czwartek, 18 lipca 2013

Tydzień (lub dwa) związanych włosów - spostrzeżenia, podsumowanie


Ponad tydzień temu (dwa?) pełna motywacji podjęłam wyzwanie i zaczęłam związywać, upinać lub zaplatać włosy w ciągu dnia.
Przypominam, że źródłem tego pomysłu był post Henrietty.

Muszę przyznać, że było ciężko. Prawdopodobnie zrozumie mnie każda z Was, która oprócz uwielbienia dla rozpuszczonych włosów samych w sobie, nosi je w ten sposób by zyskać pewność siebie - w moim przypadku jest to ukrywanie szyi oraz uszu, również cała sylwetka na tym zyskuje.


Wygoda:

Uparcie związywałam pomimo niezbyt dobrego samopoczucia - koki, kitki, warkocze...
Raz lepiej, raz gorzej. Niestety niezmiennie bolał mnie skalp niezależnie od fryzury.

Zakochałam się w niskim koczku z luźnego warkocza upinanym z boku, ostatnie dni należały do niego - jest asymetryczny, dlatego czuję się w nim świetnie. Pasuje do wszystkiego i chociaż nie sądziłam, że kiedykolwiek napiszę te słowa, to przyznaję, że czuję się w nim lepiej niż w rozpuszczonych włosach:)
Kombinacji jest zaskakująco dużo.











Stan włosów:

Włosy są w świetnym stanie - miękkie, gładkie i błyszczące. Końce nie puszą się, nie łamią, nie mam żadnych problemów z rozczesywaniem.
Bardzo bogata pielęgnacja nie jest konieczna, dlatego ograniczam ilość produktów nakładanych po myciu na włosy. Czasem jest to tylko jedna odżywka lub maska, za to odżywki b/s i serum silikonowego nie odpuszczam nigdy. Olejuję lub kremuję co drugi dzień.
Wiem, że nie mogę odpuścić silnego nawilżania długości, ponieważ poprawa stanu włosów jest złudna - związane cały dzień nie mają prawa się splątać czy spuszyć.

Niestety wypadanie nasiliło się, a wcierki i suplementy do końca lipca mi nie po drodze, nie pamiętam o nich na wyjazdach.
Jeszcze kilkanaście dni i wrócę do regularnego dbania o cebulki.


Na pewno nie zrezygnuję z codziennego upinania włosów, jestem zachwycona efektami.
Zaledwie kilkanaście dni uświadomiło mi, że dzięki temu osiągnę wymarzoną długość szybciej - mniej zniszczone i przerzedzone końce to mniejsza konieczność ich podcinania.
Polecam każdemu i nadal nie wierzę, że dopiero teraz się przekonałam. :)


Związujecie? :)

środa, 17 lipca 2013

Oliwkowy płyn micelarny Ziaja

Dość długo używałam płynów do demakijażu oczu Ziaja. Jako pierwszy odkryłam zwykły, później pozostawałam wierna wersji dwufazowej.
Dzisiaj zastanawiam się co mną kierowało - przekonanie, że są tanie, dobre i delikatne "bo to Ziaja" czy obawa przed wypróbowaniem czegoś nowego. Z pewnością przyczyną nie było przyjemne i komfortowe zmywanie makijażu.

Później się złamałam i do dnia dzisiejszego wypróbowałam prawie wszystkie toniki (i niektóre mleczka) tej firmy. 
Każdy kolejny produkt sprawiał, że wątpliwości narastały. To jeszcze nie koniec, ale z sympatii pozostało niewiele.


Cena: ok. 10zł / 200ml






Skład:


Aqua - woda

Sodium Cocamphoacetate - substancja myjąca łagodna dla skóry, wytwarzana z kwasów tłuszczowych oleju kokosowego, łagodzi drażniące działanie anionowych substancji powierzchniowo czynnych np SLES

Glycerin - gliceryna, humektant, działanie nawilżające, jednak stosowania w nieodpowiednich warunkach określanych tzw. punktem rosy (np. sezon grzewczy) może wykazywać działanie odwrotne

PEG-8 - humektant, higroskopijna substancja nawilżająca skórę

Propylene Glycol -  humektant, może podrażniać jeśli jest stosowany na chorobowo zmienioną skórę

Panthenol - prowitamina B5, nawilżająca substancja aktywna - ma zdolność wnikania wgłąb skóry/włosa; wygładza, działa przeciwzapalnie, przyspiesza regenerację naskórka

Olea Europea (Olive) Fruit Oil - oliwa z oliwek

PPG-26-Buteth-26 - emulgator, antystatyk, kondycjonuje skórę i włosy, składnik kompozycji zapachowej

PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - substancja powierzchniowo czynna (myjąca), usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry lub włosów, emuglator, stabilizator emulsji

DMDM Hydantoin -  konserwant o szerokim spektrum działania w dużym zakresie pH, donor formaliny

Citric Acid - kwas cytrynowy, regulator pH, rozpuszcza się w wodzie


Nie wiem, czy istnieje płyn, którym bez obaw zmyłabym makijaż oczu.
Ogólnie - humektanty jak najbardziej na tak.
Bardziej szczegółowo - to nie są humektanty, którym nie mam nic do zarzucenia.
Poza tym donor formaliny, którego staram się unikać pomimo jego śladowej ilości w kosmetyku.



Opinia:


Nie stosuję podkładu, pudru ani różu, dlatego nie sprawdziłam jak radzi sobie z ich zmywaniem. 
Podobno całkiem dobrze.
Nieźle zbiera brud i kurz po całym dniu, ale bardzo nie lubię uczucia jakie pozostawia na skórze.

Najważniejsza kwestia : mam bardzo wrażliwe oczy, które łatwo uczulić, dodatkowo noszę soczewki.
Demakijaż oka jest najistotniejszy.
Nie udało mi się jeszcze uniknąć szczypania. Dyskomfort jest tak duży, że łzy ciekną strumieniami i przez dłuższą chwilę nie jestem w stanie otworzyć oczu.

Cienie zmywa błyskawicznie, problem zaczyna się, gdy trafi na eyeliner lub tusz - nie rozpuszcza ich.
Muszę dość mocno przycisnąć wacik (i to nie raz) by zetrzeć makijaż. 
Gdy już uda mi się oczyścić rzęsy przystępuję do zmycia tuszu z twarzy, ponieważ okropnie się smuży.


Zużyję go do delikatnego oczyszczania skóry głowy lub jako mgiełkę do włosów.
Jeżeli szukacie dobrego produktu, który miałby służyć również do demakijażu oczu - nie polecam.



niedziela, 14 lipca 2013

Masła Naturia z kawą i z wanilią - ciało i kremowanie włosów

Przy okazji tygodnia związanych włosów pozwoliłam sobie na tydzień przyjemności zapachowych - żele pod prysznic, masła czy balsamy bez ograniczeń i bez zaglądania do składu.

Mając w pamięci bardzo miły, kawowy aromat olejku pod prysznic Naturii spodziewałam się podobnych wrażeń po masełku. Do koszyka wpadło również waniliowe.
Oba pachniały całkiem nieźle (opakowanie nie ma żadnych zabezpieczeń, wystarczy odkręcić, dlatego polecam sięgać po te schowane w głębi półki), truskawkowe zalatywało raczej paskudnymi cukierkami niż soczystym owocem.

Cena: 9-10zł / 250g

Kremowanie włosów

Pełna analiza składu i ogólna opinia niżej.

Byłam bardzo ciekawa połączenia masła Shea i parafiny (której dotychczas unikałam jak ognia) oraz efektu, jaki mogę uzyskać.

Duża ilość substancji filmotwórczych dodatkowo przekonała mnie, by spróbować.

Początkowo planowałam nałożyć tylko wersję z kawą, jednak w trakcie zmieniłam zdanie i wgniotłam również waniliową. Różnica w obu składach jest tak niewielka, że prawdopodobnie działanie jest niemal identyczne.


Nałożyłam 1 czubatą łyżkę stołową na nieumyte, lekko zwilżone wodą włosy (ok. 2/3 długości).
Pozostawiłam na 1,5 godziny. Miałam obawy związane z ewentualnym wpływem na odcień, nie odważyłam się przetrzymać dłużej.
Spłukałam, umyłam włosy płynem do kąpieli Babydream fur Mama, nałożyłam maskę Isany, której moje włosy nie lubią(proteiny), a następnie balsam aloesowy MrsPotters na kilka minut. 

Efekt : Bardzo gładkie końce, całkiem nieźle dociążone.
Na długości gładkie, lekko usztywnione i rozprostowane włosy. Sprawiają wrażenie grubszych (wizualnie i w dotyku). Nie brakuje im objętości, co jest dużą zaletą podczas upinania:)
Nie puszą się.



Masło do ciała z kawą



Od producentaOdżywcze kawowe masło do ciała o aromatycznym zapachu zapewnia doskonałą pielęgnację skóry. Nadaje skórze wyjątkową miękkość i elastyczność, pozostawia ją gładką i miłą w dotyku. Specjalnie opracowana receptura zawiera odżywcze masło Shea i stymulujący ekstrakt z kawy. Skóra jest intensywnie wypielęgnowana, apetycznie pachnąca. Zdecydowanie gładsza i milsza w dotyku skóra.

Skład:

Aqua - woda

Butyrospermum Parkii Butter - masło Shea/Karite, nawilża i zmiękcza

Paraffinum Liquidum - parafina, tworzy na skórze zmiękczający, wygładzający film, który uniemożliwia swobodne odparowywanie wody z powierzchni i skóry, zapycha pory powodując powstawanie zaskórników i wyprysków

Dicaprylyl Ether - emolient suchy, tworzy na włosach lub skórze matowy film zapobiegający odparowywaniu wody, kondycjonujący, zmiękczający i wygładzający je

Cetearyl Alcohol - niejonowa substancja powierzchniowo czynna, emolient tłusty, często komedogenny; tworzy film, który zatrzymuje wilgoć, zmiękcza i wygładza

Cera Alba - emolient tłusty, wosk; kondycjonuje, zmiękcza, wygładza, nadaje połysk, może być komedogenny, tworzy film zapobiegający odparowywaniu wody; często jest stosowany jako baza kremów i sztyftów

Ceteareth-20 - emulgator, tworzy film, który zatrzymuje wilgoć; zmiękcza i wygładza włosy/skórę, substancja myjąca wrażliwa na zmiany pH

Cyclomethicone - emolient, lotny silikon, kondycjonuje, zmiękcza i wygładza, tworzy na powierzchni skóry/włosów warstwę zapobiegającą odparowywaniu wody

Isopropyl Myristate - emolient suchy; kondycjonuje, zmiękcza i wygładza skórę/włosy; tworzy na ich powierzchni film zapobiegający odparowywaniu wody; może być komedogenny

Petrolatum - wazelina, emolient tłusty, substancja otrzymywana z ropy naftowej, nie jest komedogenny, wpływa pozytywnie na konsystencję kosmetyku, tworzy na powierzchni skóry film zapobiegający odparowywaniu wody

Sodium Polyacrylate - substancja filmotwórcza, lepiszcze, silnie higroskopijna tj. wiąże wodę, przez co odpowiada za nawilżenie, kondycjonuje i zmiękcza

Tocopheryl Acetate - witamina E najczęściej otrzymywania syntetycznie, antyoksydant; wygładza zmarszczki, zapobiega ich powstawaniu, uelastycznia skórę

Coffea Arabica Extract - ekstrakt z kawy

Propylene Glycol - humektant, może podrażniać jeśli jest stosowany na chorobowo zmienioną skórę

Citric Acid - kwas cytrynowy, regulator pH, rozpuszcza się w wodzie

Parfum - zapach

DMDM Hydantoin - konserwant o szerokim spektrum działania w dużym zakresie pH, donor formaliny

Methylchloroisothiazolinone - konserwant

Methylisothiazolinone - konserwant

CI 16255 - barwnik

CI 19140 - barwnik

CI 42090 - barwnik

Parafina straszy - moja skóra jej nie toleruje i w ciągu nocy reaguje wysypem wyprysków. 
Ogółem skład jest przeciętny, na pewno nie katowałabym tym swojego ciała dłużej niż kilka dni.
Zbyt duża ilość substancji filmotwórczych i komedogennych.


Działanie, opinia:


Konsystencja całkiem fajna - typowe, niezbyt gęste masło. 
Zapach początkowo przyjemny, po chwili rozczarowuje. Ma dziwną kwaśną nutę.
Rozmazuje się i smuży, kiepsko się wchłania. 
Skóra jest po nim gładka, nie lepi się. Niestety parafina powoduje u mnie wysyp wyprysków na ciele.


Masło do ciała z wanilią





Od producenta : Waniliowe masło do ciała Naturia o aromatycznym zapachu zapewnia doskonałą pielęgnację skóry.Nadaje jej wyjątkową miękkość i elastyczność, pozostawia ją miłą i gładką w dotyku. Specjalnie opracowana receptura zawiera odżywcze masło Shea i łagodzący ekstrakt z wanilii. Wspaniałe rezultaty: 
- skóra intensywnie wypielęgnowana 
- zdecydowanie gładsza i milsza w dotyku 
- apetycznie pachnąca. 


Skład:


Aqua - woda

Butyrospermum Parkii Butter - masło Shea/Karite, nawilża i zmiękcza

Paraffinum Liquidum - parafina, tworzy na skórze zmiękczający, wygładzający film, który uniemożliwia
swobodne odparowywanie wody z powierzchni i skóry, zapycha pory powodując powstawanie zaskórników i wyprysków

Dicaprylyl Ether - emolient suchy, tworzy na włosach lub skórze matowy film zapobiegający odparowywaniu wody, kondycjonujący, zmiękczający i wygładzający je

Cetearyl Alcohol - niejonowa substancja powierzchniowo czynna, emolient tłusty, często komedogenny; tworzy film, który zatrzymuje wilgoć, zmiękcza i wygładza

Cera Alba - emolient tłusty, wosk; kondycjonuje, zmiękcza, wygładza, nadaje połysk, może być komedogenny, tworzy film zapobiegający odparowywaniu wody; często jest stosowany jako baza kremów i sztyftów

Ceteareth-20 - emulgator, tworzy film, który zatrzymuje wilgoć; zmiękcza i wygładza włosy/skórę, 
substancja myjąca wrażliwa na zmiany pH

Cyclomethicone - emolient, lotny silikon, kondycjonuje, zmiękcza i wygładza, tworzy na powierzchni skóry/włosów warstwę zapobiegającą odparowywaniu wody

Isopropyl Myristate - emolient suchy; kondycjonuje, zmiękcza i wygładza skórę/włosy; tworzy na ich powierzchni film zapobiegający odparowywaniu wody; może być komedogenny

Petrolatum - wazelina, emolient tłusty, substancja otrzymywana z ropy naftowej, nie jest komedogenny, wpływa pozytywnie na konsystencję kosmetyku, tworzy na powierzchni skóry film zapobiegający odparowywaniu wody

Sodium Polyacrylate - substancja filmotwórcza, lepiszcze, silnie higroskopijna tj. wiąże wodę, przez co odpowiada za nawilżenie, kondycjonuje i zmiękcza

Tocopheryl Acetate - witamina E najczęściej otrzymywania syntetycznie, antyoksydant; wygładza zmarszczki, zapobiega ich powstawaniu, uelastycznia skórę

Vanilla Planifolia Extract - ekstrakt z wanilii płaskolistnej

Propylene Glycol - humektant, może podrażniać jeśli jest stosowany na chorobowo zmienioną skórę

Citric Acid - kwas cytrynowy, regulator pH, rozpuszcza się w wodzie

Parfum - zapach

Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde - składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Benzyl Benzoate - składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Limonene -  imituje zapach skórki cytrynowej, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

DMDM Hydantoin - konserwant o szerokim spektrum działania w dużym zakresie pH, donor formaliny

Methylchloroisothiazolinone - konserwant

Methylisothiazolinone - konserwant

CI 16255 - barwnik

CI 19140 - barwnik

Tutaj również parafina straszy - moja skóra jej nie toleruje i w ciągu nocy reaguje wysypem wyprysków.
Ogółem skład jest przeciętny, na pewno nie katowałabym tym swojego ciała dłużej niż kilka dni.
Wypada nieco gorzej niż masło z kawą, o dwa składniki więcej, które mogą uczulić.
Zbyt duża ilość substancji filmotwórczych i komedogennych.

Działanie, opinia:


Podobnie jak w przypadku wersji z kawą:
Konsystencja całkiem fajna - typowe, niezbyt gęste masło. 
Zapach początkowo przyjemny, po chwili rozczarowuje. Ma dziwną kwaśną nutę.
Rozmazuje się i smuży, kiepsko się wchłania. 
Skóra jest po nim gładka, nie lepi się. Niestety parafina powoduje u mnie wysyp wyprysków na ciele.


Jeśli miałabym któreś wybrać biorąc poprawkę na skład, na pewno byłaby to wersja z kawą.
Użyłam tych produktów kilka razy i na pewno do nich nie wrócę.

sobota, 6 lipca 2013

Szampon Nivea Hydro Care - bubel

Jego formuła podobno jest "lekka". Podobno nawilża.
Po włożeniu obietnic producenta między bajki postanowiłam sprawdzić, czy chociaż trochę nadaje się do zdzierania.

Nie lubię tego typu produktów, nie przyciągają mojego wzroku ani zainteresowania - po przygodzie z szamponem Nivei nic w tej kwestii się nie zmieni.

Cena: ok. 15zł / 400ml




Skład:


Aqua - woda

Sodium Laureth Sulfate - detergent, bardzo dobrze się pieni, może powodować podrażnienia

Cocamidopropyl Betaine - delikatna substancja myjąca, łagodzi drażniące działanie silnych detergentów

Sodium Chloride - chlorek sodu, wpływa na konsystencję kosmetyku zawierającego anionowe substancje powierzchniowo czynne np. SLS

Hydrolyzed Keratin - hydrolizat keratyny; substancja filmotwórcza; kondycjonuje, zmiękcza i wygładza, działa antystatycznie; łagodzi drażniące działanie substancji powierzchniowo czynnych

Nymphaea Odorata Root Extract - ekstrakt z korzeni lilii wodnej

Aloe Barbadensis Leaf Juice -  ekstrakt z aloesu zwyczajnego; nawilża

Glyceryl Glucoside - humektant, kondycjoner

Panthenol - prowitamina B5, nawilżająca substancja aktywna - ma zdolność wnikania wgłąb skóry/włosa; wygładza, działa przeciwzapalnie, przyspiesza regenerację naskórka

Polyquaternium-10 - sól amoniowa o działaniu antystatycznym, ułatwia rozczesywanie włosów

Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride - działanie antystatyczne, ułatwia rozczesywanie włosów

PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - substancja powierzchniowo czynna (myjąca), usuwa zanieczyszczenia z powiechni skóry lub włosów, emuglator, stabilizator emulsji

Glycerin - gliceryna, humektant, działanie nawilżające, jednak stosowania w nieodpowiednich warunkach określanych tzw. punktem rosy (np. sezon grzewczy) może wykazywać działanie odwrotne

Citric Acid - kwas cytrynowy, regulator pH, rozpuszcza się w wodzie

Sodium Benzoate - sól kwasu benzoesowego, konserwant zapobiegający rozwojowi mikroorganizmów

Propylene Glycol - humektant, może podrażniać jeśli jest stosowany na chorobowo zmienioną skórę

Citronellol - imituje zapach róży, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alegren

Limonene -  imituje zapach skórki cytrynowej, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Alpha-Isomethyl Ionone - składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Benzyl Alcohol - konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych

Parfum - zapach


Jestem zwolenniczką szamponów o prostych składach, typowo oczyszczających. 

Wyciągi, kondycjonery, antystatyki, humektanty... to nie mój typ.




Opinia, działanie:


Pachnie słodko, przyjemnie - jak to przeważnie takie produkty.
Konsystencja idealna, pieni się świetnie. 

Po spłukaniu włosy są gładkie i śliskie, czyli dokładnie takie, jakie nie powinny być po oczyszczaniu.

Początkowo byłam przekonana, że to skóra głowy ma gorszy czas (dodatkowo upały i sport) i stąd szybsze przetłuszczanie
Dopiero po tygodniu rzuciłam podejrzliwe spojrzenie niebieskiej butelce... oblepił i obciążył włosy tak, że zaczęły się zbijać w strączki już przy głowie. Były przyklapnięte i przylizane, podczas rozczesywania każdy ząbek szczotki zostawiał wyraźny ślad drogi, jaką przebył. 
Być może to właśnie jest efekt nawilżenia, które obiecuje producent, ja jednak nienawidzę mieć smalcu na głowie i na pewno do niego nie wrócę. 

Nie polecam. 


Odżywka Garnier Frucits Oleo Repair

Zanim zorientowałam się, że w Kauflandzie stoi zastęp tych odżywek w cenie 7 złotych, naprawdę nieźle się złaziłam - musiałam ją mieć.
Kupiłam pomimo postanowienia o unikaniu produktów z alkoholem izopropylowym i nie żałuję:)

Cena: 7-10zł /  200ml



Skład:

Aqua - woda

Cetearyl Alcohol -  niejonowa substancja powierzchniowo czynna, emolient tłusty, często komedogenny; tworzy film, który zatrzymuje wilgoć, zmiękcza i wygładza włosy

Behentrimonium Chloride -  substancja aktywnie myjąca, oczyszczająca włosy i skórę, dobrze się wchłania; wygładza, ułatwia rozczesywanie, zapobiega elektryzowani; kondycjoner, nabłyszcza włosy, nadaje im miękkość i sprężystość

Cetyl Esters - emolient tłusty, wosk sytnetyczny czyli mieszanina estrów kwasów tłuszczowych i alkoholi

Niacinamide - witamina PP/B3; poprawia kondycję włosów, ogranicza ich wypadanie

Saccharum Officinarum Extract - ekstrakt z liści trzciny cukrowej

Olea Europea Oil - oliwa z oliwek, bogate źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych, odżywia skórę i włosy; pozostawia film ochronny, poprawia ukrwienie skóry, wzmacnia barierę naskórka, regeneruje i nawilża.

Trideceth-6 - substancja myjąca, emulgator, stabilizator

Chlorhexidine Digluconate - konserwant, środek bakteriobójczy i bakteriostatyczny, dobrze tolerowany przez skórę i błony śluzowe

Limonene -  imituje zapach skórki cytrynowej, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Camellia Sinesis Leaf Extract - ekstrakt z zielonej herbaty

Linalool -  imituje zapach konwalii, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Benzyl Salicylate - składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Benzyl Alcohol - konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych

Amodimethicone - lekki silikon zmywalny łagodnym szamponem; emolient suchy; ma działanie antystatyczne, tworzy ochronną warstwę zapobiegającą odparowywaniu wody i wyrównującą powierzchnię włosa lub skóry; polecany dla włosów zniszczonych, wysokoporowatych - film, który tworzy, pogrubia włos; nie jest komedogenny

Isopropyl Alcohol -  rozpuszczalnik, konserwant, zapobiega rozwojowi grzybów i bakterii, odkaża, ułatwia 
penetrację składników kosmetyku wgłąb włosa. Może silnie wysuszać i podrażniać!

Pyrus Malus Extract - ekstrakt z jabłka

Pyridoxine HCl - witamina B6

Persea Gratissima Oil - olej z awokado, absorbuje promieniowanie UV, nawilża, regeneruje, zawiera witaminy A,D,E oraz witaminy z grupy B, lecytynę oraz fitosterole

Butyrospermum Parkii Butter - masło Shea/Karite, nawilża i zmiękcza włosy

Citric Acid - kwas cytrynowy, regulator pH, rozpuszcza się w wodzie

Butylphenyl Methylpropional - składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen, emulgator, ułatwia rozczesywanie, wygładza włosy, nie nadbudowuje się

Cetrimonium Chloride - sól amonowa,konserwant, kondycjoner, kationowa substancja powierzchniowo czynna; nadaje włosom połysk, wygładza, ułatwia rozczesywanie, działa antystatycznie, ułatwia spłukiwanie produktu z włosów

Citrus Medica Limonum Peel Extract - ekstrakt ze skórki cytrynowej

Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowych, potencjalny alergen

Parfum - zapach


Skład nie jest bez skazy, w kilku miejscach możnaby się przyczepić.
Aktualnie mam trochę większy zakres tolerancji niż wcześniej, odpuściłam i ta decyzja okazała się być korzystna dla włosów :)





Opinia, działanie:


Zapach bardzo przyjemny, intensywny, owocowo-słodki, charakterystyczny dla produtków Fructis.
Odżywka jest bardzo gęsta i wydajna, łatwo rozprowadza się na włosach nadając poślizg.

Uwielbiam łączyć ją z innymi produktami, najczęściej jest ostatnim punktem pielęgnacji i właśnie wtedy sprawdza się najlepiej.

Stosowana solo na kilka minut lub dłużej, pod kompres, działa przeciętnie - włosy są delikatnie wygładzone, ujarzmione, ale niezbyt dobrze radzi sobie z suchymi końcami.

Jest najlepszą odżywką b/s - Naturia nie dorasta jej do pięt.
Bardzo łatwo przesadzić z ilością, ale efekt jest dokładnie taki, jakiego oczekuję, czyli dociążone, wygładzone końce.
Jej skład niestety nie odpowiada mi na tyle, żebym była w stanie bez obaw stosować ją w ten sposób. 


Na pewno warto wypróbować tę odżywkę, ma szansę dobrze sprawdzić się na różnych rodzajach włosów.
Dobrze zestawiona może dać świetne efekty:)



piątek, 5 lipca 2013

Tydzień związanych włosów - na start

Wpis Henrietty, który zmotywował mnie do podjęcia wyzwania znajdziecie tutaj. :)

Uwielbiam mieć rozpuszczone włosy. Wtedy czuję się kobieco, dodatkowo zasłaniają szyję - nie lubię jej eksponować :)
W upięciach i warkoczach czuję się jakoś... płasko, dziwnie i niekomfortowo. Jakby podkreślały każdą niedoskonałość, dlatego większość czasu włosy są na wolności, plączą się i szybciej niszczą.

Upinanie ich będzie dla mnie próbą charakteru, z tego powodu wprowadzenie zmian zaczynam od tygodniowego wyzwania.
Jedyne czego się obawiam to stan cebulek - mam przewrażliwioną skórę głowy, która po zrobieniu koka czy kitki momentalnie zaczyna boleć, a włosy wypadają garściami. 

Ale przede wszystkim, może w końcu uda mi się zapanować nad suszą i rozdwajaniem końców?:)


czwartek, 4 lipca 2013

Co z czym? - zestaw 2 + zdjęcia w naturalnym świetle

Nieplanowana płukanka z Gencjany, w dodatku podwójna. 
Odcień, który powstał po wypłukaniu farby L'oreal Excellence 10.21 trochę mnie już zmęczył, dlatego postanowiłam użyć Gencjany pomimo jej wysuszającego działania.
Kolejne farbowanie już niedługo, ale dla dobra końcówek znowu ten sam odcień tylko na odrosty. Odpoczynek się należy.

Może któraś z Was próbowała używać Gencjany inaczej niż w formie płukanki, np. wmieszaną w odżywkę lub szampon?


1. Olej kokosowy Vatika na całą długość na 4 godziny.
2. Mycie szamponem lawendowym Johnson's Baby, trzymanie na włosach ok. 5 minut. 
3. Maska Cosmo-Extra z nawilżającą odżywką Isana (proporcje 2:1, łącznie łyżka stołowa) na dolną połowę długości, 45 minut. Uwielbiam zapach tego połączenia!
4. Odżywka Nivea Long Repair na dolną połowę długości, 10 minut.
5. Płukanka z Gencjany.
6. Odżywka Garnier Fructis Oleo Repair na dolną połowę długości, 10 minut.
7. Płukanka z Gencjany.*

*Powtórka, ponieważ po pojedynczej płukance efekt jest znikomy.


Efekt:


Pomimo sporej dawki Gencjany końce nie są bardziej szorstkie niż zwykle. Ich nawilżenie, gładkość i elastyczność autentycznie mnie zaskoczyły, spodziewałam się siana.
Kolor w końcu jest chłodniejszy, cel osiągnięty.
Zestaw bardzo przyjemny, na pewno go powtórzę:)

Tak było wieczorem:



... a tak dziś rano, po nocnym koczku. 
Zrobił z końców powykrzywiane siano.

Niestety mieszkanie jest tak położone, że zrobienie zdjęcia przy oknie w pełnym słońcu jest niemożliwe.
Promienie wpadają po skosie (co wykorzystuję robiąc zdjęcia kosmetyków), wszelkie próby kończyły się porażką, dlatego wstawiam cokolwiek.
 Pomimo naturalnego światła kolor włosów jest inny niż w rzeczywistości - końcówki nie są ani tak białe ani o tyle jaśniejsze od reszty długości, natomiast góra nie jest tak żółto-złota.














środa, 3 lipca 2013

Miesiąc z Khadi - podsumowanie

Krótko i na temat.

27 maja zaczęłam wcierać olejek Khadi w skalp, minimum kilka godzin przed myciem.
Nie stosowałam żadnych wewnętrznych wspomagaczy, nie nakładałam na skalp masek, odżywek ani wcierek. To był miesiąc tylko i wyłącznie z Khadi.





Skład:


Sesamum Indicum Oil  - olej sezamowy
Cocos Nucifera Oil - olej kokosowy
Ricinus Communis Oil  - olej rycynowy
Eclipta Alba - Bhringaraj
Bacopa Monnieri - Brahmi 
Rosmarinus Officinalis Oil - olej rozmarynowy
Citrullus Colycynthis - kolokwinta 
Sida Cordifolia - Bala
Butea Monosperma  - Palasa
Gunja Abrus Precatorius - Gunja
Trigonella Foenum Graecum - kozieradka pospolita
Daucus Carota Oil - olej z nasion marchwi
Cinnamomum Camphora - cynamonowiec kamforowy
Vinca Rosea - barwinek różyczkowy
Lanalool, Limonene - zapach, składniki pozyskiwane z olejków eterycznych



Efekty:


Na początku kusiło mnie sprawdzenie działania olejku Khadi ze wspomaganiem alkoholowym (więcej o tej metodzie tutaj). Ostatecznie doszłam do wniosku, że bardziej interesują mnie jego możliwości solo.

Co drugi dzień wcierałam w skalp ok. 1/2 łyżeczki, najczęściej zostawiałam na całą noc.

Średni miesięczny przyrost to 1,5 cm. 
Pierwszego dnia odrost na czubku głowy miał 1 cm długości.

Zmierzyłam odrost 03.07.13, czyli aż 6 dni po terminie... jedynie 2,4 cm. 
Łącznie to ok. 1,2 cm podczas wcierania Khadi.
Nie ograniczył też wypadania włosów, nie łagodził podrażnień skóry głowy. Żadnego zauważalnego wzmocnienia włosów u nasady.

Możecie sobie wyobrazić moje rozczarowanie, stosując produkt o takim składzie liczyłam na jakikolwiek poztywny efekt. 
Jednocześnie czuję ulgę wiedząc, że już nigdy nie będę zastanawiać się nad wydaniem 60 złotych na ten olejek. :)


Nie odradzam, nie polecam - jeśli, podobnie jak u mnie, ciężko u Was o przyspieszenie porostu (obojętnie, wewnętrznie czy zewnętrznie) Khadi może się nie sprawdzić.  

Joanna Naturia z pokrzywą i zieloną herbatą, odżywka b/s - o przesuszonych końcach

Zanim zdecydowałam, że kupuję, wiele razy trafiała w moje ręce i skutecznie odstraszała składem.
Odżywki do spłukiwania to inna bajka, ale zostawić coś takiego na włosach?

Ostatecznie stwierdziłam, że skoro produkty z tej serii zbierają tyle pozytywnych opinii, a cena jest śmiesznie niska - muszę wypróbować.
Najpierw zaopatrzyłam się w wersję z miodem i cytryną. Zachwycona działaniem oddałam napoczęte opakowanie kręconowłosej siostrze i kupiłam kolejne, tym razem z pokrzywą i zieloną herbatą.


Cena : ok. 5zł / 200g





Skład:



Aqua - woda

Cetyl Alcohol - emolient tłusty, może być komedogenny. Odpowiada za konsystencję, ma również lekkie właściwości emulgujące. Tworzy na włosach delikatny, zmywalny film, który zapobiega odparowywaniu wody (nawilża).  Jest stosowany w maskach do każdego rodzaju włosów, wygładza.

Cetearyl Alcohol - niejonowa substancja powierzchniowo czynna, emolient tłusty, często komedogenny; tworzy film, który zatrzymuje wilgoć, zmiękcza i wygładza włosy

Stearalkonium Chloride - substancja o działaniu antystatycznym i kondycjonującym ze względu na swoje powinowactwo do powierzchni włosów, jest też konserwantem

PEG-20 Stearate - humektant, niejonowa substancja powierzchniowo czynna rozpuszczalna w wodzie, stabilizator, substancja pianotwórcza, zwiększa lepkość produktu

PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - substancja powierzchniowo czynna (myjąca), usuwa zanieczyszczenia z powiechni skóry lub włosów, emuglator, stabilizator emulsji

Cetrimonium Chloride - sól amonowa,konserwant, kondycjoner, kationowa substancja powierzchniowo
czynna; nadaje włosom połysk, wygładza, ułatwia rozczesywanie, działa antystatycznie, ułatwia spłukiwanie produktu z włosów

Isopropyl Alcohol - rozpuszczalnik, konserwant, zapobiega rozwojowi grzybów i bakterii, odkaża, ułatwia penetrację składników kosmetyku wgłąb włosa. Może silnie wysuszać i podrażniać!

Panthenol - prowitamina B5, nawilżająca substancja aktywna - ma zdolność wnikania wgłąb skóry/włosa; wygładza, działa przeciwzapalnie, przyspiesza regenerację naskórka

Urtica Dioica - ekstrakt z pokrzywy zwyczajnej

Camellia Sinesis - ekstrakt z zielonej herbaty

Propylene Glycol - humektant, może podrażniać jeśli jest stosowany na chorobowo zmienioną skórę 

Butylene Glycol - humektant, kondycjonuje, zmiękcza i wygładza włosy, promotor przenikania, rozpuszczalnik (np. dla ekstraktów roślinnych), obniża lepkość produktu

Citric Acid - kwas cytrynowy, regulator pH, rozpuszcza się w wodzie

Parfum - zapach

Citral - składnik kompozycji zapachowej

Geraniol - składnik olejków eterycznych, zapachem przypomina pelargonię; przeciwutleniacz, który może wywoływać reakcje alergiczne

Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowych, potencjalny alergen

Limonene -  imituje zapach skórki cytrynowej, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Linalool - imituje zapach konwalii, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

DMDM Hydantoin - konserwant o szerokim spektrum działania w dużym zakresie pH, donor formaliny

Methylchlorothiazolinone - konserwant

Methylisothiazolinone - konserwant


Niestety w składzie znajdziemy alkohol izopropylowy, który może silnie wysuszać, oraz DMDM Hydantoin, czyli donor formaliny. Oczywiście są to ilości śladowe, ale już sama ich obecność nie jest ciekawa.


Opinia, działanie:


Pachnie jak podróbka zielonej herbaty Elizabeth Arden.
Konsystencja jest dość rzadka, łatwo rozprowadza się na włosach pozostawiając śliską warstwę.
Wydajność niezła.

Użyłam jej kilka razy i niestety nie uzyskałam efektu delikatnego dociążenia, jaki daje wersja z miodem i cytryną. Włosy były po niej zbyt lekkie.
Na jakiś czas o niej zapomniałam. Dopiero gdy wszystkie silikonowe produkty do końców przestały mi służyć (Syoss, NaturaSilk i Marion 7 efektów) sięgnęłam po tę odżywkę ponownie i zaczęłam z nimi łączyć.
Taki duet sprawdzał się przyzwoicie.

Niestety, podczas tygodniowego wyjazdu, który wiązał się z ograniczeniem pielęgnacji włosów do minimum, poznałam prawdziwe oblicze tego produktu. Liczyłam na to, że stosowana po nawilżającej odżywce pomoże mi utrzymać włosy w dobrej kondycji - przeliczyłam się. 
Bardzo przesuszyła mi końce, stały się jeszcze bardziej suche i łamliwe, matowe i szorstkie
Na drugi dzień rozczesywanie dolnej połowy włosów było dramatem, a przeczesanie ich palcami stało się po prostu niemożliwe, nawet chwilę po rozplątaniu. Miałam wrażenie, że zaczepiają się o siebie i są dziwnie sklejone.

Na pewno do niej nie wrócę, zużyję do emulgowania oleju lub jako pierwsze O w OMO. 
Z ciekawości sięgnę jeszcze po jej cytrynową siostrę, chociaż nie ukrywam, że mam pewne obawy.

Używajcie tego produktu ostrożnie i uważnie obserwujcie swoje włosy!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...