sobota, 3 maja 2014

Rokitoderm Plus - kremowy ratunek dla problematycznej skóry

Za recenzję tego kremu zabierałam się naprawdę długo - mam już drugie opakowanie i dopiero teraz czuję, że mogę się wypowiedzieć wyczerpując temat.

Pierwsze opakowanie dostałam w ramach współpracy z firmą Kosmed, krem został wybrany przeze mnie i pomimo początkowych obaw odnośnie składu nie żałuję.



Cena: 7-10zł / 20ml
Dostępność: apteki (np. doz.pl), sklep internetowy Kosmed.

Skład:


Aqua - woda

Paraffinum Liquidum - parafina

Lanolin - emolient, kondycjoner, jest substancją renatułuszczającą (odbudowuje naturalną barierę lipidową), tworzy na powierzchni skóry lub włosów film zapobiegający odparowywaniu wody, jest wydzieliną gruczołów łojowych owiec

Cera Microcristallina - wosk, mieszanina parafin

Lanolin Alcohol - emolient otrzymywany z lanoliny

Glycerin - gliceryna, humektant, działanie nawilżające, jednak stosowania w nieodpowiednich warunkach
określanych tzw. punktem rosy (np. sezon grzewczy) może wykazywać działanie odwrotne

Oleum et Fructibus et Foliae Hippophaes - olej z rokitnika zwyczajnego, stosowany jest w leczeniu poparzeń, odmrożeń, trudno gojących się (jątrzących) ran, egzem, spękań skóry, uszkodzeń promieniowaniem radioaktywnym, odleżyn, owrzodzeń

Petrolatum - wazelina, emolient tłusty, substancja otrzymywana z ropy naftowej, nie jest komedogenny, wpływa pozytywnie na konsystencję kosmetyku, tworzy na powierzchni skóry film zapobiegający odparowywaniu wody

Calendula Officinalis Flower Extract - ekstrakt z nagietka lekarskiego, łagodzi podrażnienia

Aloe Barbadensis leaf Extract - ekstrakt z aloesu zwyczajnego; nawilża

Jojoba Oil - olej jojoba, zmiękcza, nawilża i uelastycznia; jest pomocny w leczeniu trądziku

Allantoin - alantoina, działa nawilżająco, przeciwzapalnie i łagodząco, wspomaga regenerację naskórka i gojenie się ran

Lavender Oil - olejek lawendowy, działa antybakteryjnie, odkażająco, może być stosowany bezpośrednio na skórę, wpływa na strukturę naskórka zwiększając jego przepuszczalność, co umożliwia głębsze wniknięcie składników aktywnych; jest pomocny w walce z nadmiernym wypadaniem, łysieniem, łupieżem, trądzikiem, rozstępami, łuszczycą, grzybicą oraz innymi; przyspiesza gojenie się ran i zapobiega powstawaniu blizn

Phenoxyethanol - konserwant
Methylparaben - konserwant
Ethylparaben - konserwant
Butylparaben - konserwant
Propylparaben - konserwant
Isobutylparaben - konserwant



Krem bazuje na emolientach będących pochodnymi ropy naftowej - są ich tutaj 3 rodzaje.
Stanowią bazę nie bez powodu, mają silne właściwości natłuszczające, a jednocześnie nie podrażniają i nie wywołują alergii. To dlatego są spotykane w tak wielu produktach dla dzieci - nie są zagrożeniem dla ich wrażliwiej skóry. Więcej na ich temat pisałam tutaj.
Dalej składniki o właściwościach nawilżających i antyseptycznych oraz ogonek konserwantów, które pomimo nagonki nadal pozostają jednymi z najlepiej przebadanych substancji z tej kategorii.

Opinia, działanie:

Zapach intensywny, ziołowy, nie drażni. Krem jest gęsty i dość tępy podczas rozprowadzania na skórze, pod względem konsystencji znajduje się na granicy kremu i maści. Wydajność dobra.
Na uwagę zasługuje żółto-pomarańczowy kolor, może brudzić pościel i ubrania.

Tutaj znajdziecie informacje producenta dotyczące właściwości kremu oraz zaleceń stosowania.

Dłonie
Na początku bałam się stosować Rokitoderm na twarz, dlatego postanowiłam go schować i poczekać aż nadejdzie gorszy czas dla moich dłoni - to na nich debiutował w styczniu, gdy walczyłam z ogromnym przesuszeniem. Złagodził ból i natłuścił skórę redukując napięcie, w przeciwieństwie do innych kremów nie powodował szczypania w kontakcie z setkami drobnych ranek. Zabrakło jednak odpowiedniej dawki nawilżenia, które ostatecznie dostarczyłam za pomocą gliceryny.

Twarz
Pierwszy raz posmarowałam nim twarz po pokonaniu wysypu wyprysków, a skłoniła mnie do tego duża ilość blizn, strupków i przebarwień. 
Ku mojemu zdziwieniu taka ilość parafiny nie spowodowała wysypu małych krostek, które zwykle pojawiały się po kremach z jej zawartością. Niestety zbyt długie ciągłe stosowanie znacznie zwiększało ilość wągrów, dlatego ograniczyłam aplikację do 2-3 razy w tygodniu lub nanosiłam krem punktowo.
Szybsze gojenie ran, tworzenie i schodzenie strupków oraz mniej widoczne blizny (również na dekolcie) to najważniejsze efekty, jakie u siebie zaobserwowałam.

Nie mogę nie wspomnieć o wybawieniu, jakim jest Rokitoderm dla mojej Siostry - bardzo długo walczyła z objawami AZS (atopowe zapalenie skóry), którymi są w jej przypadku bolesne, czerwone "placki" pojawiające się głównie w okolicach oczu. 
Problem pojawił się nagle i jak można się domyślić do momentu znalezienia kilku odpowiednich kosmetyków było ciężko. Jeden zły krok w pielęgnacji twarzy i bolesne zaczerwienienie murowane.
Kremem jest zachwycona, ponieważ skutecznie natłuszcza skórę, łagodzi podrażnienia i chroni przed nawrotami objawów choroby.
Sądzę, że takie działanie jest efektem połączenia leczniczych właściwości oleju rokitnikowego i natłuszczających, ale niepodrażniających właściwości parafiny. 

Inne
Odciski, otarcia, pęcherze - w takich przypadkach krem wspomaga proces gojenia.
Na stwardniałą i suchą skórę stóp działa tak samo jak na dłonie, świetnie natłuszcza i zmiękcza ale potrzebuje pomocy ze strony humektantów


Cieszę się, że wybrałam właśnie ten krem, jest stałym elementem w moich kosmetycznych zbiorach.
Nie używam go non stop (w przeciwieństwie do mojej Siostry), ale w konkretnych sytuacjach jest pewniakiem, który lubię mieć pod ręką.
Jego działanie uświadomiło mi, że czasami warto zatrzymać się w tej pogoni za tym co naturalne i "składowo poprawne". :)

6 komentarzy:

  1. Mam małe blizny na skórze, więc przydałoby mi się takie cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bałabym się używać go na twarzy ze względu na taką ilość parafiny, ale mógłby być fajnym wsparciem dla dłoni, pomyślę o nim w gorszym czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę musiała się rozejrzeć za tym kremem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam pełno przebarwień na plecach właśnie po wysypie :/ pomyślę o tym kremie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że od KOSMED - raz zrobiłam u nich zamówienie i nigdy więcej...zero profesjonalizmu...nie mieli mojego zamówienia (znikło?), potem nie odpisywali na maile...ehhh

    OdpowiedzUsuń
  6. Krem używałam i z całą odpowiedzialnością mogę go polecić. Nie zalecam jednak codziennego stosowania. Moim zdaniem wystarczy 2-3 razy w tygodniu.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...