wtorek, 3 września 2013

Co z czym? - zestaw 4

Ostatnie tygodnie upłynęły pod znakiem niezbyt urozmaiconej pielęgnacji - rzadko kiedy łączyłam więcej niż dwie odżywki, a kilka ostatnich myć należało do rosyjskich kosmetyków stosowanych solo.
Dodatkowo zmieniłam odcień na poziom niższy (z 10 na 9), a to oznaczało farbowanie całej długości włosów.

Niestety nie mam w zasięgu nikogo, kto mógłby mi podciąć końcówki, dlatego sama regularnie wycinam zniszczenia - zajęcie bardzo czasochłonne, ale efekt starań jest świetny.


1. * Łyżeczka ciepłego Odżywczego ziołowego olejku Babuszki Agafii wtarta w skórę głowy, następnie ok.        10 ml wody brzozowej Isana wmasowanej dokładnie w skalp
    * 2 łyżki stołowe oleju z orzechów włoskich całą długość na 4 godziny(wiem, nakładam bardzo dużo oleju:))
2. Emuglowanie oleju dużą porcją odżywki Garnier Ultra Doux Siła 5 Ziół wymieszaną z maską Alterra Granat i Aloes.
3. Jednokrotne mycie płynem do kąpieli Babydream.
4. Odżywka Regeneracja&Pielęgnacja Kaufland na 15 minut pod kompres.
5. Jednokrotne mycie płynem do higieny intymnej Facelle Sensitive.
6. Łyżka stołowa maski Dolce Banan na godzinę pod kompres.
7. Odżywka Nivea Long Repair nałożona na kilka minut na dolną połowę długości.
7. Niewielka ilość balsamu z miodem i mlekiem Z Apteczki Babuni wymieszana z kroplą serum Syoss Absolute Oil - wgniecione w odciśnięte z wody włosy.


Po tak rozbudowanym odżywianiu włosy wyglądają pięknie, są sypkie, bardzo miękkie i gładkie po same końce, a jednocześnie nie straciły objętości. Cudo!

Efekt:

Rozczesane zwykłą, plastikową szczotką.
Skręt to efekt nocnego koczka owiniętego materiałem, na zdjęciu nieco rozluźniony po całym dniu w rozpuszczonych włosach.


Rozczesane szczotką z naturalnego włosia:



Kolejny raz przekonałam się, że łączenie wielu produktów nie jest bezsensowne.
Grunt to wyrwać się z wszechobecnych pielęgnacyjnych "przykazań" i poszukać idealnej metody na własną rękę... ale o tym innym razem. :)


17 komentarzy:

  1. zgadzam sie ze stwierdzeniem o mieszaniu :) sama łaczę, kominuje etc. raz wyjdzie dobrze a raz do du*y :) czasami można wpaść na genialne mieszanke :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie wyglądają.
    Ja zapewne nie będę miała ju teraz czasu na głębsze eksperymenty i mieszanie, ale na pewno kiedyś wypróbuję tak złożonego zabiegu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pierwszym zdjęciu wyglądają wyjątkowo dobrze. Dziwię się, jak można mieć czas na tak bogatą pielęgnację włosów. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naolejowanych włosach spokojnie można biegać, jeździć na rowerze i robić inne szalone rzeczy:D Nauczyłam się wpasowywania pielęgnacji włosów w plany i obowiązki:)

      Usuń
  4. Oj chyba sama muszę wprowadzić czasem taki złożony rytuał. Włosy pięknie lśnią i wyglądają wspaniale, pozazdrościć. Sama wiem jak trudno doprowadzić do porządku włosy rozjaśniane :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz przepiękne włosy.Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przecudowne włosy! Zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoje włosy są urocze. Zazdroszczę <3!

    OdpowiedzUsuń
  8. super blog! bede zaaglądac i korzystać z porad bo moje sa niestety zniszczone włosy ;]]

    http://loli-la-lu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam pytanie odnośnie farby, którą poleciłaś mi na blogu... Właśnie kupiłam dwa opakowania L'Oreal 10.21 i szczerze powiedziawszy boję się cokolwiek zrobić :D Czy farba bardzo osłabia Twoje włosy? Moich nie podcinałam już od stycznia i zdarza mi się znaleźć kilka połamanych końców, mimo odpowiedniej pielęgnacji. Boję się też żółtawej poświaty/pomarańczowego odcienia. Na moim blogu jest pełno zdjęć moich włosów... Może powinnam zrobić pasemko testowe zanim nałożę farbę na całe włosy? Jeju, doradź coś :D błagam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie dziw się, Twoje włosy są po prostu obłędne! Kolor, struktura, połysk. Wszystko mi się w nich podoba. Patrzyłam na efekty przed i po również w grafice google i dziewczynom z odcieni docelowych naprawdę... rozjaśniły się włosy! Spróbuję z tym pasemkiem testowym i jak tylko spodoba mi się odcień - zafarbuję całość i wrzucę zdjęcia. Ahh marzę o kolorku widocznym na zdj u Cb... Gencjanę znam bardzo dobrze, bo pomaga mi nawet teraz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tfu nie docelowych, startowych ;d

      Usuń
    2. o tej porze już nie myślę ;p

      Usuń
  11. E tam. 2 łyżki oleju to nie tak dużo. Ja nadal nie wiem jak większość włosomaniaczek jest w stanie naolejować włosy łyżeczką... :) Mają je może krótkie, ale za to gęste. I nadal tylko łyżeczka! :)

    Chciałabym, żeby Twoje zestawy działały na moje włosy tak jak na Twoje :) Ale pewnie cud uniwersalności się nie stanie... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba sama zaczne mieszac i używać kilku masek :) Może coś w tym będzie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...