sobota, 22 czerwca 2013

Olej sezamowy - ulubieniec.

Olej sezamowy był jednym z moich pierwszych kupionych z myślą o włosach.
Zaczynałam od oliwy z oliwek, która nie do końca mi się spodobała (w dużej mierze był to efekt braku wiedzy na temat olejów i ogólnej pielęgnacji dostosowanej do potrzeb włosów).

Pewnego dnia zapragnęłam nowego oleju, natychmiast, więc wybrałam się do osiedlowego sklepu na łowy. Nie przeczytałam żadnych recenzji, nie spojrzałam w spisy olejów dopasowanych do typu włosów ponieważ stwierdziłam, że biorę to, co będzie.
Pośród słonecznikowych, rzepakowych i oliwkowych cudów stał on, olej sezamowy. Wtedy (to już ponad rok) wydawał mi się naprawdę egzotyczny. :) Tak poznałam swoją miłość.


Mam wrażenie, że ten po lewej sprawował się lepiej.






Właściwości:


Jest pozyskiwany podczas tłoczenia nasion sezamu na zimno.
Pierwszy olej sezamowy, który kupiłam, miał jasnożółty kolor, drugi natomiast był ciemny, bursztynowy.
Zapach pierwszego dobrze wspominam - łagodny, przyjemny, orzechowy. Drugi (który obecnie dobija dna) bardziej kojarzy mi się ze spalenizną, chociaż da się wyczuć orzechową nutę.
Dopiero później dowiedziałam się, że ciemniejszy o bardziej intensywnym aromacie to typowa odmiana spożywcza oleju sezamowego. 

Jest to olej półschnący, należy do grupy jednonienasyconych, czyli półwnikających (włosy wysokoporowate nie lubią olejów wnikających np. oleju kokosowego, natomiast oleje półwnikające i niewnikające powinny się sprawdzić; tutaj znajdziecie olejową listę i świetnego bloga :)).
Jest źródłem kwasów NNKT, dokładniej kwasów omega-6.

Zawiera:
- 41-43% kwasu oleinowego
- 41-43% kwasu linolowego
- ok. 14% nasyconych kwasów tłuszczowych (5-6% kwasu stearynowego oraz 9-10% kwasu palmitynowego)
- ok. 0,5% kwasu linolenowego

Proporcje mogą ulegać zmianie, zależnie od pochodzenia oleju, jego typu i jakości.

Ma właściwości rozgrzewające i regulujące pracę gruczołów łojowych, zapewnia ochronę przed promieniami słonecznymi, usuwa toksyny z organizmu, nawilża skórę, ale nie powinien być stosowany na skórę przez osoby z delikatną cerą naczynkową lub poparzoną!



Włosy:


Przede wszystkim nawilżenie po brzegi :) Po pierwszych próbach z sezamem dosłownie nie mogłam przestać dotykać włosów.
Nawilżył skórę głowy nie przyspieszając przetłuszczania, z czasem niestety spowodował nasilenie wypadania, dlatego odpuściłam olejowanie nim skalpu. 
Uelastycznił i wygładził kruche, przesuszone końcówki redukując tym samym ich łamanie - po dwóch miesiącach regularnego olejowania linia włosów nie była tak wystrzępiona jak to zwykle miało miejsce. Pasma są miękkie i sprężyste.
Nie znalazłam jeszcze oleju, który by tak pięknie wygładził i nabłyszczył moje włosy.

W najbliższym czasie rozpoczynam poszukiwania kolejnej butelki oleju sezamowego - tym razem ponownie chcę jasną, łagodniejszą wersję.


Jak używam oleju sezamowego?



1. Olejowanie na sucho - lekko podgrzany olej wgniatam suche włosy.

2. Olejowanie na mokro - lekko podgrzany olej wgniatam w mokre, świeżo umyte włosy (bez żadnych odżywek). 

3. Olejowanie w misce - do miski wlewam ciepłą wodę, następnie dwie łyżki stołowe oleju i w takim rosołku moczę zwilżone wcześniej włosy.

4. Olejowanie na odżywkę - na zwilżone włosy nakładam odżywkę o prostym składzie (bez silikonów i oblepiaczy), najlepiej zawierającą alkohol denaturowany lub izopropylowy, następnie wgniatam i wprasowuję dłońmi we włosy olej.

5. Olejowanie na mgiełkę - zwilżam włosy lekką mgiełką (np. tonikiem aloesowym Ziaji) i nakładam olej. 

6. Jako dodatek do masek i odżywek - kilka kropli oleju dodaję do porcji kosmetyku, mieszam i wmasowuję we włosy (po ich wcześniejszym umyciu), pozostawiam na godzinę.
Połowa długości moich włosów jest ekstremalnie wysokoporowata, szorstka i łamliwa, dlatego bez obaw po całonocnym olejowaniu i umyciu włosów dodaję do odżywki lub maski kolejną porcję oleju i spłukuję po godzinie. Efektem jest delikatne dociążenie, które bardzo lubię.


Przeważnie olejuję włosy na całą noc. 
Ilość oleju jakiej używam jest różna - czasem wystarczą 2 łyżeczki od herbaty, czasem 2 łyżki stołowe, a gdy nakładam go na mokre włosy zdarza się, że potrzebuję 4 łyżek stołowych. Wolę nałożyć za dużo niż za mało.
Jak już pisałam tutaj, olej zmywam jeden raz łagodnym szamponem - znam swoje włosy i wiem, że lubią być pokryte delikatną ochronną warstwą. 
Zawsze po olejowaniu nakładam odżywkę lub maskę, im bogatsza i cięższa tym lepiej. 


Znacie olej sezamowy, lubicie? :)

27 komentarzy:

  1. a którą odżywkę pod olej polecasz :) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie najczęściej używam Garniera z drożdżami piwnymi, ponieważ ma wysoko alkohol,jest dość lekka i po prostu muszę ją wykończyć:) Sprawdza się bardzo dobrze. Maska/odżywka Alterry z granatem, odżywka z głogiem Yves Rocher to kolejni ulubieńcy.
      Czasem nakładam Joannę Naturię miód i cytryna lub pokrzywa i zielona herbata, czasem Garnier Oleo Repair, bardzo rzadko Isanę.

      Usuń
    2. a dlaczego uważasz że taka odżywka powinna mieć alkohol w składzie?

      Usuń
    3. Alkohol rozchyla łuski włosa i daje olejowi większe pole do popisu:)

      Usuń
    4. mysle ze gliceryna jako promotor przejscia tez sie swietnie sprawdzi:)

      Usuń
    5. Szczerze mówiąc nigdy nie słyszałam o tym, aby gliceryna pełniła rolę stricte promotora przejścia...

      Usuń
    6. jest w końcu humektantem, sama o tym pisałaś :)

      Usuń
    7. Teraz widzę, że zupełnie źle to napisałam. :P
      Tak, jest humektantem i pełni rolę promotora pociągając za sobą substancje, ale nie unosi łusek włosa. Na pewno dobrze się spisze, jeśli ułatwimy jej dostanie się głębiej:)

      Usuń
  2. Taki niepozorny, a jednak ;-) być może kiedyś na niego się skuszę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze. Ani nie miałam, ani jakoś nie chciałam mieć do tej pory. Zóż ze mnie za włosmoaniaczka, normalnie wstyd! Jak wykończę zapas to z pewnością kupię. Bo jeszcze swojego ideału nie znalazłam :(

    OdpowiedzUsuń
  4. oo muszę spróbować , bo właśnie skończyłam olej kokosowy:) Pozdrawiam i zapraszam do siebie +dodaję do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja lubię, ale na dłuższą metę zapach jest męczący :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jak dla mnie on strasznie śmierdzi!użyłam raz i podziękuję :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę wypróbować.
    Moje włosy są lekko podobne do Twoich i również potrzebują nawilżenia, więc czemu by nie przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę, że udało Ci się tam szybko znaleźć idealny olej :)Ja od ponad pół roku próbuję, przetestowałam do tej pory 8 olei, z różnych grup, i mieszanki. I albo zero efektu, albo puch. Teraz zamówiłam sobie próbki olei z ZSK, już przetetstowałam kilka i oczywiście brak efektu. Ciekawe co będzie z resztą... Olejowanie wydaje się proste - nakłada się olej na włosy, zmywa i włosy są jak z reklamy... A tu trzeba testować, a tych olei jest ze 100. Ech, jak te co kupiłam nie dadzą mi pozytywnych efektów, to chyba dam sobie spokój z olejowaniem. Wybacz, że tak Ci narzekam na blogu... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to nie kwestia olejowania tylko użytych potem kosmetyków? Szamponu, maski, odzywki.

      Usuń
  9. mam kilka do wykończenia, ale sezamowy czasami śni mi się po nocach :) kupię na pewno, ale poczekam jeszcze z 2-3 miesiące

    OdpowiedzUsuń
  10. W jakiej cenie udało ci się go dostać ? ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja rowniez jeszcze nie znalazlam "Swojego" oleju. Argan nic nie robi z moimi wlosami, slonecznikowy chyba tez. Oliwa robi przyklap, winogronowy bardzo bardzo prostuje wlosy, ze wydaje sie,ze jest ich mniej. Z pestek malin nie do konca rozgryzlam. Ale to moze wszystko dlatego,ze jeszcze rowniez nie wszystkich metod olejowania wyprobowalam. Teraz kombinuję z ryżowym oraz ze słodkich migdałów.
    W kazdym razie sezamu nie mialam i jesli inne dalej beda zawodzic, to go chyba wyprobuje :))

    OdpowiedzUsuń
  12. O! Moje włosy też są wysokoporate, więc moje kłaczki też pewnie polubiłyby olej sezamowy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. hmm.. pewnie następnym olejem który kupię będzie sezamowy :D kusicielka!

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzę, że trzeba było podebrać mamie ze 100 ml jak byłam w domu... :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam sezamowego jeszcze, ale pewnie niedługo się skuszę ;) na razie używam cały czas oleju z pestek dyni z oleofarmu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Znam go, ale moje włosy go nie lubią. W ogóle ich nie nawilża :/

    OdpowiedzUsuń
  17. A moje włosy średnio go lubią :(

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie olej sezamowy stoi w kolejce do przetestowania, a dzięki Tobie zrobię to w najbliższym czasie:):)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hej kochana ;) mam bardzo bardzo suche malowane na blond kręcone włosy, zauważyłam, iż włosy kochają olej sezamowy, naprawdę teraz widzę działanie oleju! Chcę Ci zapytać, jeżeli kupię maskę altery z granatem, aby odkryła mi łuskę włosa i olej lepiej się wchłonął, czy alkohol nie przesuszy mi włosów? Jak te łuski domknąć ? ;))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...