niedziela, 2 czerwca 2013

Maska Alterra Granat i Aloes, czyli jak nie zrobić sobie krzywdy


Znana chyba każdej włosomaniaczce.
Była jedną z moich pierwszych - dopiero po zakupie drugiej tubki przyszło olśnienie.
Tylko dlaczego tak mało informacji o tym w blogosferze?


Cena: ok. 9zł / 150ml



Skład:



Aqua - woda

Alcohol - naturalny konserwant - więcej na jego temat pod analizą składu.

Cetearyl Alcohol - niejonowa substancja powierzchniowo czynna, emolient tłusty, często komedogenny;
tworzy film, który zatrzymuje wilgoć, zmiękcza i wygładza włosy

Stearamidopropyl Dimethylamine -  składnik pochodzenia roślinnego, zmywalny wodą, zastępuje silikon

Glycerin - gliceryna, humektant, działanie nawilżające, jednak stosowania w nieodpowiednich warunkach 
określanych tzw. punktem rosy (np. sezon grzewczy) może wykazywać działanie odwrotne

Glycine Soja Oil - olej sojowy, emolient, bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminę E, sterole i flawonoidy; nawilża

Sodium Lactate - hydrofilowa substancja nawilżająca

Punica Granatum Seed Oil -  olej z pestek granatu, działa antyoksydacyjnie i przeciwzapalnie; odżywia; chroni przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych

Butyrospermum Parkii Butter - masło Shea/Karite, nawilża i zmiękcza włosy

Carthamus Tinctorius Oil - olej z nasion krokosza brawierskiego, emolient, kondycjonuje, zmiękcza i wygładza; zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe; tworzy delikatny film zabezpieczający powierzchnię skóry/włosa zapobiegający nadmiernemu odparowywaniu wody

Ricinus Communis Oil - olej rycynowy

Punica Granatum Eextract - ekstrakt z owocu granatu; antyoksydant, zawiera kwas punikowy, linolowy i
oleinowy; naturalny filtr przeciwsłoneczny; nawilża, odżywia, sprzyja gojeniu, ma działanie przeciwzapalne

Aloe Babadensis Extract -  ekstrakt z aloesu zwyczajnego; nawilża

Acacia Farnesiana Extract - ekstrakt z akacji; regeneruje; działa antyseptycznie

Panthenol - prowitamina B5, nawilżająca substancja aktywna - ma zdolność wnikania wgłąb skóry/włosa; wygładza, działa przeciwzapalnie, przyspiesza regenerację naskórka

Panthenyl Ethyl Ether - to również pantentol ^

Lauroyl Sarcosine - substancja myjąca

Hydroxyethylcellulose - zagęstnik, regulator lepkości, stabilizator

Tocopherol - witamina E, przeciwutleniacz

Helianthus Annuus Seed Oil - olej z nasion słonecznika, zmiękcza, nawilża i wzmacnia włosy oraz skórę, ma działanie przeciwrodnikowe

Ascorbyl Palmitate - przeciwutleniacz; chroni przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych

Parfum - zapach

Linalool - imituje zapach konwalii, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Limonene - imituje zapach skórki cytrynowej, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Geraniol -  składnik olejków eterycznych, zapachem przypomina pelargonię; przeciwutleniacz, który może wywoływać reakcje alergiczne

Citronelloll -  imituje zapach róży, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alegren

Citral - składnik kompozycji zapachowej



Skład jest piękny - tyle wyciągów i olejów!

Aby włosy mogły z całej tej dobroci skorzystać na samym początku znajduje się etanol  (Alcohol)  z gwiazdką informującą nas, że pochodzi z ekologicznej uprawy.
Problem w tym, że jego pochodzenie nic nie zmienia w kwestii wysuszania, odtłuszczania i podrażniania.

Dlaczego jest tak wysoko? 

Ponieważ pełni w kosmetyku rolę konserwantu, ale nie tylko. W przypadku stosowania maski na skalp umożliwia wniknięcie dobroci wgłąb skóry, pobudzenie cebulek.
Podnosi łuski włosa i pozwala olejom oraz ekstraktom działać lepiej, głębiej. A jest ich całkiem sporo.
Warto mu na to pozwolić, ale ostrożność i rozwaga są kluczowe.


Jak sobie nie zaszkodzić?

Niejedna czupryna ucierpiała po zastosowaniu tego produktu - suche i sztywne końce, szybsze rozdwajanie i łamanie.
Wysokoporowate włosy należą do szczególnie wrażliwych, łatwo przesuszyć je jednym nieprzemyślanym zabiegiem zaprzepaszczając tygodnie troskliwej pielęgnacji.

Tę maskę stosuję z przyjemnością, ale zawsze na zabezpieczone wcześniej włosy.
Po kilku godzinach olejowania, spłukaniu włosów ciepłą wodą i odciciśnięciu ręcznikiem nakładam całą długość (również skalp) dość dużą ilość produktu.

Kwestia, którą należy przemyśleć - kompres.
Owijam włosy folią i zakładam ręcznik na 20-30 minut tylko wtedy, kiedy wiem, że mam czas i możliwość nałożenia później emolientowej odżywki na 15 minut (np. Garnier Awokado i Karite) oraz zakwaszenia włosów płukanką lub odżywką (najczęściej Yves Rocher z wyciągiem z głogu).

Jeśli nie mam czasu, maskę zostawiam na włosach na ok. 10 minut i po spłukaniu zakwaszam wspomnianą wyżej odżywką Yves Rocher.

Ostatni, istotny krok - chwila dla końcówek.
Minuta poświęcona na wgniecenie kropli oleju, jedwiabiu lub serum może zaprocentować brakiem rozdwojeń i przesuszenia.

Opinia, efekt:


Konsystencja typowa dla produtków bez silikonów - pomimo tego, że jest gęsta, wchłania się i pozostawia na włosach tępą warstwę, nie nadaje poślizgu.

Zapach mocny, chemiczno-owocowy, męczący. Kwestia gustu.

Działanie :  faktycznie nawilża, jeśli stosuje się ją świadomie. Wygładza i sprawia, że włosy są sypkie.
Jest świetna, ale niestety ze względu na alkohol bardzo wysoko w składzie to pułapka dla początkujących włosomaniaczek i suchych, wysokoporowatych włosów.


Jakie są Wasze doświadczenia z tym produktem? 
Miałyście, planujecie, lubicie?


_________________________

Nie jestem trychologiem ani chemikiem - wszystkie zamieszczone porady i uwagi są efektem eksperymentów na własnej czuprynie. 
Jeśli popełniłam gdzieś błąd, zamieściłam informację niezgodną z prawdą - piszcie.

28 komentarzy:

  1. Miałam ją kiedyś i często do niej wracałam. Wiele osób obawia się alkoholu wysoko w składzie. Mi on nie zaszkodził. Maska jak dla mnie rewelacyjna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. moja maska-bumerang :D zuzyłam już chyba 8:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie również alkohol w składzie nie szkodzi za bardzo.
    Bardzo ciekawy post. Idealnie nadaje się dla osób borykających się z problemem masek alkoholowych ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jej nie polubiłam. Rzeczywiście była ona sprawcą wysuszenia moich włosów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, że o tym napisałaś :-) ja używam od dawna odżywki z tej serii, działa na mnie świetnie, jeśli nie używam jej zbyt często. Nie nakładam jej na skórę głowy, bo nie lubi alkoholu, ale na włosach jest ok :-) Byłoby lepiej, gdyby alkohol był trochę niżej w składzie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja kupiłam właśnie na początku włosomaniactwa,uzyłam raz i moje suche włosy stały się suche jak wiór, siano czy co tam jeszcze. I sztywne jak druty. Po czym oddałam ją koleżance. I więcej do niej nie wróciłam, chociaz niedawno kupiłam ją ponownie i właśnie chciałam trochę poeksperymentować. Zobaczę, może wypróbuję Twój sposób i nie będzie tego spustoszenia, co kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi na szczęście alkohol nie szkodzi w alterrowych maskach i odżywkach, pewnie przez bogactwo olejów i ekstraktów, które jakoś to wysuszające alkoholowe działanie trochę wyrównują ;) A miałam okres, że używałam tylko 2 odżywek alterry z morelką i granatem na zmianę jakieś 3 miesiące i nic niepokojącego nie zauważyłam.

    OdpowiedzUsuń
  8. miałam ją i nawet dobrze ją wspominam, ale przeszkadzał mi zapach, kompletnie nie dla mnie. Na włosach sprawdzała się dobrze, ale od maski wymagam trochę więcej, używałam jej raczej jako odżywki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja miałam raz, moje włosy były po niej okropne. Gumiaste i suche zarazem. Ale... pokombinowałam trochę i zawsze dorzucałam do niej pare kropli olejów Alteery i efekt był o wiele lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  10. mam ochotę ją kupić, ale właśnie boję się, że zrobi mi krzywdę...

    OdpowiedzUsuń
  11. Wstyd się przyznać ale jeszcze nie stosowałam:(

    OdpowiedzUsuń
  12. Moich wysokoporowatych włosów nie przesusza, wręcz przeciwnie, są po niej wyjątkowo miękkie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam już kilka opakowań tej maski i byłam z niej zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  14. Uważam ze jest dobra, choć trzeba przyznać ze dopiero kiedy ją odstawiłam moje włosy zaczęły być bardziej nawilżone i nie przesuszały się już na końcach.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ją lubię, nie zaszkodziła mi, wracam do niej często, włoski mięciutkie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja nigdy jej nie miałam ;p Za to uwielbiam szampon i odzywke d/s z tej samej serii ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam odzywkę i jest bardzo fajna. Jak ją skończę pewnie wypróbuję maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam ten produkt, był w porządku, być może do niej jeszcze kiedyś powrócę, ale nie jest to produkt, który zawrócił mi w głowie;)

    OdpowiedzUsuń
  19. No i to się nazywa włosowzmacniacz:-)

    OdpowiedzUsuń
  20. myślałam o nim ostatnio, ale z powodu alkoholu w składzie nie kupiłam, teraz już wiem, jak należy go stosować, twój blog to prawdziwa skarbnica wiedzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam. Maska jest świetna, stosuję ją od dłuższego czasu, wygląd moich włosów poprawił się zdecydowanie, mam kręcone i rozjaśniane włosy, a same wiecie, że takie włosy są trudne w pielęgnacji. Poza tym kosmetyki Alterra zaliczane są, do ekologicznych produktów . Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja używam jej często do emulgowania olejów, moje końcówki bardzo nie lubią alkoholu w składzie. Czasem nakładam całe włosy, ale raczej wcześniej zabezpieczam końcówki :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Baaardzo pomocna notka. Jestem początkującą włosomaniaczką, ze średnią porowatością włosów. Postanowiłam ponieść się chwali zachwytów i zakupić tą maskę. Już teraz wiem, to prawdopodobnie z jej przyczyny zmagałam się z puchem i suchymi, rozdwajającymi się końcami.

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie niestety się nie sprawdziła, tak jak piszesz - przesuszyła mi bardziej moje rozjaśniane włosy :(

    OdpowiedzUsuń
  25. mam miniaturkę do przetestowania zobaczymy czy u mnie się sprawdzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. U mnie sprawdziła się rewelacyjnie :) włosy miękkie, błyszczące i ogólny efekt wow :) co jakiś czas do niej wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ja ta maske zmieszałam z olejem lnianym i odzywka z Isany i efekt był świetny :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...