czwartek, 12 lutego 2015

Keratynowa odżywka Syoss Keratin Perfection - pierwsze wrażenia

Podczas ostatniej zakupowej wizyty w Rossmannie postanowiłam porównać składy proteinowych odżywek w konkretnym przedziale cenowym.
Skład tej zaskoczył mnie na tyle, że po prostu wrzuciłam ją do koszyka. :)

Generalnie nie mam zbyt dobrych wspomnień związanych z keratyną, ale postanowiłam zaryzykować. Brakowało mi typowo proteinowego produktu, który stanowiłby alternatywę dla mojego ulubionego żółtka.

Normalna recenzja odżywki pojawi się, gdy nadejdzie odpowiedni moment.


Cena: 10zł / 500ml

Skład:  Aqua (woda), Cetearyl Alcohol (emolient), Quaternium-87 (kondycjoner), Hydrolyzed Keratin (hydrolizowana keratyna), Prunus Armeniaca Kernel Oil (olej z pestek moreli), Panthenol (humektant), Isopropyl Myristate (emolient), Citric Acid (regulator pH), Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate (antystatyk), Propylene Glycol (humektant), Phenoxyethanol (konserwant), Stearamidopropyl Dimethylamine (emolient), Parfum (zapach), Mica (mika), Sodium Methylparaben (konserwant), Polyquaternium-37 (antystatyk), Dicaprylyl Carbonate (emolient), Glycerin (humektant), Linalool (zapach), Hexyl Cinnamal (zapach), Benzyl Salicylate (zapach), Alpha-Isomethyl Ionone (zapach), Geraniol (zapach), Potassium Sorbate (konserwant), Cl 77891 (barwnik)

Jak widać keratyna jest bardzo wysoko w składzie, już na czwartym miejscu.
Mamy tu trochę emolientów dla równowagi, jednak obawiałam się, że moim włosom to nie wystarczy.

Odżywka ma gęstą konsystencję i średnią wydajność. Włosy dość szybko ją chłoną, "znika" w nich zanim zdążę rozprowadzić produkt na całej długości.
Zapach jest bardzo przyjemny (słodko-kwiatowy, typowy dla drogeryjnych odżywek) i mocno trzyma się na włosach.

Pierwsze podejście:
  • Na długość od ucha w dół nałożyłam dużą ilość oleju lnianego, zostawiłam na godzinę
  • Rozczesałam włosy i zmoczyłam na całej długości
  • Umyłam skórę głowy niewielką ilością płynu do kąpieli Babydream fur Mama
  • Nałożyłam na całą długość włosów dwie duże porcje odżywki, każdą z nich wymieszałam z połową łyżeczki oleju lnianego
  • Spłukałam odżywkę po upływie 30 minut
  • Odcisnęłam włosy z nadmiaru wody i rozczesałam palcami
Nie nałożyłam żadnego serum ani olejku na końcówki.
Włosy bezproblemowo dały się rozdzielić i ułożyć (używałam jedynie palców), a bywa to dość trudne ze względu na fakt, że myję je nad wanną. Duży plus.

Po wyschnięciu były lekko usztywnione, a co za tym idzie nieco szorstkie w dotyku.
Ma to związek z dużą ilością "odstających włosków" na całej długości, które dają się we znaki głównie po zastosowaniu protein.
Ostatecznie włosy były bardzo mocno wygładzone i błyszczące, straciły na objętości i elektryzowały się bardziej niż zwykle.
Prawdę mówiąc było to dla mnie miłe zaskoczenie, spodziewałam się raczej stogu siana. :)
Po proteiny sięgam stosunkowo rzadko, a gdy się na nie decyduję najczęściej wybieram żółtko.
Keratyny unikałam od paru lat i nie żałuję, że postanowiłam to zmienić.

Teraz moim celem jest znalezienie "sposobu" na nią - wpleść keratynową odżywkę w pielęgnację tak, by włosy nie traciły objętości i nie elektryzowały się jak szalone. Zobaczymy co z tego wyjdzie. :)

Macie swoje sposoby na proteinowe odżywki?


20 komentarzy:

  1. Hm, może też wypróbuję jak tylko gdzieś ją znajdę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja ją mam, stosowałam i zawsze po niej mam oklapnięte włosy. Może źle ją stosuję, ale zdecydowanie ograniczam jej użycie bo nie takiego efektu oczekuję.

    Pozdrawiam
    B.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś pewnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie spotkałam się z tą odżywką ale jak spotkam to na pewno zakupię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Stosuję ją powiedzmy raz w tygodniu czyli co 3 mycie na zmianę z elseve białą i jest to moj hit jakby nie patrzeć sayoss a odzywka pierwsza klasa.Ze swojej strony mogę polecić ją dla średnioporów i zdrowych włosów

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jej jeszcze.
    Póki co nie zamierzam stawiać na żadne nowości :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś bardzo lubiałam odżywki z Syossa i Welli. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. moim zdaniem dużo lepszy jest ten złoty syos Syoss "Turnaround Miracle (Fluid regenracyjny 3 w 1)", warto spróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się nad nim już od dłuższego czasu, chyba w końcu się skuszę. :)

      Usuń
    2. Zakupiona? :D mam nadzieje, ze tak ;) wg mnie niebo a ziemia w porównaniu z keratin perfection, ktora u mnie nie dała żadnego efektu. Normalnie keratyna czesto puszy mi wlosy, to ten fluid wygladza, wlosy sa po nim miekkie i błyszczące. Magia jakas.

      Usuń
  9. Nie miałam jeszcze tego produktu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Będę musiała się bliżej przyjrzeć tej odżywce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. zainspirowana Twoimi wpisami często po keratynowej odżywce, którą trzymam 20-40min (aktualnie mam Biowax z proteinami, Bingo Spa z keratyną i Kallosa Keratin) nakładam na chwilkę odżywkę silikonową lub z olejami (maska Elseve, Organix z kokosem lub imbirem). Ten zabieg natychmiast zmiękcza moje włosy i eliminuje późniejsze elektryzowanie :)

    Napiszesz kiedyś proszę o pielęgnacji włosów podczas biegania? Bardzo dużo biegam i nie wiem co zrobić z włosami- kucyk obija się o plecy i mam wrażenie, że dzięki temu łamię włosy, kok szybko zjeżdża, z warkocza więcej włosów wychodzi niż zostaje xD No i czy zimą mogę nakładać olej na włosy przed bieganiem- jak jest zimno robią się bardzo sztywne, to im nie zaszkodzi? Nie zawsze biegam w czapce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś wiem o tym, jak ciężko wybrać fryzurę na trening :)
      Najczęściej związuję włosy w kitkę (mniej-więcej na wysokości uszu, taki poziom jest najmniej obciążający i najbardziej neutralny dla moich cebulek) i zaplatam włosy w ciasny warkocz. Wcześniej nakładam na połowę długości olejek (czysty, mieszankę typu Alterra bądź wymieszany z serum silikonowym), ok. 1 łyżeczkę.
      Łatwiej wtedy zapanować nad uciekającymi pasmami, nie obawiam się też o uszkodzenia mechaniczne.
      Co do temperatury - wolę włosy zabezpieczyć w ten sposób niż wystawiać na niską temperaturę "gołe".
      Jeśli warunki robią się nieco cięższe (kilkanaśnie stopni na minusie i niżej) robię ciasny warkocz francuski, który chowam pod buff i pod kurtkę/bluzę. :)

      Usuń
    2. dziękuję :) ja ostatnio wypróbowuję kok na gumce invisibobble i też daje radę- zakładam ją jak do kucyka, skręcam, owijam kitkę dookoła skręconej gumki, chowam końce do środka, drugą część gumki zakładam na powstały węzełek. Im dalej w stronę skrzyżowania gumki przesuniesz drugą, górną część tym mocniej trzyma koczka w ryzach- polecam :) A warkocz może na maraton… taka wyjściowa fryzura ^^

      Usuń
  12. Nie tak dawno zakupilam Olixir L'Oreala.
    Co sadzisz na temat tych olejow w skladzie?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bardzo wiem o który dokładnie chodzi, nie mogę też znaleźć składu.

      Usuń
  13. Będę dzisiaj w Rossmannie i patrząc na skład tej odżywki na pewno ją kupię :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...