niedziela, 29 grudnia 2013

Pielęgnacja włosów przed i po farbowaniu

Ostatni rok był dla moich włosów naprawdę ciężki - prawie każde farbowanie obejmowało również długość, dlatego końce bardzo szybko się niszczyły. Utrzymanie ich w przyzwoitej (jak na przesuszone włosy) kondycji było dla mnie dużym wyzwaniem.

Jest mi szkoda tylu miesięcy sumiennego olejowania i odżywiania, ale chęć przyciemnienia włosów z poziomu 10 do 9 lub 8 była silniejsza niż obsesja na punkcie zdrowych końcówek.
Dodatkowo chciałam uniknąć pigmentacji włosów, która chociaż pozwoliłaby mi dość trwale przyciemnić kolor za jednym razem, dałaby ciemniejszy efekt niż tego chciałam.
Kilka dni temu po raz pierwszy położyłam farbę L'oreal Preference 8.0 - wyszło... ciepło, trochę karmelowo, jestem ciekawa jak odcień będzie się wypłukiwać.

Niestety farba dramatycznie wysuszyła i przypaliła mi końce - ilość rozdwojeń, białych kulek i zniszczeniowych mutantów natychmiast wzrosła. Takiego koszmaru dawno nie doświadczyłam.
Mam świadomość, że chemia po prostu przyspieszyła proces rozdwajania, który już się rozpoczynał.

Podcięcie włosów u jedynej fryzjerki, której ufam, planuję na początek lutego i nie jestem w stanie w żaden sposób przyspieszyć wizyty. Do tego czasu na pewno będę wycinać zniszczenia, są zbyt przerażające żeby zostawić je w spokoju - wystrzępiony ogonek, który uzyskam, tak czy inaczej pójdzie do ścięcia.

Mimo tej porażki chciałabym podzielić się z Wami sposobami pielęgnacji włosów, które pomogły mi utrzymać wybitnie podatne na zniszczenia końce w całkiem dobrej kondycji. :)

(przed farbowaniem)
pielęgnacja włosów przed farbowaniem i po farbowaniu


Przed farbowaniem:


Pielęgnacja włosów nastawiona na nadchodzące farbowanie tak naprawdę nie różni się od tej "zwykłej", zwiększa się jedynie intensywność zabiegów. Bardziej istotne staje się nawilżanie i wypełnianie ubytków.
Jako posiadaczka łamliwych i suchych końców olejuję włosy na potęgę, jest to stały punkt każdego mycia.

Dwa tygodnie przed farbowaniem zaczynam częściej nawilżać włosy za pomocą humektantów
Mają one zdolność wiązania wody, a tym samym zatrzymywania jej we włosie.
Sięgam wtedy po glicerynę i dodaję jej do odżywek lub masek - jest to jedyny humektant w formie półproduktu, który posiadam. Jeśli nie mam pod ręką gliceryny wybieram produkty, które zawierają ją wysoko w składzie. 
W skladach szukam też aloesu, pantenolu, glikolu propylenowego, kwasu hialuronowego, mocznika.
Zaczynam również częściej sięgać po produkty zawierające hydrolizowane proteiny, które mają zdolność wypełniania ubytków w strukturze włosa. 
Zazwyczaj wybieram proteiny wielkocząsteczkowe, które nie niosą ze sobą tak dużego ryzyka spuszenia włosów, ale ich działanie ogranicza się jedynie do obudowania włosa wzmacniającym rusztowaniem.

Włosy potraktowane proteinami stają się sztywne i łamliwe, dlatego wskazane jest stosowanie nie tylko humektantów, ale również emolientów otulających włos ochronnym filmem. 
Każde odżywianie kończę nałożeniem emolientowej odżywki, przed każdym myciem obficie olejuję włosy (głównie dlatego, że tak lubię:)).
Często wgniatam w końce olej, pomimo zabezpieczania ich silikonami po myciu.
Staram się, by jak najczęściej były natłuszczone.


Po farbowaniu:


Włosy błagają wtedy o pomoc, końce wymagają intensywnej, przemyślanej i troskliwej pielęgnacji.
Niestety, taki już los farbowańców. :)

Po spłukaniu farby myję włosy delikatnym płynem do higieny intymnej np. Facelle lub Lactacyd w celu lekkiego zakwaszenia. Przez parę kolejnych myć będzie to stały punkt, ponieważ farba silnie odchyla łuski.
Tak jak pisałam tutaj, jestem zwolenniczką łagodniejszego, etapowego zakwaszania, czyli domykania łusek. Zwłaszcza w przypadku zniszczonych i wrażliwych włosów.
Robiąc to za pomocą substancji o bardzo niskim pH łatwo "przypalić" włosy, czyli po prostu wysuszyć je do tego stopnia, że zaczną charakterystycznie chrupać pod dotykiem dłoni, a ich łamliwość znacznie się zwiększy.

Następnie nakładam na całą długość włosów sprawdzoną maskę lub odżywkę bogatą w oleje. Często sięgam po maskę Garnier Fructis Nutri-Gładki(HydraLiss), ale ostatnio moim numerem jeden jest balsam z olejem cedrowym Planeta Organica.

Nie nakładam na końce ulubionego ciężkiego serum Syoss, a jedynie niewielką ilość jedwabiu lub innego serum zawierającego lżejsze silikony i oleje. Dlaczego?
Ponieważ pierwsze pełne mycie włosów po farbowaniu przebiega mniej więcej tak, jak ten zabieg złożonego odżywiania.

Dokładnie oczyszczam włosy, nakładam na nie olej metodą "miskową", a następnie delikatnie myję długość, zmiękczam, zakwaszam, nawilżam, proteinuję i równoważę całość emolientami.
Po takim pełnowymiarowym zabiegu zabezpieczam końcówki ciężkimi silikonami (wspomniane serum Syoss) i nadal intensywnie olejując długość powoli wracam do normalnej pielęgnacji.


Macie swoje sposoby pielęgnacji włosów przed lub po farbowaniu?
Chętnie przygarnę każdy dobry pomysł:)

13 komentarzy:

  1. Bezpośrednio przed farbowaniem zabezpieczam końcówki olejem, małą ilość oleju rozsmarowuję w dłoniach i takie lekko naolejowane dłonie przeciągam po włosach na długości. Farbę nakładam głównie na odrosty, ale parę minut przez zmyciem moczę włosy i rozsmarowuję farbę na długości i końcówkach, aby wyrównać kolor:)
    A po farbowaniu najczęściej tuninguję maskę różnymi olejami i taką odżywczą bombę trzymam pół godziny;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A nie lepiej darować sobie to farbowanie :) Nie obraz się, ale Twój kolor włosów jest typowym żółtawym sztucznym blondem. Skoro i tak nie uzyskujesz rewelacyjnych efektów, a wręcz tracisz, to warto zawracać sobie tym głowę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie z tego sprawę, niestety mój naturalny kolor to typowy szary i nijaki blond. Nie mam też zjawiskowej urody, twarz wygląda na wiecznie zmęczoną i naturalny odcień to podkreśla... mało komu w takim dobrze.
      W jaśniejszym czuję się po prostu lepiej:)

      Usuń
  3. Zdję sobie z tego sprawę, sama jestem posiadaczką szarego blondu :). Ale może przyciemnić włosy do poziomu 8 (to co teraz masz na dlugościach to nadl jest 10 :<), albo robić tylko refleksy w cieplejszym kolorze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie zamieszczone w poście zrobiłam jeszcze przed farbowaniem, to już dwumiesięczny wyprany kolor (kładłam poziom 9) :)
      Farba którą położyłam parę dni temu (czyli 8.0) złapała zaskakująco dobrze i równo na całej długości, ale nie wiem jak to będzie z wypłukiwaniem.
      Cieplejsze refleksy odpadają, bo odcień mojej skóry zupełnie w takiej oprawie szarzeje, wyglądam jakbym była chora. :( Pigmentacja to chyba mój jedyny ratunek, mam zbyt wysokoporowate włosy, żeby pigment z farby utrzymał się na dłużej.

      Usuń
    2. Czekamy na zdjęcia po farbowaniu!! :)

      Usuń
  4. To może spróbuj pigmentacji samą 9, pozniej położ 8 i powinno być pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja nigdy nie farbowałam włosów, jedynie co to aktualnie co 3 miesiące robię szamponem koloryzującym na około 30 myć, mimo to widać, że moje włosy trochę oslabły..

    OdpowiedzUsuń
  6. No wlasnie,tj ktos poradzil moze pigmentacja 9.0 i potem np8+8.1? Ja ostatnio zrobilam 8.1 i wyszlo pieknie,naturalnie i wcale nie ciemno.polecam majirele

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne włosy *___* Śliczny kolor!

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej!
    ja rowniez farbuje wlosy na bardzo jasny blond,moj kolor wyjsciowy to szatyn.
    Probowalam wiele farb na rynku Loreal,Wella i profesjonalne farbowanie w salonie.Wszystko niszczy wlosy,niestety.
    Teraz za namowa zaprzyjaznionej fryzjerki podczas osatnich 2 farbowan dodalam 2 lyzki stolowe oleju makadamia do farby.I co? olej podbil kolor,tak ladnego blondu jeszcze nie mialam.I zdrowsze wlosy.duuuuzoooo mniej zniszczone wlosy niz zawsze.
    Teraz sprobuje nowa farbe Garniera Olia ,gdyz nie zawiera amoniaku.Chce kupic kolor jasny popielaty...Dam znac jaki kolorek wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy słyszałyście o Firmie Wax Angieslki Pilomax. Zachęcam do zapoznania się z tą marka bo ich kosmetyki potrafią zdziałać cuda. Naprawdę polecam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...