środa, 29 stycznia 2014

Aloevit - odżywczo-wzmacniający płyn do włosów

Wcierki Aloevit przyciągnęły moją uwagę już ponad pół roku temu - trafiłam na nie podczas przeglądania produktów dostępnych na doz.pl. Byłam ciekawa czy znajdę coś innego niż popularny Jantar, Radical, Saponics, Seboravit... znalazłam i zapomniałam:)
Pół roku później dostałam jeden z płynów od firmy Kosmed i w końcu mogę coś o nim napisać.
(Nadal po prostu używam kosmetyków czy już je - po blogersku - testuję?;) I na czym polega ta różnica?)


Cena : 8zł / 100ml




Skład:


Aqua - woda

Ethanol(96%) - etanol, rozpuszczalnik, oczyszcza, odtłuszcza, oświeża, może powodować przesuszenie!We wcierkach pełni również rolę promotora - pomaga wniknąć składnikom aktywnym wgłąb skóry, wspomaga ich działanie

PEG-35 - emulgator

Castor Oil - emolient tłusty, substancja otrzymywana z nasion rącznika pospolitego,często komedogenny;tworzy film, który zatrzymuje wilgoć; zmiękcza i wygładza włosy

Polysorbate 20 - emulgator, otrzymywany z oleju kokosowego, nietoksyczny

Aesculus Hippocastanum (Horse Chestnut) Seed Extract - ekstrakt z kasztanowca zwyczajnego, zawiera flawonoidy, kumaryny, garbniki, saponiny trójterpentynowe; prawdopodobnie wykazuje działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne

Retinyl Palmitate - pochodna witaminy A, ochrania przed promieniowaniem UV

Tocopherol - witamina E, przeciwutleniacz

Inositol - brak informacji dotyczących działania zewnętrznego

Calcium Panthotenate - witamina B5

Linoleic Acid - kwas linolowy

Biotin - biotyna, witamina H




Pomiędzy opisem a składem jest duża rozbieżność, początkowo nie wiedziałam skąd tak duży błąd na etykiecie. Jak się później okazało (wyczytane u Eve:)) skład się zmienił, a tekst na opakowaniu pozostał w starej wersji. Zdarza się, ale takie pomyłki potrafią nieźle człowieka skołować. 
Mnie ten skład nie zachwyca.


Opinia, działanie:

Pachnie ziołowo, na pewno delikatniej niż Amol. W moim odczuciu dość nieprzyjemnie ale wiem, że może się podobać.
Nałożony na mokre włosy zaraz po umyciu nie obciąża ich u nasady i nie powoduje szybszego przetłuszczania.
Całkiem dobrze radzi sobie z odświeżaniem włosów i delikatnym uniesieniem - często wcierałam go gdy nie miałam już czasu na mycie. 
Nie wpływa na odcień włosów.

Niestety Aloevit zupełnie nie poradził sobie z przyspieszeniem porostu i z widocznym ograniczeniem wypadania.
Stosowałam go regularnie przez 1,5 miesiąca. Po kuracji odrost miał standardowe 1,5 centymetra, a ilość wypadających włosów w ogóle się nie zmieniła - jedynie podczas kilku pierwszych użyć nieco nasilił wypadanie (trochę mnie zmartwiło, ale po paru dniach wszystko wróciło do normy).
Produkt z kategorii zupełnie neutralnych - do tej wersji na pewno nie wrócę, być może spróbuję przeciwłupieżowej.

Na efekty suplementacji muszę jeszcze poczekać dlatego wracam do mocniejszego pobudzania skalpu od zewnątrz. Wcieranie Amolu i oleju musztardowego to mój plan na najbliższy miesiąc. Mam nadzieję, że znowu zobaczę chociaż troszkę większy przyrost niż zwykle:)


17 komentarzy:

  1. Szukałam tego płynu jakiś czas temu...szukałam bardzo intensywnie...niestety nigdzie nie znalazłam i dałam sobie spokój :) ale jeżeli nie poradził sobie z przyspieszeniem porostu i z widocznym ograniczeniem wypadania to chyba nie warto w niego inwestować:)

    OdpowiedzUsuń
  2. widzę, że nie warto próbować,miałam w planach go kupić, ale widzę, że cudów nie ma. A taka ilość alkoholu.. obawiam się wysuszenia skalpu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że się nie sprawdził, chociaż po przeczytaniu innych recenzji blogowych to widzę, że szału nie ma...
    Nie wiem czy go wypróbuję, bo póki co na mojej liście widnieję Radical i Amol ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To znaczy skład podany na butelce nie jest zgodny z tym, co tam naprawdę jest?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy, że opis podany na butelce nie jest zgodny ze składem:)

      Usuń
  5. "Używanie" jest chyba takie bezmyślne, potem możesz tylko powiedzieć czy coś Ci odpowiada czy nie. A "testowanie" to skupianie się na działaniu i ocenianie, czy kiedyś do tego wrócimy. W końcu włosomaniaczki powinny szukać odpowiednich dla siebie kosmetyków i chyba na tym to właśnie polega. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. a już myślałam, że trafi na moją listę zakupową... Mam w zapasie seboravit i wcierkę z Joanny, ale czekam z kuracją aż skończy się akcja Anwen z piciem siemia lnianego, bo nie chcę zaburzyć wyników :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja teraz wcieram Radical, później spróbuję z sokiem z ziemniaków. :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślałam o nim, ale jeśli nie daje skutków co do porostu to chyba na razie dam sobie z nim spokój.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, ze sie nie sprawdzila. Nie mialam tej wcierki. Ze zmiana skladu i mylna etykieta, to rzeczywiscie lekko sie przykolowac mozna ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sama rozglądam się za czymś co przyśpieszy porost moich włosów. Po tą wcierkę więc nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie używałam żadnej wcierki, ale ja ogólnie nie lubię zajmować się swoimi włosami ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja z wcierek mam kiepskie doświadczenia... Jantar - zło dla ŁZS, podobnie jak Radical i Green Pharmacy... ech życie mych kudlów jest ciężkie;p

    OdpowiedzUsuń
  13. jak Twój kolor po przyciemnieniu? zjaśniał czy nadal jest na poziomie 8?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak można było przewidzieć na długości wypłukał się do poziomu 9, a odrosty są takie... koniakowo-rude. Dzisiaj wyrównuję tę różnicę Garnierem poziom 9 i chyba przy nim zostanę na kilka najbliższych miesięcy, włosy muszą odpocząć :)

      Usuń
    2. Wypróbujcie to rewelacja... JANTAR Odżywka z bursztynem stymulująca i wzmacniająca 100ml

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...