czwartek, 27 czerwca 2013

Ponownie o złożonej pielęgnacji - przeciążone włosy

Krótki post, ponownie o wieloetapowej pielęgnacji.

Niestety przesuszenie końców powróciło - tygodniowy wyjazd, podczas którego nie olejowałałam włosów i byłam zmuszona używać odżywki b/s, żeby końce nie sprawiały kłopotów, znacznie pogorszył ich stan.



Jedynym sposobem zmniejszenia widoczności puchu było
nawinięcie włosów na papiloty - tak było dzień przed 'zabiegiem' 


Postawiłam na odżywkę Naturii z pokrzywą i zieloną herbatą, po którą sięgnęłam kilka myć wcześniej i stwierdziłam, że radzi sobie całkiem nieźle.
Niestety dwa tygodnie wgniatania jej w końce po myciu zaowocowały sianem i przesuszeniem, którego nie byłam w stanie zredukować w zadowalającym stopniu, aż do dziś.

Od majowego "zabiegu" minęło już trochę czasu, postawiłam w pielęgnacji na łączenie masek i odżywek - dwie to minimum. Nadal się uczę, eksperymentuję, czasem efekty są kiepskie ale w większości udaje mi się osiągnąć całkiem przyzwoite dociążenie.

Dziś ponownie postawiłam na pełnowymiarowe odżywianie, puch i siano doprowadzały mnie od szału.


1. Olejowanie na noc zwilżonych włosów ciepłym olejem z orzechów włoskich (1,5 łyżki stołowej)
2. Rano emulgowanie oleju Isaną nawilżającą z dodatkiem silikonowej maski (ok. 10 minut)
3. Po spłukaniu mycie skalpu żelem do kąpieli BD a długości maską Bingo Spa.
4. Zakwaszanie włosów płynem do higieny intymnej Facelle Sensitive.
5. Nawilżanie odżywką Garnier Awokado i Karite wymieszaną z maską Cosmo-Extra i 5 kroplami gliceryny (45 minut)
4. Proteinowanie - żółtko, stołowa łyżka mleka 3,5%, stołowa łyżka maski Dolce Banan (10 minut)
5. Nawilżanie - Garnier AiK, Ruska Bania miód i leśne jagody, olej orzechowy. (20 minut)
6. Zakwaszanie - odżywka Yves Rocher z wyciągiem z głogu (do włosów farbowanych)

Nie oczyściłam włosów przed olejowaniem, proteinową mieszankę nałożyłam bardzo blisko skóry głowy, odpuściłam też dokładne spłukiwanie - efekt? Obciążone, przylizane w górnej połowie, bardzo gładkie i nawilżone na całej długości włosy. Wyglądają, jakby było ich o połowę mniej.

Pewnie większość z Was byłaby mocno niezadowolona uzyskując efekt przetłuszczonych włosów, ja jednak jestem zachwycona. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam tak cudownie nawilżone, dociążone i elastyczne końce(bez żadnej stylizacji oczywiście, może 3 lata temu?), nie mogę przestać ich dotykać.


Kilka godzin później, nadal lekko wilgotne




Następnego dnia:

Powyżej linii są włosy najzdrowsze (oczywiście 
w każdym miejscu głowy rozkłada się to inaczej, 
jeśli chciałabym zaznaczyć najzdrowsze włosy dolnej 
warstwy umieściłabym linię znacznie niżej).
Jak widać, jeszcze długa droga przede mną.


Przeczesane szczotką z włosia dzika;
wyglądają na bardzo cienkie, widać o ile krótsza
jest prawa strona (nadal nie wiem dlaczego)




Pewnie znowu pojawią się komentarze ostrzegające mnie przed nakładaniem tylu produktów i oceniające całość jako totalną głupotę.
Mam tak przesuszone końcówki, że pojedyncze odżywki czy maski zupełnie sobie z nimi nie radzą, podobnie wszelkiego rodzaju odżywki b/s, oleje, sera, jedwabie czy płukanki.
Zdjęcia nie oddają faktycznego stanu włosów, potrafię ocenić co im służy, a co nie i na tej podstawie dobieram pielęgnację.
Gdy będą zdrowe na całej długości na pewno zrezygnuję z takich zabiegów, niestety przede mną jeszcze kilka lat sumiennego dbania o ekstremalnie wysokoporowate, zniszczone końce, zanim osiągnę upragniony efekt.
Nie mam odwagi ściąć wymęczonej połowy i nawet nie biorę pod uwagę takiej możliwości.

Mam nadzieję, że u Was końce mają się lepiej:)

33 komentarze:

  1. Uwielbiam Twój kolor :)
    Widać nawilżenie, uważam, że jeśli Twoim włosom to służy, a Ty znasz je najlepiej, to rób im dalej dobrze ;)

    Naturię już skończyłam, podejrzewam ją też o wysuszanie przez alkohol izopropylowy, teraz jako bs postawiłam na odrobinę farmony z lnem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. widać różnice :)
    ja dociążam włosy Bingo Spa proteiny kaszmiru i kolagen, dobrze się też u mnie sprawdza zalaminowanie włosów żelatyną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę sprawdzonych sposobów, u mnie to nadal szukanie po omacku... wszelkie proteiny, w tym laminowanie, niestety odpadają - puch.

      Usuń
  3. no widać róznicę :) ja wolę natomiast jak moje włosy są lekkie, ale nawilżone .. wtedy jestem w pełno zadowolona :D
    Nie będę Ci mowić jak masz postępować i nie powinni tego też robić inni, bo sama wiesz jakie są Twoje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. o tak! puch doprowadza do szału... ja nie moge patrzec jak wierzchnia warstwa mi sie spuszy a pod nia sa pekne loki które traca swoj czar przez siano na wierzchu.. no cóż farbowałas babo tyle czasu włosy to teraz lecz je az do skutku i obcinaj powoli te wysuszone na wiór kłaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze mówiąc to dla mnie, na zdjęciu, nie wyglądają na przeciążone, tylko na dobrze dociążone. Ale z własnego doświadczenia wiem, ze to, co na zdjęiu nie zawsze dobrze odzwierciedla to, co jest na żywo i w dotyku.
    Swoją droga niedawno wypróbowałam tą Twoją pielęgnację złożoną i muszę przyznać- to nie dla mnie. Niestety, u mnie mieszanie kosmetyków się sprawdza, ale nakładanie ich jeden po drugim już nie, bo właśnie włosy są przeciążone i beż zycia. Moje końce niestety też mają się okropnie i tak samo nie mam odwagi ich ściąć, bo nie po to zapuszczam włosy, nie po to tyle czasu i lat im poświęcam i cierpliwie czekam żeby od nowa to samo robić :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam/ mialam podobnie. Z tym, ze moje wlosy bylo trudniej obciazyc. Jednak cala taka seria, czy nakladanie kilku produktow sprawdzalo sie najlepiej :). Po kazdym myciu musem bylo nalozenie odzywki jak i maski. Stosowanie jej rzadziej nic nie dawalo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też mieszam odżywki i myślę, że jest bardzo dobry sposób właśnie na takie suche i puszące się włosy. Tą informacją, że Naturia wysuszyła Tobie końce trochę mnie zmartwiłaś bo zakupiłam sobie niedawno wersję z rumiankiem w celu reanimacji moich pseudofal dzień po myciu. No ale zobaczymy jak to u mnie będzie.

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie takie dociążenie przy skalpie odpada...
    Moje włosy i tak na drugi dzień szybko się przetłuszczają, więc to byłoby dla nich zabójstwem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwieeeeelbiam Twój kolor :-) i wiem, że na pierwszym zdjęciu prezentujesz puch, ale i tak oczu nie mogłam oderwać od loczków :-) Żeby moje chciały mi się kiedyś tak pokręcić, ech.

    Moje na szczęście nie wymagają tak skomplikowanych zabiegów, raz jest lepiej, raz jest gorzej, ale ogólnie poświęcam im na prawdę mało czasu. U mnie częste olejowanie makadamią trzyma włosiska w ryzach, brak olejowania albo kilka razy pod rząd inny olej skutkuje puchem i ogólnym ich 'niezadowoleniem'.

    Próbowałaś kiedyś maskę albo odżywkę NaturVital? Do kupienia w drogerii Naturze, są świetne w nawilżaniu. A kombinowałaś maski może ze spiruliną? U mnie szczypta spiruliny dodana do maski emolientowej zapewnia fantastyczne nawilżenie. Choć wiem, ze spirulina to proteinki, a moje włosy są mega wrażliwe pod tym względem ;-) Ale to wiadomo, każde włosy lubią coś innego. Nie chciałabyś widzieć moich po maseczce z żółtkiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje po maseczce z żółtkiem są tragiczne, ale nie mam żadnej proteinowej odżywki - unikam jak ognia:D
      Próbowałam obie wersje, aloesowa jest świetna i zastanawiam się nad powrotem do niej.

      Usuń
  10. zainspirowałam się Twoją pielęgnacją i zrobiłam coś podobnego u siebie i był to strzał w 10! włosy mam idealne, końcówki gładziutkie, no cudo! dziękuję :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kocham te spd, to dla mnie najlepsze buty na rower ever <3
      no służy, nawet bardzo. zobaczysz w aktualizacji za parę dni na pewno :)) mam nadzieje, że będziesz wstawiała więcej opisów takich zabiegów! mogłabyś wyjaśnić jeszcze po co i dlaczego co mycie zakwaszasz włosy plynem do higieny intymnej? i co ile myjesz włosy i ile w tym wychodzi takich multi- procesów?;)
      jak nie chcesz tu to pisz proszę na gabrys.aga @ gmail.com

      na pewno mi się przyda :))

      Usuń
  11. Powiem Ci, że nie ma co się słuchać krytykantów.
    To Ty masz się dobrze czuć we własnych włosach i sama wiesz,czego oczekujesz od swojej pielęgnacji.
    Jeśli specjalnie ładujesz i bombardujesz je maskami, odzywkami, olejami w b.dużej ilosci, by ograniczyc puch, to TWOJA sprawa:)
    Przynajmniej faktycznie włosy sie wygladzily mimo,ze byly za mocno obciążone.
    Powodzenia z puchem, moj od niedawna mnie do szału doprowadza i nie wiem czym go ujarzmić :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwsze zdjęcie - mój wymarzony skręt :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. jak się cieszę, że Cię znalazałam! wiem, może to głupie ale od początku włosomaniactwa szukam w blogosferze kogoś o podobnych włosach do moich i nareszcie mi się to udało:D na pewno będe wpadać tutaj częściej.

    mam pytanie czym farbujesz włosy i jak często, bo kolor masz bardzo jednolity, a mi jakoś ostatnio ciężko jest to uzyskać:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor teraz to Loreal Excellence 10.21 - mój ulubiony odcień, do którego zawsze wracam. Czasem farbuję garnierami, na farbowanej długości wychodzą pięknie, ale odrost mam wtedy rudawy:(

      Usuń
  15. Piękny blask włosów. Umieściłabym znacznik nieco niżej, ale każdy podchodzi dużo bardziej krytycznie do swoich włosków :). Te krótsze włosy po prawej stronie - bardzo dziwne. Nie cieniowałaś nigdy, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, niestety to głównie zasługa lampy błyskowej:)
      Cieniowałam bardzo delikatnie (górna warstwa krótsza o ok. 3 cm) 1,5 roku temu, od tego czasu podcinałam włosy kilka razy.

      Usuń
    2. A może po prostu włosy w tylnej części rosną Ci szybciej niż te przednie kosmyki? U mnie różnica między przednimi kosmykami a tylnymi początkowo nie była tak duża, natomiast z miesiąca na miesiąc staje się coraz większa, po prostu włosy przednie rosną wolniej i łatwiej ulegają zniszczeniom :-)

      Usuń
  16. Każde włosy są inne najwidoczniej Twoje lubią i potrzebują miks masek odżywek itd. jeżeli tak to dobrze że tyle nakładasz ; )
    Co do tego, że z jednej strony ma krótsze włosy, to może być efekt tego że nosisz np torebkę na tym ramieniu i się ztarły, albo od szalika czi innych mechanicznych urazów, albo fryzjer coś zepsuł ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba rozwiązałaś zagadkę, noszę torebkę na prawym ramieniu (przeważnie ciężką) i wyciągam włosy spod rączek na siłę... dziękuję!

      Usuń
    2. Tak, o tym też zapomniałam. Przez noszenie ciężkiej torby miałam z jednej strony krótsze włosy, ale teraz już dbam o to by ich nie przycinać paskiem :)

      Usuń
  17. U mnie jest to samo, nie mam odwagi ściąć włosów aż tak krótko, ale podcinam je dość regularnie i w porównaniu z tym, co było przed tym, jak zaczęłam dbać o nie intensywnie, to i tak jest niebo, a ziemia.
    Ostatnio rewelacyjnie sprawdza się u mnie nowy BioVax z olejkami, kilka osób aż się mnie pytało, co robię, że mam takie błyszczące i gładkie włosy;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jeszcze raz powiem, że zazdroszczę Ci takiego opracowania pielęgnacji wieloetapowej :) Na pewno działa to lepiej niż tylko szampon i maska, choćby najlepsza jaką ktoś dla siebie znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  19. oj pamiętam jak 2 lata temu miałam ten sam problem - olej, mycie, odżywka w ciągu jednego zabiegu, a włosy nadal niedociążone, dopiero nakładanie kilku produktów i zakwaszanie włosów powodowało, że włosy się błyszczały, nie było puchu a końcówki przestały się rozdwajać :) osoby z włosami średnio i nisko porowatymi nigdy tego nie zrozumieją i zawsze będą marudzić, że za dużo tego nakładamy ;) uzyskałaś super efekt, dostały dawkę nawilżenia, która jest dla nich optymalna i pięknie się błyszczą :) a na pierwszym zdjęciu masz śliczne fale :)

    OdpowiedzUsuń
  20. zapomniałam zapytać, jaki lakier masz na paznokciach? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wibo Last&Shine dorwany w Rossmannie za kilka złotych, niestety nie potrafię znaleźć numeru odcienia na opakowaniu - to jest nr 3 może?
      o taki : http://3.bp.blogspot.com/-Kl6xU7EHrH8/UTOE8KfHo6I/AAAAAAAAAbM/cRqgYV2mdk8/s400/20130221_124845.jpg

      Usuń
    2. dzięki za odpowiedź :)

      Usuń
  21. Przepraszam, że nie na temat, ale mam pytanie odnośnie bardzo zniszczonych włosów. Czytałam, że w takiej sytuacji konieczne jest stosowanie kosmetyków z silikonami. Moja pielęgnacja wygląda następująco: olej, mycie facelle, maska (lady spa silk&argan, bioetika, stapiz lub biovax) a na koniec nivea long repair na kilka minut. Myję włosy co dwa dni. Czy przy pielęgnacji silikonowej muszę przy każdym myciu używać szamponu z sls, aby olej mógł wniknąć we włos? Bardzo proszę o pomoc i z góry dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że nie raz się nad tym zastanawiałam.
      Dimethicone i Amodimethicone to silikony, które zmyjesz delikatnym kosmetykiem, np. Facelle lu Babydream, SLS nie jest konieczny.
      Jednak jeśli przed każdym myciem olejujesz włosy silikony mogą się na nich nadbudowywać (podczas mycia usuniesz warstwę oleju, ale silikonów już nie) - najprostszym sposobem byłoby umycie włosów i olejowanie mokrych w "rosołku", czyli np. 2 łyżkach oleju wymieszanego z ciepłą wodą w misce.

      Również stosuję silikonową pielęgnację i przeważnie nakładam ciepły olej na włosy bez wcześniejszego mycia.

      Na moich wysokoporowatych, mocno zniszczonych włosach najlepiej sprawdzają się oleje niewnikające i półwnikające, unikam wnikających (np. kokosowego) ponieważ wpychają się pod rozchylone łuski włosa i powodują puch.
      W związku z tym niezależnie od tego, czy nakładam olej na włosy oblepione silikonami czy nie, i tak jego cząsteczki nie wnikną, ponieważ są zbyt duże, utworzą jedynie delikatny film - taki sam efekt uzyskam na zupełnie czystych włosach.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...