sobota, 21 września 2013

Wrześniowa aktualizacja włosów




Tak było kilka dni temu:








A tak było wczoraj:
Po najlepszym połączeniu, jakie kiedykolwiek miałam na głowie! Magia!



Widać, że straciły na objętości, ale uzyskana gładkość, miękkość i połysk są tego warte. :)
Wiem - tego nie widać, to po prostu trzeba poczuć.
Po godzinie w koczku objętość wróciła.

Od ostatniego podcinania minęło równo pół roku. 
Domyślam się, że duża część z Was będzie oburzona tym faktem, niektóre podejmą próbę przekonania mnie, że ścięcie kilku centymetrów będzie korzystne dla zdrowia włosów.
Mam pełną świadomość, że regularne skracanie to jedna ze świętości włosomaniaczek, ale ja się pod nią nie podpisuję. Fakt, końce wyglądają o niebo zdrowiej, ale niszczą się w tym samym tempie co końce wycinane pojedynczo. Włos jest martwą strukturą i nic nie sprawi, że będą zdrowsze. Mogą jedynie wyglądać lepiej.
Dla mnie to strata długości dla ładnej linii włosów, która w przypadku falowanych nie jest widoczna tak czy inaczej. :)
Póki co nie planuję podcięcia i nie jestem nawet w stanie określić, czy zrobię to przed końcem roku.

Wracając do pielęgnacji:
W międzyczasie cierpliwie wycinałam zniszczone końce, stąd znaczne przerzedzenie w tych okolicach.
Ciężkie silikony i częste, regularne olejowanie sprawiły, że wcale nie jest tak źle jak mogłoby być.
Ok. raz w miesiącu chelatowanie, mocne oczyszczanie co 2-3 tygodnie. Bardzo mało humektantów i protein, bardzo dużo emolientów.

W planach mam zdenkowanie zalegających kosmetyków drogeryjnych, regularne wcieranie dobroci w skórę głowy, upinanie włosów częściej niż teraz oraz suplementację aktualnym zestawem. Od przyszłego tygodnia skrzypokrzywa.


30 komentarzy:

  1. Ja tez nie podcinam włosów za często, tylko kiedy widzę, że jest już naprawdę kiepsko:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne nie mogę się napatrzeć! Czym kręciłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo!:)
      To piankowe papiloty, odsyłam tutaj > http://gapowo.blogspot.com/2013/04/skret-bez-ciepa-idea-odnaleziony.html
      Założone niedbale na lekko zwilżone wodą włosy, trzymane 2-3 godziny.

      Usuń
  3. W tych loczkach wyglądają pięknie!
    Chyba i ja muszę przerzucić się na emolienty, bo za mało ich na mojej głowie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Loczki zdecydowanie ładniejsze!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja także zbyt często nie chodzę do fryzjera. Co do włosów to mimo wszystko bardziej podobają mi się loczki ;)

    http://matrelsy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne fale i blask :) Podziwiam, że tak jasne włosy utrzymujesz w dobrej kondycji.

    OdpowiedzUsuń
  7. zakochałam się w tych cudownych loczkach <3 Co do częstego podcinania, i innych życiowych rad włosomaniaczek, to uważam, że wszystko trzeba robić z głową (nawet dosłownie hehe) Jeśli Twoje metody na Twoich włosach się sprawdzają, to jest super :) Ja staram się też rzadko podcinać, bo bardzo zależy mi na długości, ale jednak co 3 miesiące ścinam symboliczny 1cm i naprawdę moje włosy wyglądają dzięki temu o niebo lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podcinanie jest potrzebne ale tylko wtedy gdy końce się rozdwajają. Wtedy bez podcięcia po jakimś czasie zamiast powiększać długość zaczynają się skracać co chyba zawsze jest niemile widziane. Jak dla mnie u każdego to decyzja indywidualna. Twoje włosy wyglądają naprawdę ładnie i naprawdę szczerze podziwiam Cię, że jesteś coś(nawet więcej niż coś!) w stanie wyczarować z włosów o których ciągle piszesz, że są niesamowicie suche :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Twoje włosy najpiękniej wyglądaja kiedy są pokręcone czy pofalowane :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O wiele lepiej w wersji z loczkami :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  11. ja również nie uważam obcinania włosów regularnie za coś niezbędnego. Może dla osoby, której nie zależy na długości , a na całkowicie zdrowych włosach. ja wolę wycinać pojedynczo rozdwojenia, nie tracąc długości a jedynie zniszczone partie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ach tam, włosomaniacze świętości takie jak podcinanie... Dla kontrastu ktoś musi być heretykiem:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazdroszczę takich włosów ! :) moje w życiu takie nie będą :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie dziwi mnie podcinanie włosów co pół roku, sama o tym myślę, ale moje końce są jeszcze na to zbyt zniszczone.

    OdpowiedzUsuń
  15. "Włos jest martwą strukturą i nic nie sprawi, że będą zdrowsze. Mogą jedynie wyglądać lepiej." zgadzam się, i dziwię się że dziewczyny które zapuszczają włosy biegają co dwa miesiące do fryzjera, przecież to nie ma sensu to co urośnie od razu obcinają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od stanu końcówek. Kiedy miałam wytrawione rozjaśniaczem, musiałam je obcinać nawet co miesiąc bo rozdwajały się i wykruszały niezależnie od zabezpieczania. Teraz kiedy są zdrowe, mogę to robić co 3-4 miesiące, a mam nadzieję, że uda mi się jeszcze ten czas wudłyżyć.

      Nie chodzi tylko o wygląd, porozdwajane koncówki postępują w górę i ostatecznie może się okazać, że podcinając rzadko musisz się pozbyć więcej cm niż skracając o 0,5-1 cm co miesiąc.

      Usuń
  16. ale pięknie Twoje włosy wyglądają w takich falach!

    OdpowiedzUsuń
  17. O, też piszesz o tym samym co ja- że nie warto aż tak często ścinać! Ja też nie jestem za ścinaniem i cieszy mnie, że coraz więcej osób się do tego przekonuje. A dla większego szoku- ja ostatnio podcinałam włosy w listopadzie 2012r. I nie wiem, czy w tym roku podetnę włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Moje zdanie na temat podcinania włosów jest następujące: jeśli są podniszczone lepiej podciąć, bo z własnego doświadczenia wiem, że niepodcinane i zniszczone, niszczą się coraz szybciej i mocniej. Nie ma natomiast sensu popadać w paranoję i pomimo niezniszczonych końców podcinać np. co 3 miesiące, bo tak sobie założyłyśmy. Jeśli są w dobrej kondycji to lepiej zapuszczać :) Niestety przy moich cienkich i delikatnych włoskach niszczą się dość szybko. Mam nadzieję, że włosy produkowane od rozpoczęcia przygody z włosomaniactwem są już mocniejsze, a resztki po prostownicy i niepodcinaniu właśnie szybko opuszczą moją głowę! :) Buziak :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Dostanę cholery jasnej jak nie zainwestuję w te gumowe papiloty, jakie Ty masz. Tak strasznie mi się posobają takie piękne falo-loki jakie ty uzyskujesz, że patrzę się w monitor jak zahipnotyzowana i myślę "TEŻ TAK CHCĘ!".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. ja często ściam końce włosów nie dla "zdrowych" kosmyków a dlatego, że schodzę z cieniowania i chcę się go pozbyć jak najszybciej.
      Też nie bardzo wierzę w te zdrowe końce jak się je systematycznie podcina.

      Usuń
  20. Przecież nie wyglądają aż tak źle że trzeba ścinać - Myślę, że zetnę jeszcze w tym roku ale tylko dlatego, że chcę zejsc z farby i włosy są tam zniszczone.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ależ ty masz piękne te włosy. Śliczne loczki:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...