czwartek, 11 grudnia 2014

Zrobiłam sobie krzywdę... Dlaczego wracam do szamponu Babydream?

Wiem, że wszystko zaczęło się 7 miesięcy temu, kiedy zaczęłam zmywać olej odżywką (tutaj omówiłam tę metodę).
Kiedy dokładnie się pogubiłam? Ciężko powiedzieć, pewnie w połowie lipca tego roku.
Wtedy zużyłam ostatnie opakowanie szamponu Babydream.

Pielęgnacja włosów zeszła na dalszy plan (zbyt dużo się działo, żeby zastanawiać się nad kosmetykami), dlatego bez większego namysłu zużywałam zgromadzone zapasy.
Sięgałam po to, co akurat stało w łazience - szampony Alterra, Timotei, Garnier, Isana.

Z czasem przyzwyczaiłam się do stosowania mocniejszych produktów i takie wybierałam w sklepie.
Zmywanie oleju odżywką gwarantowało dobrą kondycję długości, dlatego przestałam przywiązywać tak dużą wagę do rodzaju detergentów zawartych w szamponie.

Teraz wiem, że była to zbyt drastyczna zmiana po dwóch latach używania przede wszystkim łagodnego Babydream'a.
Bardzo dobra kondycja końcówek i długości uśpiła moją czujność.
Teraz czeka mnie długa droga i wiele starań, żeby to wszystko odkręcić.





Jak używanie mocnych szamponów odbiło się na kondycji włosów?
Co sprawiło, że postanowiłam wrócić do delikatnego mycia skóry głowy?

- bardzo szybkie przetłuszczanie się włosów
- brak objętości u nasady i żadnych szans na jej stworzenie
- nasilone wypadanie włosów
- swędzenie skóry głowy



Wymienione problemy nie pojawiły się z dnia na dzień. Narastały powoli i dopiero kilka tygodni temu uznałam, że należy coś z nimi zrobić.


Dlaczego akurat Babydream?

Chociaż zdążyłam się przyzwyczaić do przyjemności, jaką daje używanie zwykłych szamponów (obfita piana, ładny zapach, uczucie śliskości jakie pozostawiają na włosach) powrót do łagodnego Babydreama przyniósł swego rodzaju ulgę.

Dobrze mi znane "skrzypienie" włosów pod palcami oraz charakterystyczny zapach działają na swój sposób relaksująco i dobrze się kojarzą. 
W końcu towarzyszyły mi prawie dwa lata jako stały element walki o piękne włosy. :)

Ostatecznie okazało się, że odegrały bardzo ważną rolę i stanowią dużą część mojego dotychczasowego sukcesu. Taki niepozorny element.

Wypróbowałam kilka innych delikatnych szamponów, jednak zawsze wracam do starego dobrego Babydream'a (wersja klasyczna, ułatwiająca rozczesywanie i płyn do kąpieli).
Jest neutralny dla skóry - jego działanie nie zmienia się z czasem, włosy zawsze dobrze na niego reagują.
Poza tym jest najbardziej wydajny, dobrze się pieni, ma bardzo dobry skład i cenę.


Co dotychczas udało mi się osiągnąć?

Dzisiaj mijają niecałe 3 tygodnie mycia głowy szamponem Babydream i poprawa jest zauważalna:
 - włosy pozostają świeże nieco dłużej (na lepszy wynik muszę poczekać)
 - łatwiej się rozczesują
 - wypadają w mniejszych ilościach
 - skóra głowy przestała swędzieć
O poprawie objętości u nasady mogę sobie pomarzyć ponieważ...


Jak dbam o skórę głowy i włosy?

Jestem winna skórze głowy porządne nawilżenie, dlatego również w nią wmasowuję odżywki i maski po myciu. 
Pomimo problemu z nadmiernym przetłuszczaniem włosy nie są obciążone u nasady po takim zabiegu! Wręcz przeciwnie, powoli wracam do normalności. 
Stosowanie mocnych szamponów ograniczyłam do niezbędnego minimum - zamierzam sięgać po nie tylko wtedy, gdy włosy zasygnalizują taką potrzebę. Ta kwestia nie zmieni się do odwołania. :)


Muszę również dodać, że obecnie moim oczyszczającym ideałem jest szampon Neutral 0%.
Prawdopodobnie wrócę jeszcze do Garnier'a z cytryną i białą glinką, ale cała reszta wyląduje w szafie lub zmieni właściciela. 


Pielęgnacja długości bez zmian - dużo olejków i nafty kosmetycznej, zmywanie oleju odżywką, zabezpieczanie silikonowym serum, regularne stosowanie mocno emolientowych odżywek i masek.


Sama sobie udowodniłam, że mocne mycie nie jest dla mnie.
Chwilę to trwało i z pewnością jeszcze potrwa, jednak popełnienie tego błędu to bezcenna lekcja. :)
Było warto, jest nauczka na przyszłość.  

13 komentarzy:

  1. Wow, faktyczynie u Ciebie robi to dużą różnicę. Moja skóra głowy lubi mocniejsze szampony i próba używania Babydream kończyła się niestety wiecznym niedomyciem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo, 2 tygodnie mylam lagodnym szamponem, wczesniej kilka miesiecy z przerwami. Przyklap i przetluszczanie na nastepny wieczor bylo norma. Wlosy byly nieznacznie bardziej zadowolone. Po powrocie do sls wlosy zaleznie od uczesania trzymaja sie w dobrym stanie 2-3 dni i sa bardzo fajne. Juz nigdy wiecej takich prob :D

      Usuń
  2. Moja skóra głowy też nie lubi mocnych szamponów.Nawet oczyszczanie raz na 2-3 tygodnie przyjmuje z pewnym niezadowoleniem (zaczyna natychmiast swędzić).Używam na okrągło delikatnych szamponów,najchętniej aktualnie PO czasem zmieniając na mydło miodowe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam wrażenie, że moim włosom i skórze głowy nie robi różnicy, czym je myję, ale jakoś tak z przyzwyczajenia zawsze myję czymś łagodnym:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę,że mamy podobny problem,moja skóra głowy bardzooo nie lubi mocnych szamponów,dlatego metoda cg była dla mnie wybawieniem. Myślę,czy do niej nie wrócić ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. oj a u mnie BD niestety sie nie sprawdza.... plącze włosy strsznie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, ze w pore zmienilas pielegnacje :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja kiedyś popełniałam odwrotny błąd - myłam skalp przez dłuższy czas jedynie odżywką. I co? I skalp był swędzący, niedoczyszczony, a mieszki włosowe zapchane. We wszystkim trzeba mieć...umiar:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moim ulubionym szamponem jest Hipp, babydream używałam, ale nie lubiłam efektu skrzypiących włosów, które miały kołtuny. Po Hipp nic takiego się nie dzieje:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja również mam zamiar wrócić do Babydream'a bo nic tak nie dodaje moim włosom objętości jak właśnie ten szampon ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też zawsze lubiłam Babydream, ale ostatnio zauważyłam, że mam po nim suchą skórę głowy...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja po Babydream miałam zapchane mieszki włosowe :( nie służył mi ... teraz mam 3 szampony i myję nimi na zmianę :) I też uwielbiam skrzypiące włosy !

    OdpowiedzUsuń
  12. mój babydream stoi w łazience i chyba zacznę go używać na co dzień bo też dokucza mi swędzenie skóry głowy i może przyniesie mi odrobinę ulgi ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...