niedziela, 16 czerwca 2013

Dojrzałość i dystans w blogosferze poszukiwane.

Dość długo zastanawiałam się, czy ten temat w ogóle poruszyć.
Z jednej strony - być może niepotrzebnie zniżam się do takiego poziomu, z drugiej - świadomość tego, na jakiej zasadzie działa blogosfera skłania mnie do napisania kilku słów. 
Pewnie niektóre z Was domyślą się o co mi chodzi. Tak czy inaczej - interpretacja dowolna, a temat raczej powszechny.
Ten blog nie jest kącikiem wzajemnej adoracji.
Jest to - mam nadzieję - gorsze lub lepsze źródło informacji, motywacji lub sposób na podniesienie sobie samooceny, być może zdjęcia moich włosów pomogą komuś docenić piękno jego własnych.
Każdy zaglądający tu ma prawo wyrazić swoje zdanie, skrytykować, wyśmiać - jedyne, czego mogę "wymagać" to kultura wypowiedzi. Bez przekleństw i obelg.
Mam wrażenie (najwyraźniej się mylę), że dopóki ktoś jasno nie określi, że życzy sobie jedynie słów zachwytu i uznania, na innych stronach działa to tak samo.
"Nie podoba ci się to nie komentuj"? Nie tędy droga.
Komentarz - krótki tekst o charakterze opiniotwórczym.
Jeśli dostaję możliwość skomentowania czegoś, mogę wyrazić swoje zdanie - dlaczego zostaję publicznie obsmarowana za samodzielne myślenie zwieńczone krótkim komentarzem, który nikomu nie ubliża?
Jeżeli ktoś ma mózg i potrafi go używać,  moja opinia pozostanie dla niego tylko jednym z komentarzy,  a jeśli miał coś z posta wynieść - tak będzie. 
Jeżeli publikująca osoba nie jest dojrzała i nie ma do siebie dystansu, być może nie powinna w ogóle aktywnie udzielać się w miejscu, jakim jest blogosfera/internet?
Mściwość i przewrażliwienie na swoim punkcie łatwo zauważyć, gdy w dupę dostaje osoba, która nawet nie pokusiła się o krytykę, a jedynie subiektywną uwagę.
Fakt,  że sama nie osiagnęłam niczego co daną osobę mogłoby zainteresować nie zmusza mnie do powstrzymywania się od wypowiedzi.
Nie znoszę krzykaczy wytykających palcem, żalących się jak straszna krzywda im się stała,  szukających współczucia i poglaskania po główce - zbyt słabych,  by zwrócić się do kogoś z pretensjami wprost.
Na hipokrytów również reaguję alergicznie -  wymagasz czegoś od innych,  zacznij od siebie. 
Na interpretowanie "jak komuś akurat pasuje" także. 
Na starcie do każdego mam taki sam szacunek.
Jeżeli jednak ktoś piętnuje mnie i - jak już wyżej wspomniałam - obsmarowuje... Cóż. Odwzajemnienie się tym samym nie wchodzi w grę.
Dlaczego? Ponieważ dojrzałość i duma na to nie pozwala.
Część z Was stwierdzi zapewne,  że niepotrzebnie poruszam temat i wcale nie jestem lepsza niż opisany powyżej przypadek.
Są sytuacje, które podsumowuję uśmiechem i machnięciem ręki,  jednak nie przejdę obojętnie obok bezpodstawnego obrażania mnie. 
Tak nie zachowują się osoby dorosłe,  dlatego ciężko mi to przemilczeć.
Urodowa blogosfera jest zdominowana przez kobiety,  a kobieta - niezależnie od poglądów - powinna mieć klasę. 

26 komentarzy:

  1. Ja jednak nie komentuję, jeśli nie mam do powiedzenia nieczego pozytywnego. Po co sprawiać innym przykrość? A nie każdy ma do siebie zdrowy dystans. Sama na przykład przyznam, że go nie mam i jakiś czas temu paskudne komentarze (poza blogosferą ale o moich włosach) zdenerwowały mnie na cały dzień.

    Może to też kwestia komentarza a nie tylko jego odbioru. Subiektywna, kulturalna opinia to jedno. Kiedy o tym myślę, spotykam się z niewielką ilością takowych. I nie mam z nimi problemu. Wiem na przykład, że owszem, mam cienkie i zniszczone końce i wiele osób na moim miejscu by je ścięło. Ale większość nie-pozytywnych komentarzy jest po prostu złośliwa, paskudna, widać, że ktoś półprofesjonalnie zajmuje się sprawianiem innym przykrości. I do czegoś takiego nawet osoba z dystansem do siebie chyba nie jest w stanie podejść neutralnie. Co innego "końcówki masz cienkie" a co innego "weź w ogóle skasuj bloga, po co ty się pokazujesz z takimi włosami? Cienkie, zniszczone, na kolor aż żal patrzeć."

    Jasne, że nie mamy sobie tylko słodzić. Ale jak już ktoś pisze coś, co nie jest pieśnią pochwalną, dlaczego w więszości przypadków jest to taki jad, że aż boli?

    Może do takich komentarzy tym bardziej powinno się podchodzić z dystansem. I współczuć komuć frustracji i prób poprawienia sobie humoru w taki sposób. Ale jednak czasem jest ciężko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Twój sposób myślenia, oczywiście, częściowo się z nim zgadzam.
      Niestety internet jest dość okrutnym miejscem i publikując cokolwiek dobrze mieć świadomość, że nie wszystkim się spodoba i nie każdy to przemilczy.
      Nikt nie jest tak silny, by przejść obok krytyki i jadu zupełnie obojętnie.

      Co innego, jeśli ktoś interpretuje słowa "normalne włosy" oraz "moim zdaniem zapuszczanie włosów to nie jest walka" jako jad i krytykę godną wytknięcia palcem i napiętnowania.

      Usuń
    2. Ah, to to. Widziałam. Byłam zaskoczona reakcją na Twoje komentarze. "Walka" mnie też kojarzy się z historią dziewczyn, które po chorobach zapuściły włosy od zera do kolan i zajęło im to kilkanaście lat. Jasne, że zapuszczanie naturalnego koloru czy zapuszczanie włosów od ramion za tyłek jest ciężkie, ale... nie nazywajmy nakładania bogatych masek kilka razy w tygodniu i robienia ochronnych fryzur walką. To raczej podstawy włosomanii... Jeśli nie, to znaczy, że każda z nas walczy. A ja się tak nie czuję. Ja czekam (na przyrost) i po prostu dbam o kondycję włosów.

      Usuń
    3. Oj, to po prostu zależy od osoby :) Mnie np. baaardzo wolno rosły włosy i bardzo ciężko było mi je zapuszczać. I nawet z perspektywy czasu początki włosomanii nazwałabym walką o dłuższe włosy :) Teraz już jest inaczej, odpuściłam sobie no i wcześniej zdołałam osiągnąć cel, ale jednak- w zależności od wieku i stanu zdrowia zapuszczanie włosów może być bardzo żmudne. A co do komentarzy to przyznaję, że nie wiem, o jaką dyskusję chodzi. Jak dla mnie dyskusja to świetna sprawa, jaki świat byłby nudny, gdyby wszyscy mieli takie samo zdanie, za to chamstwa "nie zniese" :D

      Usuń
  2. moim zdaniem ta "afera" jest zupełnie niepotrzebna... czytam i lubię zarówno Twojego bloga, jak i osoby, o której piszesz i szczerze mówiąc, nie sądziłam, że w Waszym przypadku może dojść do takiej sytuacji. może i dobrze, że napisałaś ten post, bo faktycznie zostałaś dość brzydko nazwana, trochę mnie to zszokowało. Twój komentarz, oczywiście, nie był zbyt pochlebny, ale raczej nie uznałabym go za obraźliwy :) każdy jednak ma inny próg tolerancji na krytykę i może to już było zwyczajnie zbyt wiele.
    sama wracam do naturalnych włosów, zostało mi już dosłownie kilka cm i według mnie to jest walka :) nigdy już nie chcę mieć dwukolorowych włosów, chodzenie z odrostem jest straszne, miałam wrażenie, ze wszyscy się na mnie gapią... poza tym, staram się, żeby "nowe" włosy były zdrowe i jak najbardziej zadbane. nie czekam z założonymi rękami, aż włosy mi urosną... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie umniejszam niczyjego wysiłku, rozumiem męki, jakie przechodzą dziewczyny zapuszczające naturalne włosy i szanuję fakt, że dla kogoś może to być walka:) Dobrze wiem, że pielęgnacja to złożony proces.
      W tym przypadku miała miejsce jakaś absurdalna awantura o interpretację słowa...

      Usuń
  3. Cóż... bywałaś u mnie i pisałas komentarze. Nie wszystkie były pozytywne, ale ja takich nie oczekiwałam :)
    lubie subiektywną opinię, albo poprawienie mnie gdy popełnię błąd - w moim przypadku chodzi o analizę składu, gdzie Ty znasz się o wiele lepiej i miło mi, że piszesz to co uważasz, a nie zaczynasz wyzywac mnie od bezmózgów bo nie wiem co pisze.
    Nie wiem z kim się poróżniłaś, ale moim zdaniem nie ma sensu się denerwować :)
    Wiem, że czasem aż ściska w środku od ludzi którzy coś napiszą, ale naprawdę lepiej odpuścić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plus podoba mi się Twoje ostatnie zdanie :) bardzo prawdziwe i większośc z "kobiet" które blogują (i nie tylko) powinno sobie to zapamiętac ;)

      Usuń
  4. Każdy ma prawo do swoich opinii, ja akurat z Twoją o tamtej sytuacji się nie zgadzam, i tak jak przyznałam na tamtym blogu, zdziwił mnie Twój komentarz, choć teraz kiedy przejrzałam resztę komentarzy jakie się tam po moim pojawiły, jestem trochę w szoku że aż tak się to wszystko potoczyło i rozdmuchało. Kamyczek do kamyczka i mamy kopiec. Aż mi głupio że dołożyłam tam swoje trzy grosze. Jak łatwo o aferę z niczego o.O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego miałoby być Ci głupio?:) Bardzo dobrze, że dodałaś coś od siebie. Jeżeli ktoś publikuje post i umożliwa komentarze - każdy ma możliwość wypowiedzenia się, określenia swojego stanowiska.
      Niestety, sama wiesz, że w tym miejscu zaczął się problem.

      Komentując u Anwen miałam pełną świadomość tego co piszę i jak może to zostać odebrane - miałam jednak nadzieję, że kultura osobista i jakiekolwiek poszanowanie dla cudzego zdania (które, prawdę mówiąc, niewiele wspólnego miało z krytyką z prawdziwego zdarzenia) jest w "relacjach" blogerek oczywistością...

      Usuń
  5. Ja uważam, że nie ma co ukrywać tego co się myśli tylko należy mówić wprost. Oczywiście bez obrażania. Myślę, że konstruktywne opinie są dużo cenniejsze dla autorów bloga niż suche "ale ślicznie" albo "w pełni się z Tobą zgadzam". Autorzy blogów też się mylą. Komentarze z uwagami natomiast mogą wzbudzić ciekawą dyskusję i zawierać dużo więcej informacji niż sam artykuł.
    Nie mam pojęcia kto z kim zadarł, ale niektóre osoby są po prostu zbyt wrażliwe i zbyt zapatrzone w siebie by przyjąć jakąkolwiek krytykę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z obiema częściami wypowiedzi. Konstruktywna krytyka jest wręcz twórcza. Szkoda, że często i forma i treść krytyki są obraźliwe. I wtedy to już nie jest kwestia nadwrażliwości. Każdy się może wściec.

      Usuń
  6. Nie tylko kobiety powinny mieć klasę, ale faktycznie jej brak u nich jest bardaiej widoczny, wręcz wulgarny. Moim zdaniem krytyka się przydaje, pomaga w pewnym sensie zmienić się na lepsze, ale komentarze pełne zachwytu też mogą być szczere. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, zgadzam się:) Każdy pozytywny komentarz cieszy i motywuje, jednak te neutralne i negatywne zawsze będą się pojawiać. Dopóki nie są obraźliwe czy wulgarne chyba każda blogerka powinna nauczyć się przyjmować krytykę lub po prostu ją ignorować.

      Usuń
  7. Szczerze się ucieszyłam, że istnieją jeszcze ludzie którzy tak uważają :) Od zawsze żyję zasadą "szczerość przede wszystkim" i chętnie przyjmuję słowa krytyki tak jak i mówię szczerze gdy już się gdzieś wypowiadam.
    Ale prawdą jest, że często taka krytyka jest przekazywana w sposób obraźliwy, a to się niestety mija z celem i przecież nie o to tu chodzi...
    Jeżeli już ktoś prowadzi bloga to albo niech go zablokuje tylko dla wybranych, albo niech będzie gotowy, że ile ludzi tyle opinii. Nie wiem z kim i o co się pogryzłyście , ale współczuję zszarganych nerwów :<

    OdpowiedzUsuń
  8. niestety nie wiem, o co chodzi, bo mimo że dotarłam (chyba) do postu, o którym piszesz, to nie wiedzę nic obraźliwego... Chyba, że część komentarzy została usunięta ;/ Niestety z niektórymi ludźmi tak już jest, że wyładowują negatywne emocje w internecie, i chyba nic się na to nie poradzi. Prawdą jest też, że słowo pisane zawsze może zostać odebrane w opaczny sposób. Nie przejmuj się proszę, wyraziłaś swoją opinię, bo miałaś do tego pełne prawo :) Takich ludzi się ceni :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Dokładnie się z tym zgadzam.
    Nie wiem po co ludzie w ogóle wchodzą na blogi, zamiast wyrażać swoje opinie, które mogą pomóc publikatorom jak i czytającym, wystawiają tylko swoje żale, wyśmiewają itp. co nikomu i niczemu nie służy.. O.o
    Również nie lubię sytuacji gdy ktoś komentuje tylko po to by odwdzieczyć mu się tym samym...

    Ale cóż, jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził.

    OdpowiedzUsuń
  10. Co do szamponu hipp, to powiem Ci szczerze, że babydreama na jedno mycie zużywam więcej ;) Chociaż raz może spróbuj hippa , będziesz mieć porównanie między hippem a babydreamem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam. Awanturka z niczego w moim prywatnym odczuciu... Nie widzę nic obraźliwego w Twoim komentarzu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja osobiscie nie uznalam Twojego komentarza za jakikolwiek pojazd, czy jad, ale moze dziewcze zbyt wrazliwe jest na swoim punkcie. Nie wiem.
    Jakby mi ktos tak napisal pod MWH (o ile w ogole bym wystartowala do takiego posta u Anwen), to zwyczajnie uznalabym, ze po prostu nie widzi nic nadzwyczajnego, ew. cos mu sie tam nie podoba. Ale nie uzylas ani obrazliwych slow, ani nie skierowalas niczego bezposrednio do niej.
    Baby juz takie sa- jedna cos powie nie tak, druga zle zrozumie i juz awantura i obrazanie sie na lata gotowe. Faceci to przynajmniej sobie po mordzie dadza, uscisna dlon i pojda dalej :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Gapo, mam nadzieję, że ten zgrzyt się jakoś załagodzi... Bardzo lubię zaglądać i do Ciebie, i do kręconowłosej i nie chciałabym stawać po żadnej stronie. Może powinnam to skomentować i zająć jakąś pozycję, ale nie chcę, mam nadzieję, że nie będziesz mi mieć tego za złe. Taka już moja natura, że zamiast konfrontacji wolę schować głowę w piasek, ale kłótnie to dla mnie najgorsza rzecz na świecie i unikam ich wszędzie jak tylko się da. :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Gapo, uwielbiałam tego bloga za Twoje włosy, rzeczowe recenzje, wspaniałe porady- od teraz uwielbiam również za ten wpis! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Celem mojej wypowiedzi nie był pojazd po Tobie tylko pokazanie, że są ludzie 'ślepi' na 'walkę' innych i którym MWH kojarzy się tylko z mega sianem i nagle ładnymi włosami. Różnorodność się przydaje, bo pokazuje, że każdy toczy swego rodzaju walkę i ma szanse na poprawę.
    Równie dobrze mogłabym napisać pod którąś z włosowych historii 'mnie to nie dotyczy, nie chcę o tym czytać'. Nie chcę, to nie czytam i tyle. ;)
    Co do któregoś komentarza: nie, nie jestem przewrażliwiona na swoim punkcie, chodziło mi o pokazanie pewnych dyskryminacji i tyle. Szkoda, że nie wszyscy to dostrzegli. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatecznie jednak opubilkowałaś mój nick oraz dwa anonimy(!), podsumowałaś moje działania lizaniem dupy i mnie jedyną wymieniłaś jako "pełną jadu koleżankę" - ciekawe, komu najbardziej się oberwało?
      Każdy byłby tym zniesmaczony.
      Chyba czas się określić odnośnie swoich poglądów - wszystko jest lepsze niż hipokryzja. ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...