czwartek, 20 lutego 2014

Humektanty, emolienty, proteiny - jak działają razem i jak to wykorzystać na swoich włosach

Obiecany post, ostatni z zaplanowanych czterech.
Temat humektantów, emolientów i protein na pewno będę poruszać jeszcze nie raz - wciąż szukam nowych rozwiązań i sposobów pielęgnacji bazujących na właściwościach tych trzech typów składników. :)


Podstawowe zależności:

Kolejność stosowania : humektanty - proteiny - emolienty




Dlaczego tak?

Humekanty - wiążą cząsteczki wody, nałożone na włosy dostarczają im nawilżenie.

Proteiny - wiążą cząsteczki wody, które napotkają na swojej drodze. Nałożone na niedostatecznie nawilżone włosy spotęgują przesuszenie odbierając nawilżenie.

Emolienty - pokrywają włosy ochronnym filmem, który je zmiękcza, natłuszcza, uelastycznia, wygładza i zatrzymuje nawilżenie.



Nietrudno zauważyć, że działanie tych trzech typów substancji świetnie się uzupełnia.
Zrozumienie i wykorzystanie zależności pomiędzy nimi było przełomem w mojej pielęgnacji.

I to tyle, więcej podstaw do zapamiętania nie ma. :)

Więcej informacji o konkretnych grupach składników znajdziecie pod tymi linkami : humektanty, proteiny, emolienty.


Jak dopasować je do potrzeb włosów:

Wydaje mi się, że to właśnie tutaj zaczynają się schody.
Pierwszy świadomy zabieg można wykonać zgodnie z powyższymi zasadami, bez regulowania ilości składników czy czasu ich trzymania. Efekty pozwolą ocenić (mniej więcej) potrzeby włosów i ułożyć kolejne odżywianie pod ich kątem.

Niestety rozpoznanie potrzeb włosów nie jest takie proste - suchość, sztywność czy gumowatość wywołane przez proteiny są bardzo podobne do tych spowodowanych nadmiarem lub nieumiejętnym użyciem humektantów. 
Najłatwiej poznać wymagania włosów poświęcając kilka-kilkanaście (a nawet więcej) myć na eksperymenty przeprowadzane świadomie.
O co chodzi? O wykorzystanie różnych źródeł i typów substancji, o sprawdzanie różnych połączeń.

Przykładowo:
Lepiej sprawdzą się proteiny wielkocząsteczkowe z żółtka jaja kurzego rozmieszanego z niewielką ilością lekkiej odżywki, a może lepiej rozmieszać je z cięższą, emolientową maską?
Może jeszcze lepszy efekt da połączenie hydrolizowanych protein z tymi z żółtka, a może lepiej same hydrolizowane ale wymieszane z ciężką odżywką? I tak dalej...

Jak widzicie opcji na jeden punkt pielęgnacji jest ogrom. Rozdzielając pozornie prostą kwestię na coraz bardziej szczegółowe kawałki dajemy sobie możliwość testowania, obserwacji i wyciągania wiarygodnych wniosków. Samo rozpoznanie pod kątem protein może zająć miesiące. 

Rozpoznawanie preferencji włosów najlepiej zacząć od emolientów i humektantów, a zakończyć sprawdzaniem protein. Wiedząc jakie efekty dają konkretne produkty (dociążenie, miękkość, gładkość, elastyczność włosów) o wiele łatwiej ocenić działanie protein, które najczęściej usztywniają i matowią włosy.

Sekret tkwi w równowadze

Kojarzycie taką sytuację? Ukochana odżywka-cud, którą włosy zawsze uwielbiały (sypkie, wygładzone, błyszczące, elastyczne) pewnego dnia zrobiła Wam na głowie kompletną masakrę. Suchy stóg siana lub smętne strączki. I nie ma winnego, bo wszystko zrobiłyście tak jak zawsze...
W moim przypadku często tak się działo, zanim jeszcze dowiedziałam się, że w ogóle musi być jakaś równowaga. :)

Podstawą jej ustalania jest kondycja włosa - naprawdę chciałabym Wam podać uniwersalne proporcje dla każdego typu włosów, które gwarantowałyby świetny efekt. 
Niestety nie istnieje jeden przepis idealny dla wszystkich, poznanie swojej czupryny wymaga pracy.
Pamiętajcie, że włosy wiele Wam o sobie powiedzą, jeśli odpowiednio o to "spytacie". :)

Notujcie to, co zrobiłyście z włosami i jakie były tego efekty. 
Patrzcie na kosmetyki pod kątem ich składu, szukajcie składników, które mogą mieć szczególny wpływ na włosy i działanie produktu. 
Jeśli spamiętanie wszystkiego wymaga zbyt wiele czasu i pracy naklejcie na opakowaniach krótki opis np. "maska humektantowa (dużo humektantów+dużo emolientów)", "odżywka zakwaszająca (cytrusy i humektanty)" itd. Mając w pamięci zasady łączenia wystarczy spojrzeć na takie etykiety i wybrać odpowiednie produkty. Szybko i bez konieczności zaglądania do składu. :)

Dlaczego poznanie włosów jest takie trudne?
Ile włosów tyle potrzeb - jedne potrzebują czegoś mniej, inne więcej.
Porowatość jest tylko jedną z wielu cech, jakie można im przypisać dlatego często kosmetyki czyniące cuda na jednych włosach sieją spustoszenie na drugich. A przecież porowatość taka sama, ten sam odcień i struktura...

Włosy wysokoporowate najczęściej potrzebują potrójnej bomby pielęgnacyjnej - tej bogatej w humektanty, proteiny i emolienty. Proteiny stosowane regularnie ale niezbyt często, zawsze w środowisku mocno humektantowo-emolientowym. Nawilżenie dostarczane często (wybitnie szybko ucieka), zawsze z emolientami (utrudniają tę ucieczkę).

Włosy średnioporowate mogą potrzebować równie dużo odżywiania co wysokoporowate, mogą też nie chcieć takich ilości nawilżenia, a jednocześnie uwielbiać proteiny z emolientami. Mogą chcieć nawilżenia i protein, a na emolienty reagować obciążeniem itd.

Włosy niskoporowate najczęściej nie potrzebują tak intensywnego, zmasowanego odżywiania - wszystkiego po trochu dla utrzymania równowagi. Mogą robić się gumowate po humektantach, a miękkie po proteinach. Mogą być obciążone bo zbyt dużej ilości emolientów lub przeciwnie - akceptować je podczas każdego mycia.

Warto poświęcić czas na eksperymenty - może się okazać, że Twoje włosy wcale nie muszą rozdwajać się i łamać jak szalone, puszyć, plątać czy przypominać bezkształtną/powykrzywianą kupkę siana (tam najczęściej kryje się piękny skręt!). One nie zmienią swoich upodobań z dnia na dzień, a Ty po paru miesiącach nie będziesz musiała spędzać godzin na ich pielęgnacji i zastanawianiu się co poszło nie tak lub dlaczego ta odżywka spuszyła Ci włosy, chociaż jest Twoją ulubioną. :)

Przykładowe zestawy:

Więcej zestawów znajdziecie tutaj. 

22 komentarze:

  1. Uwielbiam Twoje uświadamiające posty.
    Szczerze jeszcze nie nakładałam takiej mieszanki z kilku odżywek o różnym ,,przeznaczeniu''.

    Jestem ciekawa (i napewno za niedługo to zrobię) jak zareagują na podobne połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Michasiu!
      Wiele takich postów nadal siedzi w wersjach roboczych, brak czasu i siły :(
      Pochwal się koniecznie jak wyszło odżywianie:)

      Usuń
    2. Oj to z niecierpliwością na resztę!
      Pochwalić się napewno pochwalę :)

      Usuń
  2. moje włosy ciężko mi rozgryźć ;( wszystko tolerują, wszystko nadaje gładkość, jedno rzadko kiedy otrzymuję efekt wow, a mało co im totalnie nie siada

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo się cieszę, że w tym gąszczu włosowych blogów znalazłam Twój. Twoje posty są po prostu świetne! Jutro planuję wykorzystać te zasady :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietnie napisany post :) Jakis czas temu myslalam, ze juz udalo mi sie odkryc te zaleznac, po czym wlosy splataly figla, wiec nadal sie ucze, probuje i obserwuje klaczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super post, jak i wszystkie Twoje z tej serii, które przeczytałam z zapartym tchem :) Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawie to ujęłaś, czegoś takiego jeszcze nie czytałam. Ja mam włosy typowo wysokoporowate i wciąż metodą prób i błędów próbuję znaleźć klucz do ich pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny post, o wiele łatwiej to wszystko ogarnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesteś jedyna osobą w blogosferze, której naukowe podejście mnie przekonuje :) Dodaję sobie post do zakładek i przeczytam dokładnie jak będę miała więcej czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydrukowałam sobie Twój post i często do niego wracam :)

      Usuń
  9. Żałuje, że nie napisałaś tego wpisu jak zaczynałam włosomaniactwo, bo zdecydowanie wtedy potrzebowałam go ow iele bardziej, ale i tak świetnie, ze coś takiego w sieci jest za Twoją sprawą, bo wyjaśnia wszystko w naprawde przystępny sposób!

    OdpowiedzUsuń
  10. Podsumowując: nie bójmy się eksperymentować, tylko tak poznamy co nasze włosy lubią ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo przydatny post, szczególnie dla osób na początku włosomaniactwa :-) moje włosy blond, farbowane od 10 lat zraz po wyschnięciu są zazwyczaj miękkie i błyszczące, jednak po spięciu ich na wieczór w koczka, rano są jakby przesuszone - nie w wyglądzie a w dotyku - tak jakby "szeleszczą" i juz nie mama pojęcia czym jest to spowodowane? :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje zachowują się identycznie... im bardziej skręcę włosy wokół własnej osi (tzn. im mocniej) tym bardziej są szeleszczące i suche. Bardzo pomogło mi nakładanie na koczka kawałka materiału (pseudosatyna;)), a następnie zawiązywanie na dwa razy grubą frotką. Problem niestety nie zniknął całkowicie i sama nie wiem co robić...

      Usuń
  12. Czytałam już wiele postów na temat humekatantów, protein i emolientów, jednak twój mnie 'oświecił' i czuję, że zrozumiałam o co w tym chodzi, albo chociaż jestem bliska tego ;) Jeszcze brakuje mi listy odżywek i masek z danej kategorii :) Bardzo dziękuję za wpis, mam nadzieję, że innym pomoze tak jak mi.
    S.

    OdpowiedzUsuń
  13. Strasznie przydatny post.. szykuje się przełomowy moment w mojej pielęgnacji dzięki niemu ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny opis i genialny schemat

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciągle wracam do tego postu, bo naprawdę zmienił on dużo w mojej pielęgnacji, na lepsze oczywiście. Staram się co mycie stosować do schematów :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przydatny post, jednak ciągle nurtuje mnie jedno pytanie. Moje włosy są w takim stanie, że nakładam olej przed każdym myciem (co 3 dzień). Z tego, co zrozumiałam, oleje należą do grupy emolientów, jak wobec tego zachować równowagę humektanty - proteiny - emolienty? Będę wdzięczna za odpowiedź, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama mam z tym problem. :) Również nakładam olej przed każdym myciem, przemycam czasem pod niego humektanty w postaci gliceryny, żelu aloesowego lub lnianego (zdarza mi się mieszać je z z odżywką proteinową), emulguję odżywkami proteinowymi i chociaż ta kolejność nie pokrywa się z powyższym postem to nie widzę innego wyjścia w codziennej pielęgnacji...
      Z kolei gdy decyduję się na oczyszczenie włosów zawsze funduję im porządny zabieg według "przykazań". :)

      Usuń
    2. Dziękuję za rady, też staram się wpychać humektanty tam, gdzie mogę :) Muszę się jeszcze wielu rzeczy nauczyć, zanim znajdę złoty środek pielęgnacji moich włosów. :) :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...