sobota, 11 stycznia 2014

Aktualizacja włosów - reanimacja po farbowaniu

Ostatni rok (pomimo intensywnej pielęgnacji) był dla moich włosów ciężki.
Jak już wspomniałam w tym poście każde farbowanie obejmowało całą długość, suche końce nie miały szans. Ostatnie farbowanie szczególnie odbiło się na ich kondycji...

Kolor: 

Po trzech farbowaniach poziomem 9 (długo moją ukochaną farbą był L'Oreal Excellence 10.21) zdecydowałam się spróbować farby z poziomu 8. 
Padło na L'Oreal Preference 8.0 Californie.

Uwielbiam odcień, jaki daje 10.21, niestety jego utrzymanie jest praktycznie niemożliwe. Dodatkowo słońce robi swoje i włosy z wierzchu są znacznie jaśniejsze niż pod spodem, niektóre pasma są dosłownie białe.

Nadal nie jestem pewna czy kolor na poziomie 8 do mnie pasuje... dziwnie się w nim czuję, jeszcze nie jestem do niego przekonana, dlatego odwlekam pigmentację. Na pewno dałaby ciemniejszy efekt niż farbowanie.
Jeśli się na nią zdecyduję wybiorę się do fryzjera (możliwe, że zrobię sobie wycieczkę do Mysi - prawdopodobnie jedynej osoby, której jestem w stanie zaufać bezgranicznie :)), pigmentacja w domu byłaby zbyt ryzykowna. Najświeższe 2 cm odrostu były potraktowane poziomem 8, kolejne 5-6 to już poziom 9, reszta pamięta czasy poziomu 10. Dodatkowo znacznie jaśniejszy wierzch poprzeplatany bardzo jasnymi pasemkami...

O dziwo włosy dość mocno odbijają światło, w rzeczywistości kolor jest ciemniejszy i mniej żółty (nawet dziś, dwa tygodnie po farbowaniu) niż na pierwszym zdjęciu od lewej.
Zdjęcia zostały zrobione po 3 myciach od farbowania.
                               Mniej światła                                                                                                              Więcej światła
L'Oreal Preference 8.0 CalifornieL'Oreal Preference 8.0 Californie



Kondycja:

Końce były okropnie suche i sianowate, porozdwajane i wiecznie splątane.
Wizytę u Jedynej Słusznej Fryzjerki planuję dopiero po sesji, dlatego regularnie wycinam zniszczone końce. Wiem, że ile osób tyle opinii na ten temat, a jedną z bardziej popularnych jest ta, że "zniszczone i rozdwojone końce powinno się po prostu podciąć zamiast bawić w wycinanie". Ja nie widzę żadnej ogromnej różnicy:)
Po umyciu i osuszeniu włosów wgniatam w końce niewielką ilość olejku lub serum silikonowego. Gdy podeschną zaczynam wycinanie - dzielę włosy na dwie warstwy, a następnie każdą z warstw na ok. 8 pasm.
Każde z nich oglądam na kilka sposobów (przeczesuję, skręcam, przesuwam pomiędzy palcami).
Po pierwszym wycinaniu różnica była ogromna - byłam w stanie przeczesać włosy bez haczenia.
Z każdym kolejnym "przeglądem" jest lepiej. :) 

Jednocześnie udało mi się doprowadzić końce do przyzwoitej kondycji z pomocą zakwaszania, protein, humektantów i emolientów. Są nawilżone, elastyczne i gładkie.
Całkowicie zrezygnowałam z pielęgnacji nastawionej na zużycie części kosmetyków i skupiłam się na przemyślanym i dość ciężkim odżywianiu. Wróciłam do całonocnego olejowania.

Produkty, których używam najczęściej:
- Facelle do zakwaszania
- Babydream do mycia
- Barwa do oczyszczania
- Syoss do zabezpieczania
- olej ze słodkich migdałów do olejowania i zabezpieczania
- olej musztardowy do olejowania
- olejek Babydream fur Mama do olejowania i zabezpieczania
- maska Ajurwedyjska Planeta Organica
- odżywka na bazie oleju cedrowego Planeta Organica
- odżywka na bazie toskańskiej oliwy Planeta Organica
- odżywka w sprayu Dove Nourishing Oil Care 
- gliceryna do nawilżania
- jogurt naturalny, jajko, kefir do proteinowania

Dodatkowo rozpoczęłam suplementację, wprowadziłam do diety dwa nowe punkty (dla lepszego samopoczucia, trawienia, kondycji włosów i skóry) i wróciłam do regularnego wcierania niewielkich ilości oleju w skórę głowy na zmianę z wcierką. Za miesiąc na pewno napiszę coś o pierwszych efektach. :)

20 komentarzy:

  1. Zycze powodzenia w nowej suplementacji i pielegnacji, czekam na posta z efektami ;) Wlosy piekne, a blask powala :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładnie Twoje włosy wyglądają i wydaje mi się, że urosły odkąd pokazywałaś je ostatnio.
    Jeśli chcesz iść do Mysi to radzę już teraz zaklepać termin, zaglądałam do jej zakładki z terminami ostatnio i czas oczekiwania jest długi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze masz piękny kolor. Zazdroszczę Ci takiej puszystej tekstury:)

    OdpowiedzUsuń
  4. mamciu, jakie piękne włosy!

    http://takbardzokosmetycznie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio choruję na blond kolor *.*
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie wyglądają. Muszę sobie kupić Facelle. Ciekawe jak się spiszee u mnie ;).

    OdpowiedzUsuń
  7. piękny kolor i piękne włosy. moje kłaczki nie są tak odporne na farbowanie i niestety muszę się powstrzymywać bo wypadłyby wszystkie wtedy

    OdpowiedzUsuń
  8. Smiało wybieraj się do Mysi, jestem pewna, że uszlachetni twój kolor :) Albo zrobi coś pomiędzy 8 a 9 :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie odpowiedziałaś mi na pytanie więc napiszę jeszcze raz pod tym postem : nigdy nie moge znaleźć olejku Babydream fur Mama....gdzie on stoi w Rossmannie ? Tam gdzie balsamy? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od sklepu - najczęściej stoi wśród balsamów, ale w niektórych Rossmannach są wydzielone półki z produktami dla mam i tam też można go znaleźć:)

      Usuń
    2. dziękuję za odpowiedź jutro idę ponownie na poszukiwania ;)

      Usuń
  10. ja też musze koniecznie iść do fryzjera, ale jakoś się chyba boję...;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy masz godnego polecenia fryzjera w Warszawie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest to Mysia (http://kokardka-mysi.blogspot.com/, tutaj znajdziesz wszystkie informacje dotyczące wizyty, adresu itp.) dla której warto przejechać pół Polski:)

      Usuń
    2. Szkoda, że takie terminy:(

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...