piątek, 27 września 2013

Co z czym? - złożone odżywianie

Ostatnio włosy mają się coraz lepiej, dość łatwo jest je wygładzić i dociążyć z czego jestem bardzo zadowolona. :) Są miękkie i elastyczne, niestety jednocześnie straciły objętość.
Dodatkowo zbyt długo unikałam protein, dlatego przyszedł czas na dłuższy zabieg.
Jego pierwszą wersję i efekty znajdziecie tutaj. :)

Dwa dni wcześniej oczyściłam włosy szamponem z mocnym detergentem i nie nałożyłam żadnych silikonów.

1. Olejowanie.
Skalp: Sesa, w którą następnie wtarłam wodę pokrzywową. Pozostawiona na całą noc.
Długość: 40 minut przed myciem naolejowałam ją olejkiem łopianowym Green Pharmacy.
(który z prawdziwym olejem łopianowym ma niewiele wspólnego)

2. Mycie.

3. Zmiękczanie.
Odżywka Hegron b/s na minutę, 3/4 długości.

4. Zakwaszanie.
Facelle spieniony na wcześniej zmiękczonej długości pozostawiony na pół minuty.

5. Nawilżanie.
Maska drożdżowa Bauszki Agafii + 4 krople gliceryny na 3/4 długości. 
30 minut pod kompres.

6. Proteinowanie.
Duże żółtko wymieszane z płaską łyżką maski 'Miód i Leśne Jagody' Ruska Bania., 3/4 długości.
15 minut.

7. Nawilżanie.
Balsam marokański Planeta Organica na 3/4 długości.
30 minut pod kompres.

8. Nawilżanie i zakwaszanie(?).
Odżywka wzmacniająca Artiste (wersja zielona) na pół minuty, 3/4 długości.
Wyciągi z cytrusów znajdują się w towarzystwie emolientów i humektantów, stąd wątpliwości co do jej czysto zakwaszającego działania. Efekty jakie uzyskuję na to wskazują, skład już mniej.


 Końce nie zostały potraktowane silikonami i jak widać na poniższym zdjęciu mają się bardzo dobrze. :)



Uzyskana objętość i wzmocnienie nie są widoczne przez postrzępione i rzadkie końce.
Ja jednak czuję i dostrzegam, że są pogrubione i trochę bardziej sztywne niż wcześniej.
Wyglądają też na znacznie zdrowsze i właśnie dla tego efektu warto spróbować. :)

Zastosowanie protein (w tym przypadku o dużych cząsteczkach) w mocno emolientowym środowisku pozwala uniknąć puchu, zmatowienia i przesadnego usztywnienia, a jednocześnie zapewnia wzmocnienie włosów - to najlepszy sposób dla włosów wysokoporowatych.

Próbowałyście?
Jakie i jak stosujecie proteiny? :)


wtorek, 24 września 2013

Domykanie łusek włosów wysokoporowatych - efekty zakwaszania i chłodu

Skoro poruszyłam wczoraj temat zakwaszania włosów to dobra okazja, by go rozwinąć.

Domknięcie łusek sprawia, że włosy są bardziej gładkie, śliskie i lśnią mocniej niż zazwyczaj.

Ten efekt można osiągnąć kilkoma różnymi sposobami, niestety najbardziej popularnymi poradami są płukanki z octu lub cytryny oraz płukanie chłodną wodą - najczęściej nieodpowiednie dla zniszczonych i wysokoporowatych włosów o czym nie mówi się już tak wiele.
(Więcej o temperaturze i łuskach w dalszej części posta).

Nie raz uparcie płukałam włosy w wodzie z octem jabłkowym lub cytryną, spłukiwałam chłodnym strumieniem - po takim traktowaniu końce były sztywne i sianowate, a ja byłam przekonana, że w moim przypadku nie da się osiągnąć efektu gładkiej, lśniącej tafli
Dopiero niedawno dowiedziałam się, jak bardzo się myliłam.

Zamieszczone zdjęcia zostały zrobione w naturalnym świetle w pochmurny dzień.

W skrócie:

Umyłam włosy lawendowym szamponem Johnson's Baby, zmiękczyłam odżywką Hegron, zakwasiłam płynem Facelle Sensitive na całej długości i na kilkanaście sekund nałożyłam balsam marokański Planeta Organica. Następnie suszenie zimnym powietrzem.
Aby wygładzenie i połysk były lepiej widoczne ostatnie dwie minuty suszyłam je na dużej, okrągłej szczotce.
Na włosach pofalowanych lub pokręconych ciężko dostrzec ten efekt - rzadko kiedy nie błyszczą na zdjęciach.

Po przeczesaniu końce nie puszą się, są ciężke i lejące.


Muszę przyznać, że po całym dniu z tak śliskimi i gładkimi włosami zatęskniłam za moim siankiem. :)
Dostawałam szału gdy niezależnie od fryzury (kitka, warkocz, koczek) i użytej gumki lub spinki pasma włosów natychmiastowo wyślizgiwały się a całość rozpadała po minucie.

Dla przypomnienia i porównania - tutaj znajdziecie zdjęcia ukazujące prawdziwe, puszące się oblicze moich włosów.



Zakwaszanie w trakcie zmiękczania:

Lub prościej - zakwaszanie między odżywkami. :)

Najlepiej sprawdzają się tutaj płyny do higieny intymnej ze względu na swoje niskie pH i wygodę użycia.
Płyn nie powinien zawierać SLS ani SLES - świetnie sprawdza się znany i tani Facelle Sensitive czy droższy, o prostszym i bardziej delikatnym składzie Lactacyd Femina Plus.

Odżywka, którą zmiękczamy włosy przed ich zakwaszeniem powinna mieć jak najprostszy skład.
Może zawierać humektanty i emolienty (raczej te typowo chemiczne zamiast olejów), za to lepiej unikać protein. Ideałem prostej odżywki jest Hegron w obu wersjach.
Nie ma konieczności długiego przetrzymywania jej na włosach, pół minuty wystarczy.
Po spłukaniu należy umyć długość wspomnianym płynem zakwaszającym. 
Odżywka, którą nakładamy po zakwaszeniu włosów powinna być bogata w emolienty, bez protein.
Na tym etapie można już dowolnie kombinować z czasem trzymania i łączeniem. :)

Przykładowy plan mycia i odżywiania z uwzględnieniem zakwaszania tutaj.


Domykanie łusek chłodnym nawiewem:

Dopiero po przeczytaniu komentarza Weroniki (piękne włosy i świetnie napisane posty, polecam serdecznie!) uświadomiłam sobie, że nie poszukałam żadnych informacji na temat wpływu temperatury na łuski włosa. 
W pielęgnacji i ocenie jej działania opieram się przede wszystkim na obserwacjach i porównaniach, natomiast wszelkiego rodzaju naukowe badania traktuję raczej jako ciekawostkę niż wyrocznię - każdy włos jest inny i reaguje inaczej na różne czynniki. 

Zdania na temat faktycznego wpływu chłodnej wody/powietrza na stan włosów są podzielone.
Naukowcy twierdzą, że jest to mit i temperatura nie ma wpływu na stopień odchylenia łusek. 
Kobiety, które wypróbowały zimne płukanki na sobie zauważyły, że włosy są bardziej lśniące lub przeciwnie, spuszone i splątane.

Komu wierzyć? Sobie

Spłukiwanie włosów zimną wodą za każdym razem kończy się u mnie sianem, niezależnie od oleju czy odżywki.
Ku mojemu zaskoczeniu wysuszenie włosów zimnym nawiewem działa zupełnie inaczej - wygładza włosy do tego stopnia, że wyślizgują się z warkocza czy kitki, delikatne dla włosów gumki sobie po prostu nie radzą.
Połączenie zakwaszania między odżywkami i suszenia chłodnym powietrzem wypróbowałam kilka razy z kilkoma odżywkami i różnica była minimalna, zależna od ilości i rodzaju użytych emolientów.
Pierwszy raz udało mi się osiągnąć to, o czym marzyłam - włosy tak gładkie, śliskie i błyszczące jak typowe zdrowe, niskoporowate.

W tym miejscu zachęcam do sprawdzenia zakwaszania i chłodnego nawiewu na sobie, bez sugerowania się tym, co sądzą naukowcy i blogerki. 



Być może połączenie niskiego pH i chłodu sprawdzi się też u Ciebie?


poniedziałek, 23 września 2013

Facelle Sensitive - mycie i zakwaszanie

Prawdopodobnie każda włosomaniaczka próbowała kiedyś zakwaszać włosy.
Płukanki z sokiem z cytryny, octem czy octem jabłkowym mają działać podobnie jak ostatnie płukanie chłodną wodą - chodzi o domknięcie rozchylonych łusek. 
Teoretycznie uzyskamy włosy wygładzone i bardziej lśniące... Niestety rzeczywistość w przypadku suchych, szorstkich, wysokoporowatych pasm nie jest taka kolorowa.
O tym, jak skutecznie domknąć łuski włosów wysokoporowatych w jutrzejszym poście.

Facelle kupiłam już rok temu i myłam nim włosy, niestety bez dobrych efektów - przy skórze jakieś niedomyte, szybko się przetłuszczały, końce były przesuszone pomimo podcięcia i stosowania emolientowych odżywek.
Z trudem zdenkowałam i nawet nie myślałam o powrocie. Zmieniłam zdanie po przeczytaniu któregoś z przepisów na pielęgnację Mysi, wygrzebanego z komentarzy. :)

Do zakwaszania nadają się wszystkie płyny do higieny intymnej, najlepiej jeśli nie zawierają SLS lub SLES.

Cena: 6zł / 300ml
Dostępność: Rossmann





Skład:


Aqua - woda

Coco Glucoside - delikatny detergent, łagodzi drażniące działanie anionowych substancji powierzchniowo czynnych np. SLES, substancja pianotwórcza, stabilizator, emulgator

Cocamidopropyl Betaine - delikatna substancja myjąca, łagodzi drażniące działanie silnych detergentów

Glycerin -  gliceryna, humektant, działanie nawilżające, jednak stosowania w nieodpowiednich warunkach określanych tzw. punktem rosy (np. sezon grzewczy) może wykazywać działanie odwrotne

Xanthan Gum - zagęszczacz i stabilizator naturalnego pochodzenia, zwiększa lepkość produktu

Chamomilla Recutita Extract - wyciąg z rumianku, łagodzi podrażnienia

Persea Gratissima Extract - ekstrakt z awokado, odżywia i wzmacnia

Pentylene Glycol - humektant (silnie nawilża) i rozpuszczalnik

Sodium Lactate - hydrofilowa substancja nawilżająca

Lactic Acid - kwas mlekowy; pobudza cebulki, ułatwia przenikanie składników aktywnych, nawilża, wzmacnia, uelastycznia, ma szerokie zastosowanie w pielęgnacji skóry - świetnie radzi sobie z płytkimi, drobnymi zmarszczkami, złuszcza

Serine - seryna, aminokwas wchodzący w skład np. kazeiny (mleko) czy fibroina (jedwab), nawilża i 
utrzymuje wilgoć, wygładza

Urea - mocznik, zmiękcza i nawilża

Sorbitol - humektant otrzymywany z glukozy, ma silne właściwości higroskopijne (wiąże i zatrzymuje wodę), zmiękcza, wygładza i nawilża powierzchnię skóry lub włosów

Disodium Cocopolyglucoside Citrate - detergent

Sodium Chloride - chlorek sodu, wpływa na konsystencję kosmetyku zawierającego anionowe substancje powierzchniowo czynne np. SLS

Allantolin - alantoina, działa nawilżająco, przeciwzapalnie i łagodząco, wspomaga regenerację naskórka i gojenie się ran

Glyceryl Oleate - emolient tłusty, tworzy film zapobiegający odparowywaniu wody, kondycjonuje, wygładza, nadaje połysk, emulgator, substancja renatłuszczająca, komedogenny

Butylene Glycol - humektant, kondycjonuje, zmiękcza i wygładza włosy, promotor przenikania, rozpuszczalnik (np. dla ekstraktów roślinnych), obniża lepkość produktu

Propylene Glycol - humektant, może podrażniać jeśli jest stosowany na chorobowo zmienioną skórę

Citric Acid - kwas cytrynowy, regulator pH, rozpuszcza się w wodzie

Ethoxydiglycol - humektant, rozpuszczalnik

Parfum - zapach

Phenoxyethanol - konserwant zapobiegający rozwojowi mikroorganizmów

Benzoic Acid - konserwant

Dexydroacetic Acid - konserwant





Skład nie jest wybitnie wspaniały ani wybitnie delikatny, jednak za taką cenę warto przymknąć oko na pewne kwestie.
Jeśli szukacie czegoś naprawdę delikatnego o prostym składzie polecam Lactacyd Femina Plus.


Opinia, działanie:

Zapach delikatny, wrażliwe nosy może drażnić.
Gęsta konsystencja nieco utrudnia nakładanie na włosy.
Wydajność średnia ze względu na problematyczną aplikację - by pokryć całe włosy zużywa się więcej niż w rzeczywistości jest to konieczne. Metody kubeczkowej i innego rozcieńczania nie znoszę.

Tak jak wspomniałam na początku podczas delikatnego mycia zupełnie się nie sprawdził - przesuszał końce i powodował szybsze przetłuszczanie się włosów u nasady.
Jeśli stosowałam go kilka razy pod rząd już po wyschnięciu włosy były nieświeże, niedomyte.
Zdarzało się, że skóra głowy swędziała, a winowajcą jest zbyt niskie pH.


Znakomicie sprawdza się podczas zakwaszania "pomiędzy odżywkami"- zmiękczanie, zakwaszanie, zmiękczanie. Przykład w poście o złożonej pięlęgnacji.
Ten typ zakwaszania jest najlepszą opcją dla włosów wysokoporowatych, które łatwo przesuszyć płukankami.
Jest dobrą alternatywą dla znacznie droższego Lactacydu, którego używałam na początku.

Jeśli masz włosy średnio lub wysokoporowate, walczysz z puchem oraz suszą i ostatnie płukanie wykonujesz chłodną wodą odpuść ten punkt włosomaniaczkowych świętości na kilka myć.
Wrażliwe i delikatne włosy mogą takiego traktowania po prostu nie lubić - pamiętaj, że im bardziej są zniszczone tym bardziej indywidualne podejście jest niezbędne. Obserwuj i nie bój się ignorować popularnych porad.


Jak zakwaszacie? A może w ogóle tego nie robicie?
Komu chłodne płukanie nie służy? :)


niedziela, 22 września 2013

Jak nakładać mgiełkę?


Początkowo nie zastanawiałam się nad sposobem aplikowania mgiełek do włosów.
W miarę upływu czasu zauważyłam, że pomimo zastosowania odżywki coś jest nie tak - włosy są wygładzone, a chwilę później pojawia się puch i wracają do stanu początkowego.

Niezbyt często sięgałam po tego typu produkty, dlatego dopiero po dłuższym czasie uświadomiłam sobie w czym rzecz.
Na szybko spryskiwałam tylko wierzch włosów, spód i przednie pasma.

Rozwiązanie jest banalne, a mimo to często się o tym zapomina. :)

Podstawowy podział włosów (najszybszy i najprostszy) polega na utworzeniu czterech głównych pasm, jak na poniższym rysunku.
Każde pasmo należy spryskać z wierzchu i od spodu.
Im cięższa odżywka tym mniej warstw/pasm nią pokrywamy.





Im lżjesza odżywka tym więcej pasm można nią pokryć bez ryzyka obciążenia włosów - dotyczy to np. toniku aloesowego Ziaja, hydrolatów.
Zbyt duża ilość odżywki z zawartością protein (jedwabiu, keratyny) i silikonów może nie tylko obciążyć, ale też skleić i usztywnić włosy.

Innym sposobem nakładania odżywek w sprayu jest spryskiwanie włosów w ruchu - unosimy pasmo i powoli wypuszczamy włosy z dłoni jednocześnie pokrywając je mgiełką.

Po aplikacji mgiełki warto dokładnie rozczesać włosy gęstą szczotką (najlepiej z włosia) aby rozprowadzić odżywkę bardziej równomiernie.
Ten punkt najbardziej zniechęca mnie do stosowania rozpylanych produktów - włosy nie są dokładnie pokryte, to chyba niewykonalne.

Większość dostępnych odżywek w mgiełce nie nadaje się do nakładania na skórę głowy.
Z kolei część mgiełek Loton ze względu na duże stężenie alkoholu nie nadaje się do stosowania na długość, natomiast może świetnie sprawdzić się jako wcierka.

Nakładając wcierki w mgiełce dzielę włosy tylko na wartswy (1-2 cm) zaczynając od pojedynczego pasma na czubku głowy.
3-5 psiknęć na skalp, oddzielam kolejną warstwę dookoła głowy, podpinam dużą spinką i działam dalej.
Masaż i wcieranie zostawiam na sam koniec.


Jak nakładacie tego typu odżywki?
Jakie mgiełki polecacie?

sobota, 21 września 2013

Gapowo na Facebooku


Po długim namyśle i ja pojawiam się na Facebooku - dla każdego, kto lubi tu zaglądać i niekoniecznie ma ochotę bawić się w Bloglovin i konta Google.


Dodatkowo będę miała możliwość wrzucania pojedynczych inspiracji i krótkich wiadomości, a to dwa baaardzo duże plusy. Zapraszam! :)




Wrześniowa aktualizacja włosów




Tak było kilka dni temu:








A tak było wczoraj:
Po najlepszym połączeniu, jakie kiedykolwiek miałam na głowie! Magia!



Widać, że straciły na objętości, ale uzyskana gładkość, miękkość i połysk są tego warte. :)
Wiem - tego nie widać, to po prostu trzeba poczuć.
Po godzinie w koczku objętość wróciła.

Od ostatniego podcinania minęło równo pół roku. 
Domyślam się, że duża część z Was będzie oburzona tym faktem, niektóre podejmą próbę przekonania mnie, że ścięcie kilku centymetrów będzie korzystne dla zdrowia włosów.
Mam pełną świadomość, że regularne skracanie to jedna ze świętości włosomaniaczek, ale ja się pod nią nie podpisuję. Fakt, końce wyglądają o niebo zdrowiej, ale niszczą się w tym samym tempie co końce wycinane pojedynczo. Włos jest martwą strukturą i nic nie sprawi, że będą zdrowsze. Mogą jedynie wyglądać lepiej.
Dla mnie to strata długości dla ładnej linii włosów, która w przypadku falowanych nie jest widoczna tak czy inaczej. :)
Póki co nie planuję podcięcia i nie jestem nawet w stanie określić, czy zrobię to przed końcem roku.

Wracając do pielęgnacji:
W międzyczasie cierpliwie wycinałam zniszczone końce, stąd znaczne przerzedzenie w tych okolicach.
Ciężkie silikony i częste, regularne olejowanie sprawiły, że wcale nie jest tak źle jak mogłoby być.
Ok. raz w miesiącu chelatowanie, mocne oczyszczanie co 2-3 tygodnie. Bardzo mało humektantów i protein, bardzo dużo emolientów.

W planach mam zdenkowanie zalegających kosmetyków drogeryjnych, regularne wcieranie dobroci w skórę głowy, upinanie włosów częściej niż teraz oraz suplementację aktualnym zestawem. Od przyszłego tygodnia skrzypokrzywa.


piątek, 20 września 2013

Syoss Beauty Elixir 'Absolute Oil' - ulubieniec

Z początkiem włosomaniactwa przestałam zwracać uwagę na typowo drogeryjne produkty - nawet najmniejsza ilość silikonów nie była dopuszczalna. 
W przypadku farbowanych i suchych włosów rezygnacja z silikonów to prosta droga do zniszczonych końców i niestety miałam okazję tego doświadczyć - skręca mnie kiedy uświadamiam sobie, że gdybym zabezpieczała je od początku dziś warkocz byłby znacznie dłuższy...

Minął prawie rok zanim kupiłam pierwsze serum silikonowe (Marion 7 efektów) i kolejnych kilka miesięcy zanim zaczęłam używać go regularnie. Włosy ekspresowo się do niego przyzwyczaiły i wtedy trafił do mnie Syoss. 

Cena : 30zł / 100ml





Cyclomethicone - emolient, lotny silikon, kondycjonuje, zmiękcza i wygładza, tworzy na powierzchni skóry/włosów warstwę zapobiegającą odparowywaniu wody

Trisiloxane - ciężko znaleźć konkretne informacje na temat tego składnika, to jedynie moje domysły : silikon ciężki zmywalny tylko silnymi detergentami (nie spotkacie go w żadnym innym kosmetyku poza serum Gliss Kur i zawrotnie drogim Miracle Oil o identycznym składzie), tworzy film chroniący włos, działający na zasadzie filtra UV

Dimethiconol - emolient suchy, silikon zmywalny łagodnymi szamponami, kondycjonuje, wygładza, zmiękcza, nadaje połysk, tworzy na powierzchni włosa lub skóry film, który zatrzymuje nawilżenie

Helianthus Annuus Seed Oil - olej z nasion słonecznika, zmiękcza, nawilża i wzmacnia włosy oraz skórę, ma działanie przeciwrodnikowe

Argania Spinosa Kernel Oil - olej arganowy, w jego składzie znajduje się unikalna kompozycja kwasów tłuszczowych oraz witamina E - silny przeciwutleniacz. Świetnie się wchłania, mocno nawilża

Parfum - zapach

Benzyl Alcohol - konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych

Butylphenyl Methylpropional - składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen, emulgator, ułatwia rozczesywanie, wygładza włosy, nie nadbudowuje się

Geraniol - składnik olejków eterycznych, zapachem przypomina pelargonię; przeciwutleniacz, który może wywoływać reakcje alergiczne

Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowych, potencjalny alergen

Citronellol -  imituje zapach róży, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alegren

Limonene - imituje zapach skórki cytrynowej, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Benzyl Salicylate - składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Linalool -  imituje zapach konwalii, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Alpha-Isomethyl Ionone - składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Citral -  składnik kompozycji zapachowej

Cl 40800 - barwnik


Serum Gliss Kur oraz Miracle Oil mają IDENTYCZNY SKŁAD, dlatego najlepiej wybrać najtańszą opcję. 

Ciężko dostać produkt z zawartością silikonów ciężkich - sprawdzi się w przypadku zniszczonych, kruchych, łamliwych, suchych i rozdwojonych końcówek. 
Nie powinno się go stosować codziennie.

W składzie 10 na 17 substancji to zapachy, w rzeczywistości zupełnie zbędne.
Niestety produkt drogeryjny to nie tylko dobre działanie, ale również inne atrakcje...




Opinia, działanie:

Zapach mocny ale przyjemny, słodki i ciepły. Zależnie od użytej wcześniej odżywki nie utrzymuje się na włosach wcale lub czuć go bardzo delikatnie.
Konsystencja idealna, tworzy lekki i śliski film, nie jest przy tym tak tłusty i ciężki jak naturalne oleje.
Wydajność świetna jak to w przypadku tego typu produktów, ilość widoczna na zdjęciu starczy mi pewnie do końca roku. :)
Rzeczywiście zabezpiecza przed zniszczeniami i sprawia, że końcówki nie rozdwajają się tak szybko (ukłon w stronę silikonu ciężkiego).

Serum stosuję najczęściej na wilgotne włosy, wtedy sprawdza się najlepiej. Porcję (jedno naciśnięcie pompki, chociaż czasem to trochę za duża ilość) rozcieram w dłoniach uwzględniając całe palce, a następnie wgniatam i 'przeczesuję' dolną połowę długości włosów. 
Nie obciąża, nie puszy, nie usztywnia, lekko dociąża i wygładza - należy wziąć poprawkę na to, że mam wybitnie suche i łamliwe końce.

Czasem używam na suche włosy w celu wygładzenia spuszonej długości, niestety solo nie radzi sobie zbyt dobrze dlatego mieszam serum z olejem w proporcjach 2:1. 

O kilku innych zastosowaniach serum pisałam tutaj.

Jeśli szukacie czegoś do zabezpieczania i dociążania warto zastanowić się nad tym produktem - cena wcale nie jest taka straszna jeśli przeliczyć objętość i porównać z popularnymi jedwabiami typu NaturaSilk Marion. :)
Jeśli walczycie z puchem i suszą nie warto bać się silikonów ciężkich - prawdopodobnie nigdy nie miałyście z nimi do czynienia, a mogą okazać się sprzymierzeńcem w walce o zdrowe, gładkie i mocne końce!


poniedziałek, 16 września 2013

Gliss Kur Oil Nutritive - ekspresowa odżywka regeneracyjna b/s

Znowu zabieram się za recenzję długo po przejściu fali zachwytów. :)
Zanim podjęłam ostateczną decyzję o kupnie i dotrwałam do sensownej promocji minęły dobre dwa miesiące.
Znam mgiełki GlissKur od wielu lat i nigdy nie zauważyłam spektakularnego efektu, stąd brak pośpiechu.


Cena : 15-19zł / 200ml



Skład:

Aqua - woda

Cyclomethicone - emolient, lotny silikon, kondycjonuje, zmiękcza i wygładza, tworzy na powierzchni skóry/włosów warstwę zapobiegającą odparowywaniu wody

Phenyl Trimethicone - silikon usuwalny łagodnym detergentem, kondycjonuje i zabezpiecza włos, zatrzymuje nawilżenie tworząc na jego powierzchni film 

Argania Spinosa Kernel Oil - olej arganowy, w jego składzie znajduje się unikalna kompozycja kwasów tłuszczowych oraz witamina E - silny przeciwutleniacz. Świetnie się wchłania, mocno nawilża.

Macadamia Ternifolia Seed Oil - olej z nasion macadamia, szczególnie polecany dla włosów kruchych, łamliwych i przesuszonych ze względu na swoje silnie nawilżające właściwości; zmiękcza, wygładza, odżywia skórę i włosy

Olea Europaea Fruit Oil - oliwa z oliwek, bogate źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych, odżywia skórę i włosy; pozostawia film ochronny, poprawia ukrwienie skóry, wzmacnia barierę naskórka, regeneruje i nawilża

Prunus Amygdalus Dulcis Oilolej ze słodkich migdałów, polecany do wszystkich typów włosów - nawilża, zmiękcza, dodaje włosom blasku. Nadaje się do zabezpieczania włosów np. przed kąpielą w basenie, ochroni włosy przed działaniem promieni słonecznych

Prunus Armeniaca Kernel Oil - olej z pestek moreli, zawiera kwasy tłuszczowe takie jak linolowy, palmitynowy i oleinowy; emolient, silnie nawilża tworząc film na powierzchni skóry/włosów, może być komedogenny

Sclerocarya Birrea Seed Oil - olej z drzewa Maruli

Sesamum Indicum Seed Oil - olej sezamowy, emolient, tworzy ochronny film, który zatrzymuje wilgoć w skórze/włosach

Panthenol - prowitamina B5, nawilżająca substancja aktywna - ma zdolność wnikania wgłąb skóry/włosa; wygładza, działa przeciwzapalnie, przyspiesza regenerację naskórka

Cocodimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin - hydroliozat keratyny, substancja filmotwórcza zatrzymująca nawilżenie, antystatyk, kondycjoner - zmiękcza i wygładza włosy

Hydrolyzed Keratin - hydrolizat keratyny; substancja filmotwórcza; kondycjonuje, zmiękcza i wygładza, działa antystatycznie; łagodzi drażniące działanie substancji powierzchniowo czynnych

Dimethiconol -  emolient suchy, silikon zmywalny łagodnymi szamponami, kondycjonuje, wygładza, zmiękcza, nadaje połysk, tworzy na powierzchni włosa lub skóry film, który zatrzymuje nawilżenie

Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone - emulgator, silikon, kondycjoner, zmiękcza i wygładza skórę i włosy

Lactic Acid - kwas mlekowy; pobudza cebulki, ułatwia przenikanie składników aktywnych, nawilża, wzmacnia, uelastycznia, ma szerokie zastosowanie w pielęgnacji skóry - świetnie radzi sobie z płytkimi, drobnymi zmarszczkami, złuszcza

Polyquaternium-16 - antystatyk, substancja filmotwórcza

Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein - hydrolizat z pszenicy, ściąga, wygładza i nawilża; antystatyk

Cetrimonium Chloride -  sól amonowa,konserwant, kondycjoner, kationowa substancja powierzchniowo czynna; nadaje włosom połysk, wygładza, ułatwia rozczesywanie, działa antystatycznie, ułatwia spłukiwanie produktu z włosów

Parfum - zapach

Sodium Benzoate -  sól kwasu benzoesowego, konserwant zapobiegający rozwojowi mikroorganizmów

Linalool - imituje zapach konwalii, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Limonene - imituje zapach skórki cytrynowej, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowych, potencjalny alergen

Benzyl Salicylate - składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Phenoxyethanol - konserwant zapobiegający rozwojowi mikroorganizmów

Citronellol -  imituje zapach róży, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alegren

Benzyl Alcohol - konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych

Geraniol - składnik olejków eterycznych, zapachem przypomina pelargonię; przeciwutleniacz, który może wywoływać reakcje alergiczne

CI 15985 - barwnik

CI 47005 - barwnik


Część składników powtarzająca się w serii Oil Nutritive - przede wszystkim 7 podstawowych olejów (arganowy, macadamia, oliwa, ze słodkich migdałów, z pestek moreli, z drzewa Maruli, sezamowy) i silikony zmywalne łagodnymi detergentami. O lotnych silikonach pisałam tutaj.
Najchętniej uszczupliłabym skład o substancje zapachowe i przynajmniej część konserwantów, ale jak na drogeryjny produkt nie jest źle.
Należy jedynie unikać nakładania produktu na skórę głowy i pamiętać o regularnym oczyszczaniu włosów.



Opinia, działanie:


Zapach typowy dla serii, mocny i ciężki, da się wyczuć cytrusową nutę. Mi odpowiada. 
Płyn jest dwufazowy, należy go wstrząsnąć przed użyciem. Często o tym zapominałam i nie widziałam różnicy w działaniu.

Stosowałam go na mokre i na suche włosy, najczęściej pokrywając je mgiełką na całej długości i we wszystkich warstwach (o prawidłowej aplikacji mgiełek wkrótce).
Efekt był bardziej widoczny po zastosowaniu na suche włosy - nie raz ratowałam nią spuszone i sztywne końce. 
Po zastosowaniu włosy były lekko dociążone i wygładzone, natomiast puch i sztywność widocznie zmniejszone
Włosy bardzo szybko się przyzwyczajały, były szorstkie i sztywne jeśli używałam jej zbyt często.
Optymalna częstotliwość stosowania to nie więcej niż 3 dni pod rząd i minimum 2 dni przerwy, ale to system dopasowany do moich włosów i z pewnością każdy ma lub jest w stanie stworzyć własny na podstawie obserwacji.


Z przyjemnością zdenkowałam tę odżywkę wczoraj - jej siostra działa równie dobrze (a może nawet nieco lepiej?), a wygodne opakowanie przyda mi się do domowych mgiełek.


Miałyście?
Macie swojego mgiełkowego ulubieńca? :)


niedziela, 15 września 2013

Z Apteczki Babuni - balsam nawilżająco-regenerujący z miodem i mlekiem

Pierwsze spotkanie z odżywkami z tej serii w sklepie i trudna decyzja - którą wziąć?
Obawiając się protein mlecznych wybrałam odżywkę b/s jajeczną... Każde użycie kończyło się katastrofą, ale o tym innym razem. :)
Długo nie mogłam się przekonać do produktów Joanny po pierwszej porażce, a pół roku później dostałam tytułowy balsam w spadku po siostrze.

Cena : ok. 6zł / 300g



Skład:

Aqua - woda

Cetyl Alcohol - emolient tłusty, może być komedogenny. Odpowiada za konsystencję, ma również lekkie właściwości emulgujące. Tworzy na włosach delikatny, zmywalny film, który zapobiega odparowywaniu wody (nawilża).  Jest stosowany w maskach do każdego rodzaju włosów, wygładza

Cetearyl Alcohol - niejonowa substancja powierzchniowo czynna, emolient tłusty, często komedogenny; tworzy film, który zatrzymuje wilgoć, zmiękcza, wygładza i pośrednio nawilża włosy i skórę

Stearalkonium Chloride - substancja o działaniu antystatycznym i kondycjonującym ze względu na swoje powinowactwo do powierzchni włosów, jest też konserwantem

PEG-20 Stearate - humektant, niejonowa substancja powierzchniowo czynna rozpuszczalna w wodzie, stabilizator, substancja pianotwórcza, zwiększa lepkość produktu

Cetrimonium Chloride -  sól amonowa,konserwant, kondycjoner, kationowa substancja powierzchniowo czynna; nadaje włosom połysk, wygładza, ułatwia rozczesywanie, działa antystatycznie, ułatwia spłukiwanie produktu z włosów

Isopropyl Alcohol - rozpuszczalnik, konserwant, zapobiega rozwojowi grzybów i bakterii, odkaża, ułatwia penetrację składników kosmetyku wgłąb włosa. Może silnie wysuszać i podrażniać!

PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - substancja powierzchniowo czynna (myjąca), usuwa zanieczyszczenia z powiechni skóry lub włosów, emuglator, stabilizator emulsji

Mel Extract - ekstrakt z miodu

Hydrolized Milk Protein - hydrolizat protein mleka, humektant, substancja filmotwórcza i kondycjonująca, antystatyk

Propylene Glycol -  humektant, może podrażniać jeśli jest stosowany na chorobowo zmienioną skórę

Panthenol -  prowitamina B5, nawilżająca substancja aktywna - ma zdolność wnikania wgłąb skóry/włosa;
wygładza, działa przeciwzapalnie, przyspiesza regenerację naskórka

Triethanolamine - regulator pH

Parfum - zapach

Coumarin - składnik kompozycji zapachowej

DMDM Hydantoin - konserwant o szerokim spektrum działania w dużym zakresie pH, donor formaliny

Methylchloroisothiazolinone - konserwant

Methylizothiazolinone - konserwant



Nie powala i nadal nie jestem przekonana do długiego, częstego stosowania tego typu produktów.
Na dłuższą metę mogłaby narobić szkód, zwłaszcza na suchych włosach.

Opinia, działanie:


Zapach charakterystyczny dla produktów z serii Z Apteczki Babuni - ciepły, słodki z jakąś dziwną nutą.
Balsam jest bardzo rzadki i lejący, dzięki temu trudno przesadzić z jego ilością a aplikacja jest o wiele bardziej przyjemna niż w przypadku gęstych odżywek nakładanych b/s.
Wydajność bardzo dobra.

Najlepsza odżywka bez spłukiwania jakiej kiedykolwiek używałam. :)
Niewielką porcję rozcieram w dłoniach jak krem do rąk, przeczesuję włosy palcami od połowy długości, a następnie ugniatam końce. W międzyczasie ponownie rozprowadzam odżywkę na dłoniach (wciąż tą samą porcję) w celu równomiernego pokrycia włosów.
Czasem pod koniec nakładania wprasowuję ją dokładnie, głównie w końcówki.

Włosy są miękkie, gładkie i puszyste.
Dodanie kropli silikonowego serum sprawia, że końce są dociążone i śliskie.
Nie nasiliła ani nie ograniczyła rozdwajania i łamania końców, jedynie wizualnie poprawia ich stan - efekt utrzymuje się tylko do kolejnego mycia.

Moje włosy mają tendencję do szybkiego przyzwyczajania się do produktów stosowanych bez spłukiwania - przestają wtedy reagować lub puszą się i plączą.
Po miesiącu stosowania ok. 2 razy w tygodniu zauważyłam, że czas odstawić tę odżywkę. Wrócę do niej za kilka tygodni i z przyjemnością zdenkuję. :)





Aktualnie dobiega końca romans z fioletowym Hegronem.
Poszukiwania odżywki b/s o idealnym składzie i działaniu nadal trwają, stąd moje pytanie:
Jakie odżywki bez spłukiwania polecacie?
(lub cokolwiek, co sprawdza się u Was w tej roli:))


sobota, 14 września 2013

Ziaja, masło do ciała ujędrniające po porodzie - ciało i włosy

Ostatnio coraz częściej sięgam po produkty dla mam, ich składy są zdecydowanie najciekawsze, a zapachy ciepłe i delikatne. To masło spotkałam kiedyś w Rossmannie, odłożyłam zakup na później... i zniknęło na kilka miesięcy.
Ponownie pojawiło się parę tygodni temu i po prostu musiałam je mieć:) 
Po krem na rozstępy pobiegnę już niedługo - jestem ciekawa jego składu i lżejszej formuły.

Cena : 12zł / 200ml
Dostępność : Rossmann, stoiska Ziaja



Skład:


Aqua - woda

Butyrospermum Parkii Butter/Shea Butter masło Shea/Karite, nawilża i zmiękcza włosy i skórę

Caprylic/Capric Triglicerydeemolient tłusty, często komedogenny;tworzy film, który zatrzymuje wilgoć; zmiękcza i wygładza włosy

Cetearyl Ethylhexanoate - emolient, tworzy na skórze lub włosach film zapobiegający odparowywaniu wody, natłuszcza, zmiękcza i wygładza, skóra jest gładka i elastyczna

Cetearyl Glucoside - emulgator, stabilizator, substancja pianotwórcza i poprawiająca konsystencję, niejonowa substancja powierzchniowo czynna łagodna dla skóry i błon śluzowych

Cetearyl Alcoholniejonowa substancja powierzchniowo czynna, emolient tłusty, często komedogenny; tworzy film, który zatrzymuje wilgoć, zmiękcza, wygładza i pośrednio nawilża włosy i skórę

Elaeis Guineensis Kernel Oil - olej palmowy pozyskiwany z palmy kokosowej

Dimethicone - silikon, a dokładniej polimer na bazie silikonu, sytnetyczny emolient; zmywalny za pomocą 
łagodnego szamponu; jego rolą jest wyrównywanie powierzchni włosa lub skóry;
różne źródła podają różne informacje odnośnie jego komedogenności (powodowania powstawania zaskórników, zapychania) - na mnie kremy z dimethicone działają komedogennie

Glycerin gliceryna, humektant, działanie nawilżające, jednak stosowania w nieodpowiednich warunkach określanych tzw. punktem rosy (np. sezon grzewczy) może wykazywać działanie odwrotne

Glyceryl Stearate Citrate - emulgator, zmiękcza skórę i włosy pomagając utrzymać ich odpowiednie nawilżenie, niejonowa substancja powierzchniowo czynna, stabilizator, środek zapachowy

Hydrogenated Coco-Glycerides - emolient, nasycony olej kokosowy, składnik nadający konsystencję, wiąże wodę na powierzchni skóry

Hydrogenated Palm Kernel Oil - olej palmowy utwardzany wodorem, pozyskiwany z nasion palmy olejowej drogą rafinacji, bardzo popularny w kosmetyce ze względu na swoją niską cenę

Propylene Glycol - humektant, może podrażniać jeśli jest stosowany na chorobowo zmienioną skórę

Centella Asiatica Leaf Extract - Jal brahmi, stosowana w medycynie ajurwedyjskiej i japońskiej, wzmacnia cebulki włosów, zapobiega wypadaniu i leczy problemy skórne

Helianthus Annus Seed Oil - olej z nasion słonecznika, zmiękcza, nawilża i wzmacnia włosy oraz skórę, ma działanie przeciwrodnikowe

Hydrolized Lupine Protein - hydrolizat protein łubinu, zapobiega wypadaniu włosów i wzmacnia cebulki, odmładza skórę stymulując procesy jej odbudowy, dotlenia i utrzymuje odpowiednie nawilżenie, zapobiega powstawaniu zmarszczek 

Enteromorpha Compressa Extract - ekstrakt z plechy alg, utrzymuje odpowiednie nawilżenie skóry, kondycjonuje (zmiękcza i wygładza) skórę i włosy, jest źródłem białek, lipidów, witamin i flawonoidów

Tocopheryl Acetate - witamina E najczęściej otrzymywania syntetycznie, antyoksydant; wygładza zmarszczki, zapobiega ich powstawaniu, uelastycznia skórę

Sodium Polyacrylate - substancja filmotwórcza, lepiszcze, silnie higroskopijna tj. wiąże wodę, przez co odpowiada za nawilżenie, kondycjonuje i zmiękcza

PEG-8 - humektant, higroskopijna substancja nawilżająca skórę

Tocopherol - witamina E, przeciwutleniacz

Ascorbyl Palmitate - przeciwutleniacz; chroni przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych

Ascorbic Acid - przeciwutleniacz, witamina C

Citric Acid -  kwas cytrynowy, regulator pH, rozpuszcza się w wodzie

Phenoxyethanol - konserwant zapobiegający rozwojowi mikroorganizmów

Methylparaben - konserwant

Propylparaben - konserwant

2-Bromo-2-nitropropane-1,3-diol - konserwant, donor formaliny

Diazolidinyl Urea - konserwant, donor formaliny

Parfum - zapach

Butylphenyl Methylpropional - składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen, emulgator, ułatwia rozczesywanie, wygładza włosy, nie nadbudowuje się

Linalool - imituje zapach konwalii, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Benzyl Salicylate - składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Limonene - imituje zapach skórki cytrynowej, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alergen

Citronellol - imituje zapach róży, składnik kompozycji zapachowej, potencjalny alegren
Alpha-Isomethyl Ionone

Cl 42090 (FD&C Blue No. 1) - barwnik



Skład mocno emolientowy, niestety jest też dużo konserwantów.
Mimo to warto spróbować.

Opinia, działanie:


Zapach w opakowaniu trochę dziwny z charakterystyczną nutą, na skórze zmienia się w przyjemny i delikatny.
Produkt jest gęsty, ale jak na masło lekki i mało treściwy.
Wydajność średnia - w 5 dni poszło pół słoiczka przy stosowaniu na całe ciało.

Skóra:


Nieźle się wchłania, łatwo je rozprowadzić. 
Nawilżenie i gładkość utrzymują się bardzo długo, ujędrnienie jest widoczne. 
Jeśli szukacie czegoś lekkiego do pielęgnacji biustu (głównie mam na myśli te większe:)) - to masełko sprawdza się idealnie. Skóra wydaje się być grubsza i bardziej napięta.


Włosy:

Nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała go do kremowania włosów:)
Po całej nocy, zmyciu płynem do kąpieli Babydream i nałożeniu jedynie lekkiej, zakwaszającej odżywki włosy były gładkie na długości i nie straciły objętości - lekko szorstkie końce (niestety taka jest ich struktura i mało co na nie działa) ujarzmiłam serum Syoss.
Masło o wiele lepiej sprawdza się z dodatkiem oleju (np. Babydream fur Mama, z orzechów włoskich) - widocznie dociąża i nawilża.



Produkt wart uwagi i swojej ceny, na pewno nie raz do niego wrócę... jak tylko wypróbuję inne mazidła dla mam. :)

Miałyście, lubicie?

środa, 11 września 2013

Ekologiczny szampon I < 3 My Planet, Yves Rocher

W Yves Rocher można spotkać jedną z lepszych ofert dla stałych klientów, a dobrze zaplanowane i zgrane z promocją zakupy często przynoszą sporą oszczędność i zapas kosmetyków. :)

Tytułowy szampon kilka miesięcy temu dostałam za 1 grosz - ta promocja powtarza się dość często, poza tym na co dzień produkt jest objęty zniżkami.

Cena : 15zł / 300ml (w promocji 40-60% taniej)



Skład:


Aqua - woda

Sodium Laureth Sulfate - detergent, bardzo dobrze się pieni, może powodować podrażnienia

Cocamidopropyl Betaine - delikatna substancja myjąca, łagodzi drażniące działanie silnych detergentów

Glycerin - gliceryna, humektant, działanie nawilżające, jednak stosowania w nieodpowiednich warunkach określanych tzw. punktem rosy (np. sezon grzewczy) może wykazywać działanie odwrotne

PEG-7 Glyceryl Cocoate - substancja renatłuszczająca dodawana do produktów myjących, koemulgator, poprawia jakość piany

Sodium Chloride - chlorek sodu, wpływa na konsystencję kosmetyku zawierającego anionowe substancje powierzchniowo czynne np. SLS

Sodium Benzoate - sól kwasu benzoesowego, konserwant zapobiegający rozwojowi mikroorganizmów

Citric Acid - kwas cytrynowy, regulator pH, rozpuszcza się w wodzie

Parfum - zapach

Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride - wzmacnia, uelastycznia włosy i ułatwia ich rozczesywanie

Salicylic Acid - kwas salicylowy, konserwant

Citrus Medica Limonum Juice - sok z cytryny

Tocopherol - witamina E, przeciwutleniacz





Skład tego szamponu, jego opis na etykiecie i cena to jakieś nieporozumienie... dlaczego kosztuje tak dużo?
Co z tego, że składniki są "eko", skoro ich działanie pozostaje niezmienione?
Z pewnością nie myje włosów łagodnie, a stosowany codziennie może zrobić krzywdę wrażliwym skalpom.


Opinia, działanie:

Zapach cytrusowy, trochę słodki.
Konsystencja przyzwoita, nie jest za rzadki, pieni się średnio.
Po spłukaniu i odciśnięciu wody włosy są gładkie i sztywne.

Niezależnie od tego, co nałożyłam po umyciu, włosy po wyschnięciu były dziwne - jakby oblepione, przyklapnięte i pozbijane w strączki, zwłaszcza przy głowie. 
Końce pozostawały sztywne i sianowate pomimo kurowania emolientowymi maskami.
Miałam nadzieję, że przyda mi się do oczyszczania włosów, niestety zupełnie się do tego nie nadaje.

Zużywam do mycia pędzli i szczotek, nigdy więcej - nawet za 1 grosz.


Miałyście?


wtorek, 10 września 2013

Silikony lotne - czy naprawdę odparowują?

Ostatnio moja uwaga skierowała się na silikony lotne - zauważyłam, że zawierające je kosmetyki o wiele lepiej się u mnie sprawdzają.
Najczęściej spotykane Dimethicone i Amodimethicone nie dają widocznych efektów lub po prostu usztywniają i puszą długość.
Jednocześnie pojawiły się wątpliwości dotyczące tego, czy faktycznie tak łatwo odparowują...


Czego szukać w składzie?

- cyclometicone
- cyclotetrasiloxane
- cyclopentasiloxane
- cyclohexasiloxane
- octamethyl cyclotetrasiloxane


Ogólna charakterystyka:

Bezbarwne, bezwonne ciecze o dużej lotności, polimery krzemoorganiczne.
Ułatwiają rozprowadzanie kosmetyku, zmniejszają jego kleistość i tłustość mając spory wpływ na konsystencję - sprawiają, że jest ona "lżejsza".
Często są używane jako nośniki substancji biologicznie czynnych, substancji zapachowych oraz czynnych soli rozprowadząc je równomiernie np. na skórze.
Nie pozostawiają uczucia tłustości, dobrze oczyszczają i nie są komedogenne.
Stosowane w produktach "do zadań specjalnych" ze względu na swoją odporność na wysoką temperaturę - spotkamy je w kosmetykach do profesjonalnego makijażu (m.in. teatralnego, filmowego) oraz jedwabiach, serach i innych produktach ochronnych.
Odparowując nie powodują uczucia pieczenia ani wychłodzenia dzięki niskiemu ciepłu parowania.
Nie plamią ubrań.

Na włosach:


Mój typ silikonów - wygładzają, nabłyszczają i nie powodują strączkowania, włosy są sypkie i nie tracą objętości. 

Najlepiej sprawdzają się na włosach średnio i wysokoporowatych.
Ułatwiają rozczesywanie i przyspieszają schnięcie, nadają połysk i elastyczność. Warto zastosować je przed suszeniem suszarką - krótsze suszenie to mniej zniszczeń.
Podobno odparowują z powierzchni włosa po jakimś (właśnie - jakim?) czasie i dzięki temu nadają się do codziennego użytkowania, nie nadbudowują się.

Zdecydowanie bardziej przemawia do mnie teoria wypełniania porowatych włosów - cząsteczki danego silikonu lotnego miałyby zatrzymywać się pod rozchylonymi łuskami włosa.
W takiej sytuacji substancja nie odparowuje, a do jej usunięcia konieczne jest użycie silnego detergentu, czyli szamponu z SLS lub SLES, tak jak w przypadku silikonów ciężkich. 
Niestety nigdzie nie mogę znaleźć konkretnych informacji jak sprawa wygląda w rzeczywistości...

Jak u Was sprawdzają się lotne silikony?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...