi chodzi. Tak czy inaczej - interpretacja dowolna, a temat raczej powszechny.
Ten blog nie jest kącikiem wzajemnej adoracji.
Jest to - mam nadzieję - gorsze lub lepsze źródło informacji, motywacji lub sposób na podniesienie sobie samooceny, być może zdjęcia moich włosów pomogą komuś docenić piękno jego własnych.
Każdy zaglądający tu ma prawo wyrazić swoje zdanie, skrytykować, wyśmiać - jedyne, czego mogę "wymagać" to kultura wypowiedzi. Bez przekleństw i obelg.
Mam wrażenie (najwyraźniej się mylę), że dopóki ktoś jasno nie określi, że życzy sobie jedynie słów zachwytu i uznania, na innych stronach działa to tak samo.
"Nie podoba ci się to nie komentuj"? Nie tędy droga.
Komentarz - krótki tekst o charakterze opiniotwórczym.
Jeśli dostaję możliwość skomentowania czegoś, mogę wyrazić swoje zdanie - dlaczego zostaję publicznie obsmarowana za samodzielne myślenie zwieńczone krótkim komentarzem, który nikomu nie ubliża?
Jeżeli ktoś ma mózg i potrafi go używać,  moja opinia pozostanie dla niego tylko jednym z komentarzy,  a jeśli miał coś z posta wynieść - tak będzie. 
Jeżeli publikująca osoba nie jest dojrzała i nie ma do siebie dystansu, być może nie powinna w ogóle aktywnie udzielać się w miejscu, jakim jest blogosfera/internet?
Mściwość i przewrażliwienie na swoim punkcie łatwo zauważyć, gdy w dupę dostaje osoba, która nawet nie pokusiła się o krytykę, a jedynie subiektywną uwagę.
Fakt,  że sama nie osiagnęłam niczego co daną osobę mogłoby zainteresować nie zmusza mnie do powstrzymywania się od wypowiedzi.
Nie znoszę krzykaczy wytykających palcem, żalących się jak straszna krzywda im się stała,  szukających współczucia i poglaskania po główce - zbyt słabych,  by zwrócić się do kogoś z pretensjami wprost.
Na hipokrytów również reaguję alergicznie -  wymagasz czegoś od innych,  zacznij od siebie. 
Na interpretowanie "jak komuś akurat pasuje" także. 
Na starcie do każdego mam taki sam szacunek.
Jeżeli jednak ktoś piętnuje mnie i - jak już wyżej wspomniałam - obsmarowuje... Cóż. Odwzajemnienie się tym samym nie wchodzi w grę.
Dlaczego? Ponieważ dojrzałość i duma na to nie pozwala.
Część z Was stwierdzi zapewne,  że niepotrzebnie poruszam temat i wcale nie jestem lepsza niż opisany powyżej przypadek.
Są sytuacje, które podsumowuję uśmiechem i machnięciem ręki,  jednak nie przejdę obojętnie obok bezpodstawnego obrażania mnie. 
Tak nie zachowują się osoby dorosłe,  dlatego ciężko mi to przemilczeć.
Urodowa blogosfera jest zdominowana przez kobiety,  a kobieta - niezależnie od poglądów - powinna mieć klasę. 

wtorek, 11 czerwca 2013

Przestroga - jak nieświadomie zmasakrować sobie twarz

Dla tych, które jeszcze nie widziały.
Całość (posty z dokładnym opisem całej sytuacji) znajdziecie tutaj i tutaj.


W bardzo dużym skrócie - po zabiegu w salonie kosmetycznym wystąpiła reakcja alergiczna.
Więcej zdjęć pod linkami powyżej.







poniedziałek, 10 czerwca 2013

Gliss Kur Oil Nutritive - ekspresowa maseczka regeneracyjna

Tym razem o masce, na którą bardzo liczyłam.
Ta tubka jest zwieńczeniem długich poszukiwań masła z serii Oil Nutritive - poddałam się i sięgnęłam po maskowo-ekspresowy wariant. 


Cena: ok. 17zł / 200ml





Skład:


Aqua - woda

Cetearyl Alcohol -  niejonowa substancja powierzchniowo czynna, emolient tłusty, często komedogenny; tworzy film, który zatrzymuje wilgoć, zmiękcza i wygładza włosy

Dimethicone -  silikon, a dokładniej polimer na bazie silikonu, sytnetyczny emolient; zmywalny za pomocą łagodnego szamponu; jego rolą jest wyrównywanie powierzchni włosa lub skóry;
różne źródła podają różne informacje odnośnie jego komedogenności (powodowania powstawania zaskórników, zapychania) - na mnie kremy z dimethicone działają komedogennie

Behenoyl PG-Trimonium Chloride - substancja antystatyczna (zapobiega elektryzowaniu się włosów)

Quaternium-87 - substancja, która najprawdopodobniej nadbudowuje się na włosach, których łuski są mocno rozchylone, pochodzenia roślinnego, nadaje włosom objętości, ma właściwości antystatyczne, nabłyszcza i wygładza włosy; niektóre źródła podają, że nie nadbudowuje się

Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate - związek syntetyczny będący mieszaniną kwasów tłuszczowych; kondycjonuje, ma działanie antystatyczne

Argania Spinosa Kernel Oil - olej arganowy, w jego składzie znajduje się unikalna kompozycja kwasów tłuszczowych oraz witamina E - silny przeciwutleniacz. Świetnie się wchłania, mocno nawilża.

Macadama Ternifolia Seed Oil - olej z nasion macadamia, szczególnie polecany dla włosów kruchych, łamliwych i przesuszonych ze względu na swoje silnie nawilżające właściwości; zmiękcza, wygładza, odżywia skórę i włosy

Olea Europea Fruit Oil -  oliwa z oliwek, bogate źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych, odżywia skórę i włosy; pozostawia film ochronny, poprawia ukrwienie skóry, wzmacnia barierę naskórka, regeneruje i nawilża.

Prunus Amygdalus Dulcis Oil olej ze słodkich migdałów, polecany do wszystkich typów włosów - nawilża, zmiękcza, dodaje włosom blasku. Nadaje się do zabezpieczania włosów np. przed kąpielą w basenie, ochroni włosy przed działaniem promieni słonecznych

Prunus Armeniaca Kernel Oil - olej z pestek moreli, zawiera kwasy tłuszczowe takie jak linolowy, palmitynowy i oleinowy; emolient, silnie nawilża tworząc film na powierzchni skóry/włosów, może być komedogenny

Sclerocarya Birrea Seed Oil - olej z drzewa Maruli

Sesamum Indicum Seed Oil - olej sezamowy, emolient, tworzy ochronny film, który zatrzymuje wilgoć w skórze/włosach

Panthenol - prowitamina B5, nawilżająca substancja aktywna - ma zdolność wnikania wgłąb skóry/włosa; wygładza, działa przeciwzapalnie, przyspiesza regenerację naskórka

Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein - hydrolizat z pszenicy, ściąga, wygładza i nawilża; antystatyk

Hydrolyzed Keratin - hydrolizat keratyny; substancja filmotwórcza; kondycjonuje, zmiękcza i wygładza, działa antystatycznie; łagodzi drażniące działanie substancji powierzchniowo czynnych

Hydrolyzed Wheat Protein - hydrolizat protein pszenicy; substancja filmotwórcza; kondycjonuje, zmiękcza i wygładza, działa antystatycznie; łagodzi drażniące działanie substancji powierzchniowo czynnych

Isopropyl Myristate - emolient suchy; kondycjonuje, zmiękcza i wygładza skórę/włosy; tworzy na ich powierzchni film zapobiegający odparowywaniu wody; może być komedogenny

Glycol Distearate - emolient tłusty, niejonowa substancja powierzchniowo czynna, tworzy film zapobiegający odparowywaniu wody (pośrednie działanie nawilżające); stosowany jako substancja renatłuszczająca przy obecności detergentów; może być komedogenny 

Phenoxyethanol - konserwant zapobiegający rozwojowi mikroorganizmów

Propylene Glycol - humektant, nawilża, może podrażniać jeśli jest stosowany na zmienioną chorobowo skórę

Hexylene Glycol - rozpuszczalnik, działa drażniąco na skórę i błony śluzowe

Methylparaben - konserwant

Parfum - zapach

Polyquaternium-37 - sufraktant kationowy

Propylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate 

Lactic Acid -  kwas mlekowy; pobudza cebulki, ułatwia przenikanie składników aktywnych, nawilża, wzmacnia, uelastycznia, ma szerokie zastosowanie w pielęgnacji skóry - świetnie radzi sobie z płytkimi, drobnymi zmarszczkami, złuszcza

Linalool -  imituje zapach konwalii, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Limonene -  imituje zapach skórki cytrynowej, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

PPG-1 Trideceth-6 - emolient, emulgator

Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowych, potencjalny alergen

Benzyl Salicylate -  składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Citronellol -  imituje zapach róży, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alegren

Citric Acid -  kwas cytrynowy, regulator pH, rozpuszcza się w wodzie

Cl 15985 - barwnik

Cl 47005 - barwnik


Skład mojej nieco różni się od tego, który znalazłam na stronie producenta.
Mamy tu sporo emolientów (są nimi również oleje), antystatyków i kondycjonerów.
Bardzo liczyłam na to, że w połączeniu ze sporą ilością oblepiaczy uzyskam efekt pięknie wygładzonych i dociążonych włosów.





Opinia, efekt:


Maska jest gęsta, pachnie bardzo przyjemnie, nieco owocowo.
Dzięki silikonowi wysoko w składzie oraz emolientom świetnie się rozprowadza, nadaje poślizg i jest wydajna.
Być może regularnie stosowana opóźni rozdwajanie się końcówek.

Nałożona pod kompres lub na kilka minut zawsze dawała taki sam efekt - obciążone na długości włosy zwieńczone okazałym puchem na końcach.
Bardzo liczyłam na silne wygładzenie i dociążenie końców, efekt śliskiej, błyszczącej tafli, niestety przeliczyłam się.
Oblepiacze to głównie moi sprzymierzeńcy - sama nie wiem, czy chodzi o jakiś konkretny składnik czy może o ogólne proporcje. 

Dobrze się sprawdza jako dodatek do domowych masek, również nałożona jako przedostatnia odżywka nie robi krzywdy. 
Zużywam ją powoli, służy mi głównie jako źródło silikonów i emolientów wtedy, gdy potrzebuję ochrony - podczas suszenia 


Pomimo kiepskiego efektu, jaki daje na moich włosach, nie odradzam tego produktu. 
Na pewno warto wypróbować jeden z proponowanych wariantów - każdy jest bogaty w oleje i nie kosztuje wiele. Odżywka b/s sprawdza się u mnie świetnie:)

niedziela, 9 czerwca 2013

Kolastyna Refresh, tonik do cery normalnej i mieszanej - bubel

Kilka dni nieobecności przeciągnęłoby się jeszcze trochę, gdyby nie ten produkt.
Treningi i praca nad drugim blogiem pochłonęły mnie wystarczająco, by na chwilę zapomnieć o urodowej blogosferze (a myślałam, że się nie da:)).

Lista kosmetyków na których temat planuję się wypowiedzieć wciąż się wydłuża, ten jednak zasługuje na chwilę uwagi.

/ Plan pielęgnacji cery nie został zrealizowany w 100% - jestem zmuszona przyzwyczajać buzię do nowości powoli i cierpliwie, etap rozeznania potrwa długo.
Póki co dzielnie znoszę pojawianie się wyprysków - nie wiem, czy to wina kosmetyków czy raczej sprawka hormonów./

Cena: ok. 10zł / 200ml







Skład:

Aqua - woda

PEG-75 Lanolin - emolient, emulgator, który tworzy na powierzchni skóry lub włosa warstwę zapobiegającą odparowywaniu wody; ułatwia usuwanie zanieczyszczeń

Glycerin - gliceryna, humektant, działanie nawilżające, jednak stosowania w nieodpowiednich warunkach określanych tzw. punktem rosy (np. sezon grzewczy) może wykazywać działanie odwrotne

Soluble Collagen -  kolagen; nawilża i wygładza skórę, przywraca jej świeżość

Glycogen - glikogen, humektant, nawilża

Hydrolized Elastin - elastyna, humektant, białko zwierzęce, utrzymuje odpowiednie nawilżenie skóry i łagodzi drażniące działanie aktywnych substancji powierzchniowo czynnych; nie wnika wgłąb skóry ze względu na duży rozmiar cząsteczek

Zinc Gluconate - glukonian cynku, ściąga, reguluje wydzielanie sebum, ma działanie bakteriostatyczne

Magnesium Aspartate - substancja utrzymująca pH na stałym poziomie

Copper Gluconate - glukonian miedzi; miedź jest obecna w enzymach mających wpływ na syntezę m.in. kolagenu, dostarczenie jej w postaci soli - glukonianu - ułatwia jej absorbowanie; ma pozytywny wpływ na syntezę kolagenu, jest antyoksydantem

PPG-26-Buteth-26 - składnik kompozycji zapachowej, kondycjonuje skórę i włosy, środek powierzchniowo czynny, surfaktant, emulgator

PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - substancja powierzchniowo czynna (myjąca), usuwa zanieczyszczenia z powiechni skóry lub włosów, emuglator, stabilizator emulsji

Phenoxyethanol - konserwant zapobiegający rozwojowi mikroorganizmów

Parfum - zapach

Benzyl Salicylate - składnik kompozycji zapachowej

Eugenol - składnik kompozycji zapachowej, antyseptyk, potencjalny alergen

Tetrasodium EDTA - sekwestrant, zwiększa trwałość kosmetyku; działa drażniąco na skórę, jest wytwarzany przy pomocy formaldehydu

Geraniol - składnik olejków eterycznych, zapachem przypomina pelargonię; przeciwutleniacz, który może wywoływać reakcje alergiczne
  
Ethylhexylglycerin - konserwant pochodzenia naturalnego, ma działanie nawilżające

Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowych, potencjalny alergen

Sorbic Acid - kwas sorbowy, konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych

Limonene - imituje zapach skórki cytrynowej, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Sodium Succinate - substancja buforująca

Linalool -  imituje zapach konwalii, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Citric Acid - kwas cytrynowy, regulator pH, rozpuszcza się w wodzie


Szału nie ma. To czuć.


Opinia, efekty:


Pachnie przyjemnie. To tyle, jeśli chodzi o plusy.

Jeżeli lubicie wypalacze - ten tonik może Wam przypaść do gustu.
Przypomina wysuszające zło, którego używałam skuszona etykietą "przeciwtrądzikowe".
Pali, piecze, szczypie, a prawdziwy dramat zaczął się, gdy zupełnie nieświadoma tego, co poczuję za chwilę, dotknęłam nasączonym wacikiem okolicy oka.
Boli też dookoła ust.

Dla wrażliwców nie nadaje się na pewno, ale odnoszę wrażenie, że skórze o normalnej tolerancji również może się nie spodobać.

Nie używam podkładów ani pudru (sprawdzanie na oczach odpuściłam...), dlatego jedynie róż pomógł mi ocenić zdolność tego toniku do zmywania makijażu - radzi sobie przeciętnie. Zmywa, ale trochę musiałam się namachać.

Powinnam jeszcze wspomnieć o tym, co ujrzałam na policzkach i czole następnego dnia - wypryski.
Po demakijażu nałożyłam tylko lekki krem nawilżający BabyDream, dlatego mam pewność, że winowajcą jest tonik.

Zdecydowanie odradzam.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Mocne oczyszczanie - jak skończyło się tym razem?

Ponownie sięgnęłam po szampon, który był sprawcą kwietniowo-majowego przesuszu i wprowadzenia do pielęgnacji metody kilku uzupełniających się produktów, która - totalny bezsens czy przełomowe odkrycie - uratowała moje końce.

Od tego czasu oczyszczałam włosy szamponem z mniejszą ilością SLES w składzie pełna obaw o stan włosów po takim zabiegu.
Po ponad miesiącu postanowiłam zmierzyć się z koszmarem i pójść na całość.
A działo się tak:

Przed myciem jedynie Khadi wtarty w skalp, żadnego oleju ani odżywki na długości.
  • mycie szamponem tataro-chmielowym (zdzierak)
  • ponowne mycie szamponem tataro-chmielowym i pozostawienie go na włosach na kilka minut (po spłukaniu były okropne, skrzypiące i jednocześnie gumowate)
  • mycie płynem Facelle Sensitive, czyli zakwaszanie (domykanie łusek)
  • mycie maską BingoSpa z zieloną glinką, czyli zmiękczanie
  • odżywka Regeneracja & Pielęgnacja (Kauf) na 3/4 długości, 2 minuty
  • odżywka Garnier Awokado i Karite na całą długość, 5 minut
  • kropla odżywki Joanna Naturia pokrzywa i zielona herbata wgnieciona w końce


Jak widać, postawiłam na gruntowne oczyszczenie włosów - odwlekanie tego w nieskończoność to bezsens i szkoda dla czupryny.
Zrezygnowałam też z silikonów, chwila odpoczynku się należy.
Wstępnie planowałam drożdżową maskę Babuszki Agafii do potraktowania końcówek, ale okazało się, że uciekła z łazienki, więc wzięłam co było pod ręką.

I jak się włosy mają bez silikonowego wygładzania, bez zaproteinowania i chłodnego strumienia wody lub kwaśnej płukanki na do widzenia?

Mają się o tak:





Były jeszcze nieco wilgotne.
Wiem, że są oklapnięte, cieniutkie, bez życia, ale czas nie pozwalał na odżywianie dłuższe niż kilka minut.
Mimo tego jestem bardzo zadowolona - mięciutkie, elastyczne i gładkie końce to efekt który znacznie przerósł moje oczekiwania. Spodziewałam się smętnych sucharków:)


Tu jest miejsce na wniosek, który ciężko mi jakoś sensownie poskładać.

Z jednej strony - chciałabym napisać tu coś o regularnym oczyszczaniu włosów, odpowiednim odżywieniu i nawilżeniu ich po takim zabiegu, proteinach, zakwaszaniu.
Z drugiej strony - każde włosy są inne i najważniejsze jest eksperymentowanie z pielęgnacją po oczyszczaniu, do skutku - aż znajdziemy coś dla siebie. Może wystarczy emolientowa odżywka, może ktoś potrzebuje takiego combo jak ja, a może ktoś będzie odważny i odkryje, że kwaśna płukanka solo daje spektakularne efekty.

Dlatego tym razem zamiast się wymądrzać pytam : jak przebiega mocne oczyszczanie włosów u Was?


niedziela, 2 czerwca 2013

Maska Alterra Granat i Aloes, czyli jak nie zrobić sobie krzywdy


Znana chyba każdej włosomaniaczce.
Była jedną z moich pierwszych - dopiero po zakupie drugiej tubki przyszło olśnienie.
Tylko dlaczego tak mało informacji o tym w blogosferze?


Cena: ok. 9zł / 150ml



Skład:



Aqua - woda

Alcohol - naturalny konserwant - więcej na jego temat pod analizą składu.

Cetearyl Alcohol - niejonowa substancja powierzchniowo czynna, emolient tłusty, często komedogenny;
tworzy film, który zatrzymuje wilgoć, zmiękcza i wygładza włosy

Stearamidopropyl Dimethylamine -  składnik pochodzenia roślinnego, zmywalny wodą, zastępuje silikon

Glycerin - gliceryna, humektant, działanie nawilżające, jednak stosowania w nieodpowiednich warunkach 
określanych tzw. punktem rosy (np. sezon grzewczy) może wykazywać działanie odwrotne

Glycine Soja Oil - olej sojowy, emolient, bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminę E, sterole i flawonoidy; nawilża

Sodium Lactate - hydrofilowa substancja nawilżająca

Punica Granatum Seed Oil -  olej z pestek granatu, działa antyoksydacyjnie i przeciwzapalnie; odżywia; chroni przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych

Butyrospermum Parkii Butter - masło Shea/Karite, nawilża i zmiękcza włosy

Carthamus Tinctorius Oil - olej z nasion krokosza brawierskiego, emolient, kondycjonuje, zmiękcza i wygładza; zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe; tworzy delikatny film zabezpieczający powierzchnię skóry/włosa zapobiegający nadmiernemu odparowywaniu wody

Ricinus Communis Oil - olej rycynowy

Punica Granatum Eextract - ekstrakt z owocu granatu; antyoksydant, zawiera kwas punikowy, linolowy i
oleinowy; naturalny filtr przeciwsłoneczny; nawilża, odżywia, sprzyja gojeniu, ma działanie przeciwzapalne

Aloe Babadensis Extract -  ekstrakt z aloesu zwyczajnego; nawilża

Acacia Farnesiana Extract - ekstrakt z akacji; regeneruje; działa antyseptycznie

Panthenol - prowitamina B5, nawilżająca substancja aktywna - ma zdolność wnikania wgłąb skóry/włosa; wygładza, działa przeciwzapalnie, przyspiesza regenerację naskórka

Panthenyl Ethyl Ether - to również pantentol ^

Lauroyl Sarcosine - substancja myjąca

Hydroxyethylcellulose - zagęstnik, regulator lepkości, stabilizator

Tocopherol - witamina E, przeciwutleniacz

Helianthus Annuus Seed Oil - olej z nasion słonecznika, zmiękcza, nawilża i wzmacnia włosy oraz skórę, ma działanie przeciwrodnikowe

Ascorbyl Palmitate - przeciwutleniacz; chroni przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych

Parfum - zapach

Linalool - imituje zapach konwalii, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Limonene - imituje zapach skórki cytrynowej, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Geraniol -  składnik olejków eterycznych, zapachem przypomina pelargonię; przeciwutleniacz, który może wywoływać reakcje alergiczne

Citronelloll -  imituje zapach róży, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alegren

Citral - składnik kompozycji zapachowej



Skład jest piękny - tyle wyciągów i olejów!

Aby włosy mogły z całej tej dobroci skorzystać na samym początku znajduje się etanol  (Alcohol)  z gwiazdką informującą nas, że pochodzi z ekologicznej uprawy.
Problem w tym, że jego pochodzenie nic nie zmienia w kwestii wysuszania, odtłuszczania i podrażniania.

Dlaczego jest tak wysoko? 

Ponieważ pełni w kosmetyku rolę konserwantu, ale nie tylko. W przypadku stosowania maski na skalp umożliwia wniknięcie dobroci wgłąb skóry, pobudzenie cebulek.
Podnosi łuski włosa i pozwala olejom oraz ekstraktom działać lepiej, głębiej. A jest ich całkiem sporo.
Warto mu na to pozwolić, ale ostrożność i rozwaga są kluczowe.


Jak sobie nie zaszkodzić?

Niejedna czupryna ucierpiała po zastosowaniu tego produktu - suche i sztywne końce, szybsze rozdwajanie i łamanie.
Wysokoporowate włosy należą do szczególnie wrażliwych, łatwo przesuszyć je jednym nieprzemyślanym zabiegiem zaprzepaszczając tygodnie troskliwej pielęgnacji.

Tę maskę stosuję z przyjemnością, ale zawsze na zabezpieczone wcześniej włosy.
Po kilku godzinach olejowania, spłukaniu włosów ciepłą wodą i odciciśnięciu ręcznikiem nakładam całą długość (również skalp) dość dużą ilość produktu.

Kwestia, którą należy przemyśleć - kompres.
Owijam włosy folią i zakładam ręcznik na 20-30 minut tylko wtedy, kiedy wiem, że mam czas i możliwość nałożenia później emolientowej odżywki na 15 minut (np. Garnier Awokado i Karite) oraz zakwaszenia włosów płukanką lub odżywką (najczęściej Yves Rocher z wyciągiem z głogu).

Jeśli nie mam czasu, maskę zostawiam na włosach na ok. 10 minut i po spłukaniu zakwaszam wspomnianą wyżej odżywką Yves Rocher.

Ostatni, istotny krok - chwila dla końcówek.
Minuta poświęcona na wgniecenie kropli oleju, jedwiabiu lub serum może zaprocentować brakiem rozdwojeń i przesuszenia.

Opinia, efekt:


Konsystencja typowa dla produtków bez silikonów - pomimo tego, że jest gęsta, wchłania się i pozostawia na włosach tępą warstwę, nie nadaje poślizgu.

Zapach mocny, chemiczno-owocowy, męczący. Kwestia gustu.

Działanie :  faktycznie nawilża, jeśli stosuje się ją świadomie. Wygładza i sprawia, że włosy są sypkie.
Jest świetna, ale niestety ze względu na alkohol bardzo wysoko w składzie to pułapka dla początkujących włosomaniaczek i suchych, wysokoporowatych włosów.


Jakie są Wasze doświadczenia z tym produktem? 
Miałyście, planujecie, lubicie?


_________________________

Nie jestem trychologiem ani chemikiem - wszystkie zamieszczone porady i uwagi są efektem eksperymentów na własnej czuprynie. 
Jeśli popełniłam gdzieś błąd, zamieściłam informację niezgodną z prawdą - piszcie.

SK: Isopropyl Alcohol (IPA)

Isopropyl Alcohol
Alkohol izopropylowy

rozpuszczalnik
konserwant
promotor przejścia


Inne nazwy:

IPA
propanol-2
propan-2-ol
izopropanol


Substancja pochodzenia chemicznego podobna do etanolu. Jest jego bardziej toksycznym zamiennikiem, ma silniejsze właściwości dezynfekujące (70% roztwór jest stosowany jako płyn antyseptyczny).
Działa odtłuszczająco i oczyszczająco, nie dopuszcza do rozwoju bakterii czy grzybów.

W kosmetykach pełni rolę rozpuszczalnika i konserwantu, ale również promotora przejścia.
Oznacza to, że ułatwia penetrację składników aktywnych (witamin, ekstraktów ziołowych oraz innych dobroci) wgłąb skóry - jeśli nie mamy wrażliwego skalpu, nie bójmy się go we wcierkach.
/ Bardzo lubię stosować wcierki zawierające dużą ilość IPA lub innego alkoholu na olej, więcej tutaj. /

Dodawany do odżywek, masek, wcierek, wód, produktów do stylizacji włosów, lakierów do paznokci - w tym odżywek.

W odżywkach do włosów pełni głównie rolę rozpuszczalnika, być może również lekko rozchyla łuski (są to jedynie moje domysły i jeżeli któraś z Was ma pewność, że się mylę - proszę o infomację:)).

Jego działanie w odżywkach czy maskach jest łagodzone emolientami i humektantami, chociaż ich ilość czasem może być niewystarczająca. Warto wtedy dodać kroplę oleju (emolient) lub gliceryny (humektant).


Gdzie go znajdziemy? Najpopularniejsze produkty:

  • woda brzozowa Isany (w bardzo dużej ilości dlatego odradzam robienie z niej płukanek, ale świetnie sprawdza się jako "dawca" alkoholu w metodzie 'alkohol na olej' - do poczytania dla walczących o przyrost)
  • odżywki b/s Joanna Naturia - zjawisko dla mnie niezrozumiałe. Siejący postrach alkohol izopropylowy, którego każda z nas stara się unikać nawet, gdy znajduje się za zapachem, tutaj staje się niewidoczny a sama seria odżywek zbiera masę pozytywnych opinii i jest stałym punktem pielęgnacji niejednej włosomaniaczki.
    IPA znajdziemy dopiero za Cetrimonium Chloride, czyli w ilościach niewielkich, dodatkowo zostaje on zrównoważony emolientami, jednak każda z nas, która ma problem z końcówkami powinna mieć się na baczności - w końcu jest to produkt, którego nie spłukujemy z włosów.
    Sama cenię te odżywki, ale prawie nigdy nie używam ich solo (dodaję olejowego serum, jedwabiu lub czystego oleju), bardzo często robię przerwy.
  • odżywki Isany - IPA znajdziemy za Behentrimonium Chloride, ponownie w ilościach śladowych, ale sama jego obecność nie jest zachwycająca. Dodatkowy emolient (np. kropla oleju) nie zaszkodzi:)


U osób z wrażliwą skórą może powodować reakcje alergiczne, swędzenie, pieczenie, dlatego obserwowanie skalpu i skóry całego ciała podczas używania kosmetyków z IPA jest bardzo ważne.

Stosowany we wcierkach może powodować nasilenie wypadania włosów oraz przesuszenie skalpu, dlatego jego nawilżanie jest istotną częścią walki o przyrost z użyciem promotorów przejścia.

Pomimo zastosowania emolientów i humektantów może silnie wysuszać.


_______________________________

Jeśli gdzieś pojawił się błąd - proszę, piszcie.



sobota, 1 czerwca 2013

SK : Behentrimonium Chloride

Behentrimonium Chloride
Chlorek dokozylotrimetyloamoniowy

antystatyk
konserwant
substancja aktywnie myjąca


Składnik półsyntetyczny pochodzenia różnego.
Jest substancją drażniącą, dlatego należy zachować ostrożność i unikać kontaktu z oczami.
Może powodować reakcje alergiczne.

Stosowany głównie jako konserwant i antystatyk.

Jego maksymalne dopuszczalne stężenie to 0,1%, dlatego zanim zniechęcimy się widząc w składzie alkohol izopropylowy lub inny składnik, którego staramy się unikać, warto sprawdzić gdzie się znajduje.
Ilość składników znajdujących się po zapachu jest śladowa, ale dotyczy to również składników znajdujących się po Behentrimonium Chloride.

Włosy:

Jest substancją aktywnie myjącą, która odpowiada za dokładne oczyszczenie włosów i skóry głowy.

Bardzo dobrze się wchłania wygładzając włosy, ułatwiając rozczesywanie i nadając włosom blask i miękkość.

Jest również antystatykiem, czyli substancją zapobiegającą elektryzowaniu się włosów.

_____________________________

Jeśli widzicie gdzieś błąd lub brak informacji o której warto wspomnieć - piszcie.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...