niedziela, 1 września 2013

Suche końce i przetłuszczający się skalp - jak myć? + Sposób na szybkie odżywianie.

Chociaż na co dzień nie mam problemu ze zbyt szybko przetłuszczającymi się włosami, gdy przychodzi lato, a z nim upały i zwiększona wilgotność powietrza, często już kilka godzin po umyciu fryzura wygląda nieświeżo.

Umycie włosów prostym, oczyszczającym szamponem z SLS przedłuża ich świeżość pod warunkiem, że nie jest powtarzane zbyt często (oczywiście jest to kwestia indywidualna).
Jednak czasem kilka myć pod rząd chcę lub muszę oczyścić skalp, a jednocześnie zależy mi na dociążonych i nawilżonych końcach bez godzin przetrzymywania masek.

Ostatnio coraz częściej zaczyna mi również brakować czasu na pielęgnację - mam dosłownie 15 minut na umycie i wysuszenie włosów, a sumienie przecież nie pozwala mi odpuścić sobie olejowania i odżywki...
Celem jak zwykle jest ochrona i dociążenie.

Da się to zrobić w 10 minut? Jak najbardziej.




Jak myć, żeby oczyścić skórę głowy nie szkodząc długości?
Jak dobrze wykorzystać kilka minut na mycie? 

Dobrze wiem jak ciężko doprowadzić sianowatą długość do przyzwoitego stanu i jak łatwo zniszczyć godziny, dni, a nawet tygodnie troskliwej pielęgnacji.
Metodą prób i błędów odnalazłam swój sposób idealny nie tylko oczyszczania skóry głowy, ale również ekspresowej pielęgnacji włosów gdy brakuje czasu.


1. Olejowanie.

W przypadku suchych włosów olej jest podstawą - tworzy delikatny film, który dociąża, wygładza, chroni i zatrzymuje nawilżenie.

Przed myciem nakładamy olej na włosy w dowolnej ilości i na dowolną długość - w moim przypadku to ok. 5 łyżeczek oleju na 3/4 długości włosów.

Zostawiam go na całą noc, kilka godzin, 30 minut lub kilkanaście sekund- zdążyłam się przekonać, że każde, nawet najkrótsze olejowanie, służy włosom.

Oleje, które stosuję : olej z orzechów włoskich, olejek Babydream oraz Babydream fur Mama.



2. Emulgowanie.

5-10 minut przed myciem nakładam sprawdzoną odżywkę - balsam aloesowy Mrs Potters, Isana Oil Care Locken Spulung, Hegron itp.
Jeśli się spieszę przechodzę do kolejnego punktu zaraz po nałożeniu odżywki.



3. Mycie skalpu i długości.

Po spłukaniu włosów nakładam na długość kolejną porcję tej samej odżywki, delikatnie wmasowuję i pozostawiam.

Skórę głowy oczyszczam szamponem z SLS (lub czymś łagodniejszym, zależnie od sytuacji) i dokładnie spłukuję całe włosy.



4. Odżywianie.

Ten punkt daje masę możliwości.
 Zależnie od czasu, jakim dysponuję i efektu, który chcę uzyskać, wybieram ciężki lub lekki produkt.

Np. nakładam emolientową maskę na połowę długości i pozostawiam na chwilę, pół godziny lub dłużej gdy chcę, by końce były jak najbardziej dociążone i gładkie.

Jeśli zależy mi na włosach o większej objętości stosuję w tym punkcie odżywkę Hegron na kilka minut.



Dobranie odpowiednich kosmetyków było kwestią kilku prób. 
Ogromnym plusem tej metody i gotowych zestawów jest oszczędność czasu - gdy się spieszę nad niczym się nie zastanawiam i całość zajmuje mi 5-10 minut. :)
Mam świadomość, że maksymalnie wykorzystałam czas na pielęgnację włosów i jestem o nie spokojna. 


Jak pielęgnujecie włosy gdy macie na to dosłownie kilka-kilkanaście minut? :)


11 komentarzy:

  1. Jeszcze chyba nie udało mi się umyć włosy w 5 minut. Czasami zajmowało mi to nawet 20, nie wiem jak to robiłam. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja do tej pory nakładałam olej na noc, ale kiedy przyszły czasy szkoły znów wrócę do wieczornego olejowania. Co do mycia i pielęgnacji przed nim robię praktycznie to samo co Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje włosy potrzebują zdecydowanie duużo czasu :D No cóż, jesteśmy kobietami, mamy prawo sie spóźniać :DDD

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja pielęgnacja w takim razie wygląda b. podobnie do Twojej :)
    Mam tą samą kolejność czynności tylko inne produkty zużywam do swoich "rytuałów" :)
    Faktycznie dzięki temu włosy nie mają masakry na końcach, jeśli ich się kompletnie szamponem nie tyka a piana spływająca po nich spokojnie je "doczyści" z olejów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki, spróbowałam takiej metody i podoba mi się! Jeszcze żeby objętości zyskać przy okazji, u mnie z tym krucho:-)
    Zastanawiam się jednak nad pewną kwestią. Jak rozpoznać kiedy włosy potrzebują oczyszczenia. Nie potrafię tego stwierdzić, więc oczyszczam po prostu regularnie raz na tydzień. Jestem zaskoczona, że Ty potrzebujesz tego czasem kilka dni pod rząd. Po czym poznać, że tak trzeba?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedynie skóra głowy potrzebuje oczyszczenia - sport przy dużej wilgotności i dość wysokiej temperaturze sprzyja szybszemu przetłuszczaniu i nic nie da się na to poradzić.
      Włosów na długości nie oczyszczam regularnie - gdy zauważam, że przestają być sypkie, puszyste i zbijają się w strączki sięgam po mocniejszy szampon.

      Usuń
  6. Ale dużo nakładasz oleju! Mi starcza łyżka oleju na włosy i skalp, czasem i łyżka to za dużo. Nie wydaje mi się, że jest to szybki sposób. Nałożenie oleju zajmuje mi kilka minut, zemulgowanie i umycie włosów również...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde włosy lubią coś innego, rzadko kiedy "włosowe przykazania" krążące po blogosferze się u mnie sprawdzają. Wszędzie pełno przypominajek, że olej powinno się nakładać w niewielkich ilościach, a ja ładuję go do oporu i wtedy sucha długość jest szczęśliwa:)
      Problem przetłuszczania się włosów mnie nie dotyczy (tak jak wspomniałam w poście, jedynie podczas upałów - zwłaszcza, gdy łączę je ze sportem), natomiast warstwa oleju pozostała na powierzchni włosów po myciu jest efektem zamierzonym. :)

      Mam wrażenie, że czas to kwestia wprawy i ogólnych zwyczajów oraz potrzeb w pielęgnacji - olej wylewam prosto z butelki na dłoń i wgniatam we włosy, następnie wgniatam porcję odżywki, spłukuję włosy silnym strumieniem, wgniatam kolejną odżywkę, myję skórę głowy (nie bawię się w żadne metody kubeczkowe itp, po prostu wmasowuję szampon), spłukuję całość niezbyt dokładnie, na połowę długości nakładam odżywkę i od razu zaczynam ostatnie, dokładne płukanie.
      Nie muszę dokładnie wymywać oleju ani skupiać się na skórze głowy, żadnej odżywki nie przetrzymuję dłużej niż kilka sekund, dlatego zajmuje mi to nie więcej niż 10 minut.
      To jedynie wprawa i odpuszczenie "cackania się" z całym włosowym rytuałem:)

      Usuń
    2. Teraz zauważyłam... mam wrażenie, że 5 łyżeczek a 1 łyżka to wcale nie tak ogromna różnica ilościowo:)

      Usuń
  7. Gotowe zestawy są dobre o ile przetestował się juz wystarczającą iość kosmetykow:) W takich momentach zawsze używam czegoś z etykietką 'pewniak'. Zgadzam się, że pierwsze O (olejowanie lub odzywka) niezaleznie na ile czasu jest ważne i widać efekty :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...